10 sposobów na pozbycie się natrętnych telemarketerów.

Dziś nawiązując do mojego niedawnego postu na blogu firmowym chciałbym Wam przypomnieć kilka sposobów na spławienie telemarketerów, teleakwizytorów, telekonsultantów i innych natrętów, zwyczajowo na blogosferze nazywanych „męczydupami”.

Dla mnie telefon jest albo narzędziem pracy, albo narzędziem kontaktu ze znajomymi. Używam go na tyle dużo i często, że…

a) nie chcę aby mój numer był choć przez chwilę zajęty (nie mam także czasu na tracenie go na duperele – czyli telefoniczne pląsy z telemarketerami).

b) rozmawiam tak dużo i często, że nie chce, aby męczydupy zakłócały mi spokój po południu – chcę być wtedy dostępny dla znajomych i ewentualnie dla klientów w pilnej potrzebie.

No dobra, właściwie znacie mnie i moje podejście, przypomnijmy sobie kilka sposobów na telemarketerów.

8754115972_6d0ae018a8_z10 sposobów Remigiusza:

1. Jeśli telemarketer informuje o nagrywaniu rozmowy, powiedzmy, że się nie zgadzamy na to. On musi się rozłączyć.

2. Jeśli telemarketer-męczydupa nie informuje o nagrywaniu rozmowy – zapytajmy się czy ta rozmowa jest nagrywana. Jeśli telemarketer odpowie, że tak, nie zgadzamy się. Męczydupa powinna się rozłączyć.

3. Na 99% nie podziała nasza grzeczna prośba aby więcej nie dzwonić, telemarketerzy nawet nie mają takiej opcji w systemie, w najlepszym razie odhaczą cię na tydzień, dwa, max. 30 dni – potem zadzwonią znów. Złóż pisemne oświadczenie np. w swojej sieci komórkowej, że się nie zgadzasz na te telefony.

4. Uważaj na wszelkie aktualizacje danych i przedłużenia umów, handlowcy przy przedłużeniach umów zazwyczaj sprytnie przemycają zgodę na przetwarzanie danych osobowych – cale piekło z nękaniem nas przez telemarketerów np. z telefonii stacjonarnej zaczyna się wtedy od nowa.

5. Zapisuj numery męczydup i blokuj je w swoim telefonie. Ja używam opcji blokowania połączeń przychodzących w menu mojego telefonu – codziennie blokuje mi 2-3 połączenia od telemarketerów – niestety po zmianie telefonu trzeba robić to od nowa.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAJeśli zostaliśmy już wciągnięci w pułapkę rozmowy z telemarketerem (na przykład przy kontakcie z infolinią banku). Co robić?

6. Nie zgadzamy się na formę poufałą: Panie Tomku, Panie Rafale… tak jak pisałem, mówię: „Moment, stop, proszę się do mnie nie zwracać poufałą formą imienną, nie znamy się, i sobie tego nie życzę.” Dlaczego? Bo to jedna z technik manipulacji, która ma nas zmiękczyć. Żądamy zwracania się do nas Proszę Pani, Proszę Pana.

7. Nie zgadzamy się na kaleczenie języka polskiego i nowomodę złej wymowy naszych nazwisk. Pani z banku zazwyczaj pyta: „Czy mam przyjemność rozmawiać z Panem Remigiuszem Witczak?” Odpowiadam: „Proszę Pani, nie życzę sobie kaleczenia mojego nazwiska – w języku polskim ono się odmienia: z Remigiuszem Witczakiem, Remigiuszowi Witczakowi, Remigiusza Witczaka”. Dlaczego? To kaleczenie nazwisk podpowiada im system i procedury szkoleń i taka reprymenda zbija ich z pantałyku, zyskujemy przewagę psychologiczną nad męczydupą.

8. Nie zgadzamy się na zbyt poufałe pytania. Ostatnio mnie zapytano w banku: „Jak często Pan wyjeżdża za granicę? Na jakie sumy Pan zwykle robi zakupy?” Odpowiadam: „Z całym szacunkiem, to nie jest Pani sprawa, nie udzielam informacji o osobistych finansach osobom obcym – jeśli naprawdę dzwoni Pani z banku – to dane, których Pani potrzebuje do analizy ma Pani na moim koncie.”

9. NIE znaczy NIE! Jeśli męczydupa „parafrazuje” i każe się tłumaczyć, dlaczego np. nie chcę tej karty kredytowej, albo nie chcę wypełnić wniosku, który do niczego nie zobowiązuje, itp. Powtarzam jak zepsuta katarynka. „Słyszał Pan? Właśnie wypowiedziałem słowo NIE! Czy Pan dobrze rozumie to słowo w języku polskim? Powtarzam: NIE!” Teleakwizytor kręci, parafrazuje, pyta dlaczego. Mówimy: „NIE będę się przez Panem tłumaczyć– taka jest moja decyzja i ona brzmi NIE” Standardowo telemarketer musi usłyszeć od nas przynajmniej 3x słowo NIE, albo ‚nie zgadzam się’ – na każde nasze nie musi odpowiedzieć ripostą – tak mu każe system – my możemy na przemian powtarzać zdania, które wytłuściłem.

10. Jesteśmy stanowczy ale NIE grozimy, NIE krzyczymy na telemarketera, NIE mówimy „jak cie sk*****u złapie to ci walnę” bo możemy za to odpowiedzieć przed sądem! Mówimy na przykład: „Proszę Pana – właśnie włączyłem/włączyłam rejestrację i nagrywanie tej rozmowy. To nagranie zostanie przekazane Powiatowemu Rzecznikowi Praw Konsumenta. Podejmę kroki prawne w związku z uporczywym nękaniem telefonicznym przez Pana firmę” I tak dalej… działa uspokajająco na rozbrykanych teleakwizytorów.

Na dziś wystarczy – jeśli macie jakieś swoje sposoby – piszcie.

21 przemyśleń nt. „10 sposobów na pozbycie się natrętnych telemarketerów.”

  1. Dodałbym jeszcze aby każdy, kto odbiera taki telefon, w kórym mędzydupa potwierdza fakt nagrywania rozmów … od razu mu przerwac i wypowiedziec cos tkaiego” … cofam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych …” skoro to nagrywają … powinno załatwić sprawę!
    Pozdrawiam

    1. a to sprytne – w końcu skoro możemy ustnie zawierać umowy i to ma moc prawną – to dlaczego nie wycofac zgodę na przetwarzanie danych?

    2. Słabo się to sprawdza, wiele firm telemarketingowych swoje bazy kupuję od firm trzecich. Lepszym wyjściem jest zapytanie skąd macie mój numer i gdzie wydałem zgodę na przetwarzanie danych, telemarketer ma w obowiązku podać takie dane, wtedy zapisujemy sobie nazwę tejże firmy i zgłaszamy się do niej o wycofanie zgody. Oczywiście nie zaszkodzi wycofać zgodę u męczydupy ale warto wiedzieć też skąd ten męczydupa ma do nas kontakt i tam też zgodę wycofać.

      Pozdrawiam

    3. Nawet jeśli nie informują o nagrywaniu rozmów, to mamy prawo do wycofania zgody na przetwarzanie danych w celach marketingowych, czy innymi słowy zgłosić chęć usunięcia z bazy danych w każdym momecie rozmowy. Inna sprawa, że banki, firmy finansowe, ubezpieczeniowe, telekomunikacyjne itp nie zawsze korzystają z własnego telemarketingu, a wynajmują jedną, dwie kilanaście firm zewnętrznych, albo w ogóle osoby prywatne do wykonywania tej pracy, więc to niejako walka z wiatrakami. Pozdrawiam.

      1. mi powiedziano, że tym zajmuje się inny dział firmy (wielokrotnie!) i prośbę o wycofanie zgody na przetwarzanie danych (mimo, że jeszcze nigdy na to sie nie zgodziłem!!!) muszę przedstawić pisemnie

        telemarketer nie ma takich uprawnień by wycofać moją zgodę

        aczkolwiek w sensie prawnym Komentatorzy mają rację – to powinno być wiążące – w praktyce nie jest

  2. Na początku uprzedzam, że nie mam absolutnie czasu na rozmowę. Jeżeli pani/pan nalega – po prostu rozłączam rozmowę. Wiem – to chamskie i się wstydzę 😉 Jeszcze się nie zdarzyło, żeby ktoś zadzwonił ponownie…

  3. Po zakończonej regułce mówimy”że także przez nas jest nagrywana rozmowa, prosisz o ponowne przedstawienie” gdzieś słyszałem, że się wyłączają. Ja kiedyś starałem się dowiedzieć jaką mają prowizję za to dzwonienie, Pani pow. Że nie może powiedzieć 😉

    1. rzeczywiście, przecież nowoczesne smartfony powinny mieć opcję nagrania rozowy – korzystajmy z tego i w razie kontrowersji Rzecznik Praw Konsumenta czeka na takie kwiatki (przecież za coś dostaje pensje)

      ja autentycznie i fizycznie byłem u Pani Rzecznik, i prosiła by w razie kontrowersji nagrywać i przynosić te nagrania – a się zrobi co trzeba

  4. Przydatny tekst. Ja wyłączałam się lub/ i zapisywałam ich nr na czarnej liście. To pierwsze nie działało, bo zaraz znowu dzwonili. To drugie było skuteczne o ile nie zaczynali dzwonić z innego nr tel. Teraz znam więcej sposobów 🙂

  5. Ja pozwalałam się im przedstawić, a potem mówięłam że nie mogę rozmawiać, podawałam porę kiedy mogą oddzwonoć, rozłączałam się i dodawałam do blokowanych. 🙂 Ale rzadko do mnie dzwonią na szczęście. Głównie z Orange, bo kiedyś korzystałam z usług tej sieci, ale przy Play wypadają słabo. 😉

    1. Orange to mistrzowie telemarketingu. Raz wpadniesz w ich sidła nie odpuszczą. Nawet pismo oficjalne nie zawsze pomaga. To jest ciagła walka w tej sieci.

      1. Aha, Orange to jeszcze nic, sieć Dialog przez 2 lata, 1-2 tazy w tygodniu gnębiła dwie starsze osoby z mojej rodziny o przejście e-fakturę. Osoby, które internetu „nie rozumieją” i chcą mieć na papierze. po wielu interwencjach pomogła…. likwidacja lini stacjonarnej Dialog.

  6. sposób mojego męża jest mistrzostwem „Dziękuję, nie skorzystam z Państwa oferty, ale jeśli mieliby Państwo dla mnie jakieś zlecenie to ja chętnie” i tu rozmowa ZAWSZE sie urywa 🙂

  7. Może postępuję trochę niegrzecznie ale zwyczajnie wciskam czerwoną słuchawkę. Wychodzę z założenia, że to największa oszczędność czasu i energii dla mnie jak i dla drugiej strony. Pozdrawiam

  8. Ponieważ telemarketerzy stali się naprawdę nachalni i dzwonią w porach kłopotliwych (np. o ósmej rano, kiedy wiadomo co się dzieje w domu), zacząłem stosować prostą metodę: używam wulgaryzmów. Stosuje najbardziej chamskie, wulgarne i bezpośrednie wyrażenia które OD RAZU KOŃCZĄ ROZMOWĘ. Musze cytować? Chyba nie. Po takim zakończeniu firma nie dzwoni już więcej. Ponieważ metody uprzejme, a nawet straszenie prawem nie działają, polecam tę metodę. Jest to metoda adekwatna do czynu. Tak samo potraktowałbym kogoś, kto wchodzi o ósmej rano na moją posesję i chce mi coś sprzedać. I jeszcze poszczułbym psem.

    POLECAM!

  9. Do mnie ostatnio zadzwoniła Pani z banku proponując:

    1) fundusze inwestycyjne

    -Pani z banku: czy zna Pan jakieś lepsze formy inwestowania niż fundusze inwestycyjne? (głosem przekonanym na 100%, że nie znam)
    -Ja: Tak. Inwestuję w spółki ludzi, których dobrze znam od kilku lat i którzy inwestują w nieruchomości. Zarabiam bezpiecznie 10-20% w skali roku i przez okres trwania transakcji jestem zabezpieczony na księdze wieczystej nieruchomości.

    …zbita z tropu pomyślała, że jak nie chcę inwestować u niej, to może by mi ona pożyczyła jakieś pieniądze na inwestycje i…

    2) Kredyt na „0%”

    -Pani z banku: mogę Panu zaproponować kredyt na 0% na rok.
    -Ja: ale jak to 0%?
    -Pani z banku: no tak, jest na 0% na rok, a prowizja za udzielenie wynosi 7%…
    -Ja: to ja mam tańsze sposoby finansowania 🙂

    no i koniec 🙂

  10. Zastosowałam już z powodzeniem tę samą metodę, którą poleca Inżynier Mrównica. Działa piorunująco i ze 100% efektem, czego nie mogę powiedzieć o metodach grzecznościowych.
    Panie Remigiuszu, z całym szacunkiem, ale na większości tych „męczydup” kultura, grzeczność i prośba nie robią absolutnie żadnego wrażenia. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że nawet wręcz odwrotnie – czując „miękkość” przeciwnika robią się bardziej aroganccy, butni, bezczelni. I to zarówno panie, jak i panowie. Są coraz bardziej nachalni, agresywni, za nic mają jakiekolwiek normy i godziny. Do mnie potrafili wydzwaniać (z różnych firm) prawie przez całą sobotę na domowy numer stacjonarny, ale jak ostatni taki telefon otrzymałam o 21:30, to wściekłam się maksymalnie i zastosowałam metodę „klin klinem.” Odebrałam jeszcze spokojnie, wysłuchałam formułki o nagrywaniu rozmowy i nie dopuszczając już rozmówczyni do głosu powiedziałam: „To świetnie! Może w końcu dotrze do wiadomości pani kierownictwa, że nie zgadzam się na dalsze wykorzystywanie mojego numeru w celach jakiegokolwiek marketingu. A jeśli idzie o nagrywanie, to ja również to robię, żeby nasze szanse były równe.” Po chwilowym zapowietrzeniu „męczydupa” zaczęła się wymądrzać, że to ona jest od mówienia, a ja od słuchania, więc…poczęstowałam ją soczystą wiązanką na dobranoc + propozycją, żeby następnym razem dzwoniła do domu swego kierownika. Skoro ją zatrudnia i płaci za nękanie ludzi, niech sam to odczuje. Na koniec dodałam już spokojnie lecz twardo, że zawsze już będzie to ode mnie słyszała, ilekroć odważy się dzwonić na mój prywatny numer domowy o jakiejkolwiek godzinie, a zwłaszcza nocnej. Rozłączyła się. Z tą firmą mam póki co spokój, teraz tą samą metodą zwalczam inne. Prośby do nich nie trafiały, chamstwo w furmańskim wydaniu przyjęli od razu. Skoro GIODO i inni nie potrafią nad tym żywiołem zapanować, to sami musimy z nim walczyć i tępić w zarodku, jak zarazę. Inaczej ani się obejrzymy, a zrobią z nas zdalnie sterowane marionetki . Już jawnie handlują naszymi danymi osobowymi, a ochrona danych to czysta kpina z litery prawa. No i żadna firma nie ma działu telemarketingu, bo wszystkie korzystają z usług firm zewnętrznych. Taniej, bezpieczniej i łatwiej wszystko „rozmydlić” .

    1. Powiem tak. Zlikwidowałem stacjonarny, taki klasyczny filmowy faksotelefon, domowy też, bo się już nie dało z nim żyć, numery od telemarketerów po prostu blokuje, mówię… tak, tak, chwilę… oznaczam w kontaktach jako SPAM i dodaje do blokowanych…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Policz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.