Inwestycje alternatywne – zarabianie pieniędzy dzięki kolekcji

Rozmawiałem niedawno z pewnym starszym i mądrym znajomym. Rozmawialiśmy o kolekcjonerstwie i możliwym zarobku na tej pasji.

Za głębokiej komuny bardzo modne było kolekcjonowanie znaczków, to była prawdziwa mania. Koledzy mojego rozmówcy, ludzie wykształceni, na poziomie bardzo mocno optowali za filatelistyką, kupowali subskrypcje filatelistyczne i kolekcjonowali tony znaczków, szczególnie z tak zwanych dawnych demoludów.

Subskrypcje pochłaniały zauważalną część budżetu kolegów mojego rozmówcy, który jednakże…

Dalsza część wpisu jest tutaj: http://zarabianiepieniedzy.eu/blog/inwestycje-alternatywne-zarabianie-dzieki-kolekcji/

Wyślij ten wpis znajomym!

5 przemyśleń nt. „Inwestycje alternatywne – zarabianie pieniędzy dzięki kolekcji”

  1. To, co dzisiaj jest produkowane w dużych ilościach, kiedyś może być towarem bardzo niszowym. Na początku chciałam przytaknąć i powiedzieć, że masz w 100% rację. Potem jednak pomyślałam o starych samochodach. Mini, Fiat 126p, Mercedes W123 / W124 – to przecież kiedyś były pojazdy produkowana w ilościach ogromnych, jak tam ówczesne czasy rzecz jasna, a dzisiaj mają wysoką wartość kolekcjonerską. Myślę, że kluczem jest określenie terminu, w których chcielibyśmy uzyskać zwrot z inwestycji. Gdybym dysponowała większą ilością gotówki, zainwestowałabym w jakiegoś motoryzacyjnego klasyka 🙂

  2. Dobry inwestor wie, że nie wkłada się wszystkich jajek do jednego koszyka. Oszczędności najlepiej trzymać trochę w gotówce, trochę na koncie, trochę w złocie, trochę w „antykach” itd.
    Wiadomo, że im jesteśmy starsi tym dawnych rzeczy jest coraz mniej i ich wartość naturalnie się zwiększa. Niekiedy się mówi, że „oldskulowe” fanty przechodzą dzisiaj renesans. Być może, choć antyki to chyba były zawsze w cenie.
    „Czas to pieniądz” i to jest brutalna zasada kolekcjonerstwa, ale żeby na tym szybko zarobić bądź wiedzieć kiedy sprzedać to też trzeba mieć do tego dobrego nosa. Bo kupić coś i czekać 30 lat na zysk to moim zdaniem niezbyt kolorowy scenariusz na „zyski”…

  3. Ja się zgadzam, do kolekcjonowania trzeba mieć pasję. Inaczej to taka trochę ruletka… Choć przy pewnych założeniach typu:
    – kiedy będę mieć zwrot
    – ile sztuk jest wykonanych
    – kto potencjalnie zechce to nabyć w przyszłości
    może da sie określić przedmioty i zarabiać na nich, nawet bez dużego zaangażowania… Ale nie jestem tego pewien.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Policz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.