Wynajem mieszkania – argumenty za wynajmem. Mieszkanie z rodzicami.

Dzisiaj trochę nowych argumentów za wynajmowaniem mieszkania. Kiedyś obiecałem koledze garść argumentów za tym, aby nie mieszkać z rodzicami jeśli jest się już w wieku 20+ i wynająć mieszkanie.

Ustosunkuję się także do otrzymanych od Czytelników wypowiedzi, w związku z tematem poruszonym wcześniej:

http://oszczedzanie.info.pl/blog/czy-wynajmowac-czy-kupic-mieszkanie-na-kredyt-pytania-ulatwiajace-podjecie-decyzji/

mentools: Dla wielu osób wynajmowanie mieszkania to jedyny sposób aby NIE mieszkać z rodzicami, mieć namiastkę własnego mieszkania. Dla wielu jest to również sposób na mieszkanie który ma ze sobą wiele korzyści – możliwość zmiany miejsca zamieszkania wraz ze zmianą miejsca pracy, możliwość szybkiej i łatwej zmiany wynajmowanego mieszkania a tym samym poprawę warunków mieszkaniowych po znalezieniu lepszej oferty pod względem ceny lub lokalizacji, brak tzw. pętli kredytowej, mimo wszystko spory wybór mieszkań do wynajmu bo na rynku jest ich masa.

Zgadzam się. To właśnie chciałem zawszeć w argumentach za wynajmem. Uważam, z całym szacunkiem dla naszych rodziców, że max w wieku 20+ lat trzeba wyfrunąć z gniazda. Dla młodego człowieka to jest kluczowy okres w życiu – okres wolności (ale też nabycia odpowiedzialności). Nie da się tutaj wykonać prostej arytmetyki typu – będę mieszkał przez kilka lat więcej z rodzicami, przez to odłożę te kilkanaście tysięcy zł, które poszłyby na wynajem, łatwiej mi będzie wystartować, będę miał więcej na wkład własny na kredytowanym mieszkaniu.

2402791109_c2ce128d9f_oOk, jestem skłonny zaakceptować decyzję licealisty, który zamiast iść do dużego miasta, także z powodów finansowych zostaje w mieszkaniu z rodzicami i idzie do najbliższego college’u zrobić licencjat, jednak z licencjatem w kieszeni definitywnie czas na załapanie jakiejkolwiek pracy i wyrwanie się z gniazda rodzinnego, nawet (a prawdopodobnie chociażby) do tzw. mieszkania studenckiego. Ten wiek 20-22 lata to już ostatni dzwonek – potem zgnuśniejemy, zdziadziejemy, wpadniemy w tzw. strefę komfortu, z której z każdym kolejnym rokiem ponad wiek 20+ trudniej wyskoczyć. 

9616539867_f968dcaceb_b

Gdyby mnie czytał kolega, o którym mowa na początku powiedziałbym – Chłopie – ten wiek 20+, w którym jesteś jest tylko raz i nigdy nie wróci. Nie wolno go przeliczać na pieniądze, nie wolno przeliczać na pieniądze utraconych imprez i rożnych przygód na mieszkaniu studenckim czy w dużym mieście. To w końcu jest wiek na intensywne kontakty z płcią przeciwną. Żadna dziewczyna nie weźmie na poważnie dwudziestokilkuletniego byka w grzecznym golfiku w serek i na garnuszku u mamusi. A te odmowy i zawody miłosne w końcu rzucą się na psychikę. Nie wynagrodzi tego kilkanaście tys. więcej w kieszeni.

Znam wielu samotnych kawalerów pod czterdziestką, którzy kiedyś sobie skalkulowali, że zaoszczędzą kilkanaście tys. zł mieszkając z mamą. Oni mieli kiedyś pieniądze i szansę wyrwać się, ale dalej mieszkają z mamą… mają pokaźny brzuszek od maminej kuchni i żadnej dziewczyny. (Potencjalne partnerki mają naturalną atawistyczną i biologiczną niechęć do drugiej dominującej samicy w gnieździe rodzinnym – do Twojej matki – ich „teściowej” – nie przeskoczysz tego.)

A pretty girl who I don't knowboguchstein: Obie opcje, to jest wynajem czy kupno ma swoje wady. Kupując przywiązujemy się łańcuchem do miejsca zamieszkania. W USA czy Australii, jak nie ma pracy, to się wyprowadzasz i szukasz lepszego życia, nie tkwisz w tym samym miejscu z przekonaniem, że może będzie lepiej za parę lat. Biorąc kredyt, który jest potwornie drogi, tracimy wiele szans i narażamy się na większe ryzyko. Sytuacja zmienia się diametralnie wraz z wysokością pensji i stabilnością zawodu.

2534095988_a4713e2a52_b

Tak, co więcej śmiem stwierdzić, że z powodu dużej depopulacji jaką w ostatnich latach przechodzi Polska ceny mieszkań w przyszłości będą jeszcze niższe. Obecny szereg w jednorodzinnej developerce, na który ostrzyłem sobie pazury kilka lat temu jest w tej chwili blisko o 33% tańszy niż w pierwotnej ofercie. Stawiam, że cena spadnie jeszcze bardziej. W najbliższych latach z Polski wyjedzie jeszcze milion młodych ludzi – to ludzie w wieku produkcyjnym, którzy po zrobieniu kariery w UK już nie wrócą – a kiedy się dorobią kupią letniskowo-urlopowo-emerytalne wille w taniej Grecji, Portugalii i Hiszpanii.

Jeśli ktoś myśli o mieszkaniu w Polsce nie wierzyłbym w zapewnienia developerów, że taniej już nie będzie. Otóż będzie jeszcze taniej! Mówi o tym analiza podstawowego w ekonomii prawa podaży i popytu!

P.S. Moje posty nie są rekomendacją inwestycyjną (ani poradą życiową, czy psychologiczną) w sensie ustawy….http://oszczedzanie.info.pl/o-czym-jest-ten-blog/

11 przemyśleń nt. „Wynajem mieszkania – argumenty za wynajmem. Mieszkanie z rodzicami.”

  1. Wszystko zależy od tego jakich ma sie rodziców i oczywiście jakim jest się dzieckiem 🙂
    Ale faktem jest, że większosć rodziców (zwłaszcza matek) to osoby nadopiekuńcze wychowujące summa summarum „życiowe dupy”…
    I z takiego układu warto się „uwolnić” 🙂

  2. Zgadzam się z Tobą jeśli tylko praca którą podejmiemy pozwoli wynająć jakieś gniazdko i jeszcze zostanie na jakie takie minimum egzystencji to warto próbować póki człowiek wolny i młody 🙂

    Na dłuższa metę już po stabilizacji kilku, kilkunastu latach taka „tułaczka” nie byłaby mi osobiście na rękę. Pewnie kwestia też osobowości.

    Jak zwykle arszu też musi się podoczepiać szczegółów i poszukać dziury w całym 😉 Co do tańszych mieszkań w przyszłości tego się przewidzieć nie da, za X lat może nas zalać jakaś imigracja. Teoretycznie kredyt z tymi dużymi naliczanymi odsetkami powinien z biegiem lat maleć, dziś np. rata 1000zł to za pięć lat już mniej odczuwalna a za 15 powinna zrobić się z tego suma symboliczna, w końcu co rok powinniśmy zarabiać więcej, bogacić się w zdrowych gospodarczych warunkach, w praktyce bywa na odwrót ludziska pobrali parę lat temu we frankach i dziś mają dużo więcej do spłaty niż na początku.

    Trudno powiedzieć czy dziś gdy ktoś kupił na kredyt mieszkanie to za 10 lat nie będzie płacił dwa razy mniejszą miesięczną ratę niż gdyby miał płacić za wynajem po tym okresie.

    1. oczywiście to bardzo złożony i wielowątkowy proces decyzyjny – trzeba wziąć argumenty za i przeciw

      co do migracji – kto niby miał nas zalać?

      Gdybym był u władzy ściągałbym Polonię z krajów i rejonów, gdzie aż tak się dobrze nie powodzi. Choć przypuszczam, że nawet czarni Polacy z Haiti po uzyskaniu obywatelstwa czmychnęliby czym prędzej do UK.

      1. A choćby Polacy z terenów będących obecnie pod Tymczasowym Zarządem Ukrainy, Białorusi i Litwy (zakładając, że nie udałoby sie dokonać inkorporacji tychże państw)…
        Taaa… nie opuszcza mnie idea Stanów Zjednoczonych Rzeczpospolitej Wielu Narodów 🙂

        1. Idee mamy podobne, wręcz należałoby tę ludność przesiedlić na teren obecnej (kadłubowej) Polski, ale znów ten dylemat – oni po otrzymaniu obywatelstwa czmychną w wiekszości do UK

    1. A co zrobisz jak będziesz na emeryturze a muzłumańska większość stwierdzi, że się jej nie chce płacić na polskich dziadków?

  3. Demokratyczną większość będą stanowić dziadki 🙂 więc oni będą rządzić, imigrant musi się dostosować i ustawowo płacić wszelakie podatki jeśli będzie chciał mieszkać w kraju. Ja też wiele rzeczy nie chce albo chciałbym żeby było inaczej ale wpływu na to nie mam praktycznie żadnego, jedynie jednym moim głosem wyborczym mogę sobie iść co parę lat i najczęściej oddać głos nieważny (bo nie ma na kogo głosować).

    Tak bardziej poważnie jeśli doczekam czasów emerytalnych to przede wszystkim sam będę chciał zapewnić sobie przyszłość bo, nie wierzę za bardzo w państwową emeryturę, jedynie w jakieś ochłapy, chyba że rzeczywiście coś się jeszcze zmieni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Policz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.