WOŚP – dać czy nie dać? Kontrowersje i pozytywy.

WOŚP nie jest inicjatywą, która pozostawia ludzi obojętnymi. Wśród czytelników znajdą się zwolennicy, znajdą się też ludzie niechętni tej akcji. Szczególnie w środowiskach chrześcijańskich krytykowana jest powiązana z WOŚP impreza zwana Przystanek Woodstock, istnieją przeciwności natury ideologicznej między środowiskami katolicko-partiotycznymi oraz Owsiakiem. Oczywiście nie to jest tematem dzisiejszego wpisu, natomiast jako obiektywny autor mam obowiązek o tym wspomnieć.

Kończąc definitywnie temat kontrowersji wokół WOŚP i Owsiaka powiem Wam jedno. Kiedy Twoje małe dziecko jest w potrzebie i jest ratowane sprzętem od WOŚP ostatnią rzeczą, o której myślisz jest jakakolwiek ideologia czy jakikolwiek „Przystanek Woodstock”.

Nie myślisz także o marmurowych pałacach NFZ, budowanych za pieniądze z Twoich składek zdrowotnych, podczas kiedy ludzie w Polsce umierają z braku funduszy na leczenie. Cieszysz się, że sprzęt jest, bo gdyby go nie było?

Mi się coś takiego przydarzyło i nie życzę tego nikomu.

Ruch-wosp

Tak czy inaczej, z oczywistych względów wspomnianych powyżej, ja osobiście zawsze daje coś na WOŚP, przy czym preferuję osobiste wręczanie datków wolontariuszom, niż „anonimowe” dotacje np. przelewem. Osobiste wręczanie pokazuje młodym wolontariuszom, że ich działanie ma sens.

Zawsze namawiam znajomych do stosunkowo najłatwiejszej formy pomocy. Do wrzucania do puszek wolontariuszy WOŚP drobnych z naszych skarbonek i portfeli.

1. Jest to łatwy sposób na bardzo pozytywne wydanie nagromadzonych drobnych monet. Bank i tak to sobie maszynowo przeliczy i zaksięguje. Więc nie musimy się przejmować losem biednych wolontariuszy po nocach przeliczających miedziaki.

2. Gdyby każdy dał choć odrobinę efekt byłby większy – dlatego namawiam znajomych i czytelników do wrzucania monet do puszek. Dużo ludzi mówi o WOŚP – jednak mniej cokolwiek daje. Liczę na efekt kumulacji. Np. w sieci sklepów Żabka w moim mieście puszki stoją przez kilka dni w okolicach akcji,

3. Tymczasem myślę, że warto pamiętać o innych akcjach, fundacjach, wolontariatach czy np. Caritas oraz wrzucać monety nie tylko raz do roku od święta, ale regularnie. Myślę, że sam, ze swoim nawykiem regularnego wrzucania monet na wolontariat (sprawdzone i dobrze udokumentowane akcje) daję łącznie w obrębie roku więcej niż nie jeden „skruszony” Polak, którego raz do roku ruszy sumienie z okazji WOŚP i wrzuci z poczuciem obowiązku jakiś banknot.

Nie ma się tutaj co gorączkować, czy snuć ideologicznych przemyśleń. Trzeba pomóc. Dlaczego? Ta pomoc może być potrzebna kiedyś także Tobie czy Twojej rodzinie!