Statystyki bloga z ostatnich 30 dni. Raport Remigiusza.

Wyślij ten wpis znajomym!

Ostatnio u koleżanki z bloga „Kasa na obcasach” zauważyłem raport miesięczny dotyczący statystyk bloga i zachęciło mnie do publikacji moich statystyk. Zauważyłem także, że dużo osób (potencjalni partnerzy $?) pisze do mnie z prośbą o wysłanie podstawowych danych (bardziej szczegółowe dane podaje na życzenie, kiedy ktoś już na poważnie rozmawia o konkretnej publikacji, wsparciu bloga $, itp.), skoro zatem chcecie znać moje podstawowe statystyki to dlaczego nie. Pokuszę się także o maly komentarz dot. podanych statystyk.

30 dni?

Po pierwsze zauważyłem, że przyjęło się podawanie statystyk w okresie ostatnich 30 dni i to jest dla mnie zrozumiałe, co bowiem potencjalnego partnera obchodzi przeszłość bloga, choćby nie wiem jak świetlana – jeśli partner komercyjny chce na przykład zaproponować atrakcyjną lokatę to właściwie nie ma znaczenia fakt, że w przeszłości w serwisie Blogspot grubo przekroczyłem milion wyświetleń – liczy się bieżąca efektywność.

Przenosiny z Blogspota.

Mój nowy blog – bo musicie wiedzieć, że niecały rok temu w mniejszym lub większym stopniu porzuciłem platformę Blogspot – rozwija się dość powoli, jednak jest to obecnie dzieło w 100% amatorskie, pisane w przerwach i po godzinach, dla odskoczni i hobby. Biorąc pod uwagę ten fakt myślę, że mogę być zadowolony z przytoczonych statystyk. Dla komercyjnego, zawodowego serwisu to oczywiście mało, dla hobbysty skrobiącego po godzinach to całkiem dużo 😉

Dużo, czy mało?

Wychodzę z zalożenia, że można na takie statystyki patrzyć w dwojaki sposób: Wyobraźmy, że ktoś kładzie nam przed nosem pół szklanki pysznego, świeżo wyciśnietego soku owocowego. Możemy psioczyć, dlaczego tak mało, widzieć to, że szklanka jest w połowie pusta, możemy także uśmiechnąć się, ponieważ z drugiej strony szklanka jest w połowie pełna – ja zdecydowanie wole to drugie podejście.

Dwa blogi, czy jeden blog?

Blog „Oszczędzanie” składa się z dwóch zasadniczych części o dwóch różnych adresach URL. Dlaczego? Wynika to z historii bloga, długich przenosin na nowy adres oraz z pewnej spontanicznej reakcji na bieżące potrzeby. Czytelnicy ze starego serwisu byli przyzwyczajeni do mojej częstej aktywności w internecie, napisania co myślę na dany temat, podania jakiejś aktualności z mojego życia, pisania bloga na zasadzie web loga, czyli „pokładowego” dziennika w internecie, tę rolę przejął miniblog. Na początku miniblog miał podtytuł „Oszczędzanie w domu”, jednak niedawno kol. Roman zwrócił mi uwagę na bezsens tej nazwy, biorąc pod uwagę szeroko podejmowaną tematykę. Zgodziłem się z tym i zmieniłem podtytuł.

Miniblog „Oszczędzanie w 5 minut” – oszczedzanie.biz

Sesje
14 073
Użytkownicy
12 483
Odsłony
18 858

Blog główny „Oszczędzanie” – oszczedzanie.info.pl

Sesje
9 173
Użytkownicy
7 240
Odsłony
13 973

Jak widzicie, blog główny notuje mniejsze wolumeny odwiedzin niż miniblog, jednak jest to zrozumiałe przy znacznie częstszych aktualizacjach na „Oszczędzaniu w 5 minut”, jest to zgodne z moim trybem życia, pracy i jak wczesniej pisałem filozofią klasycznego „web loga”.Cieszę się, że podoba wam się także moje klasyczne miniblogowanie.

Komercja i zarobki z bloga.

Blog główny z uwagi na nieco poważniejszą tematykę i wyższy PageRank w Google przyciąga czasem partnerów komercyjnych. Z chęcią „wpuszczam” na bloga wpisy sponsorowane, o ile reprezentują jakąś wartość i mogę być przydatne dla Czytelników. Mimo, iż bloga traktuje hobbystyczne lubię angażować się w jego dalszy rozwój i uzyskane pieniądze po prostu w 100% reinwestuję w bloga i potrzebną do blogowania infrastrukturę, a potrzeby są tu właściwie nieograniczone. Daje mi to swobodę nie korzystania z domowego budżetu w celu sfinansowania mojego hobby. Samofinansujące się hobby? Dlaczego nie.

Sukcesy i hejterzy?

Smak sukcesu poznałem w przeszłości jeszcze na Blogspocie, współtworzony przeze mnie blog przyniósł mi tytuł oszczędnościowego blogera roku 2012, jednak wraz z tym tytułem przyszła także gorycz. Jako amator byłem w 100% nieprzygotowany na negatywne reakcje, które towarzyszą sukcesowi – hejty, dziwne zachowania ludzi naokoło, jakaś „polityka” niektórych blogerów wobec mojej osoby, itp.Teraz się temu nie dziwie, kiedyś mnie to zgięło.

Z perspektywy czasu ten zimny prysznic uważam za coś dobrego. Jako blogowy żołnierz jestem dobrze „ostrzelany”, znam smak hejterskiej kanonady i metody neutralizacji przeciwnika. He, he, żartuję trochę… czy nie uważacie, że internet bez hejterów byłby jak ta żołnierska grochówka bez pieprzu?

Mimo, że się o to zupełnie nie starałem (a z przedwczesnego re-startu w konkursach blogowych się wycofalem… czas moi drodzy… czas…) magazyn Press przyznał mi w rankingu miano 6 blogera ekonomicznego w Polsce, co prawda bardziej mi tam wygarnęli wady bloga niż pochwalili, ale pewnie ktoś z redakcji chciał mi dać wyższe miejsce, ale był pod jakąś Press’ją 😛

Tak czy inaczej konstruktywnie wykorzystałem wizje redaktorów i wyszło mi to na dobre.

14047676546_b2088a559a_b
Czasem mały… znaczy wielki!

Plany i podziękowania?

Generalnie moim planem jest konsekwencja w tym co już robię. Komentarze i porady, a także konstruktywną krytykę, chętnie przyjmuję i wdrażam. Ostatnio np. dzięki koleżance z bloga http://kobiecefinanse.pl/ zmieniłem układ i powróciłem do pewnych pomysłów z pierwszych dni bloga. Ostatnio duży wkład w rozwój bloga ma mój imiennik, kol. Roman, którego często widzicie w komentarzach. oraz Piotr z http://oszczedzanie-pieniedzy.pl/

Dziękuję także Wam – Czytelnikom i Czytelniczkom oraz wszystkim komentującym 😉

Podsumowanie

Jak na moje oczekiwania wobec bloga i blogosfery jest dobrze i z dnia na dzień coraz lepiej. Czytelnictwo powoli rośnie, ja sam rozszerzam zakres swoich działań i uatraktyjniam bloga dla Czytelników  – nagrywam audycje mp3, sam fotografuję i tworzę galerie, reaktywuję sub-bloga konsumenckiego http://pinizielony.net/ – oczywiście to nie wszystko. Dopiero się rozkręcam w kwestii blogowania 😉 Dlatego możecie oczekiwać coraz więcej 😉 Pozdrawiam.


Wyślij ten wpis znajomym!

6 thoughts on “Statystyki bloga z ostatnich 30 dni. Raport Remigiusza.”

  1. Hej, dzieki za link.
    Nie obawiasz sie mniejszego ruchu z google od kiedy wrzucasz duzo postow audio? Pozdrowienia!

    1. biorąc pod uwagę, że nagrywam posty audio, kiedy nie mam czasu, siły i ochoty na wypowiedzi tekstowe, nie ma takiego ryzyka

      po prostu odpowiadające im posty tekstowe by raczej nie powstały, a tak jest spora szansa, że na podstawie tego czy owego mp3 w przypadku posiadania większych rezerw czasowych opracuje post, lub po prostu lepszy skrypt, który będzie zauważony przez Google, bardzo możliwe, że skrypty postów audio powstaną przede wszystkim po angielsku

      posty audio są dla mnie także jakimś krokiem w samodoskonaleniu umiejętności autora

  2. „Wywołany do tablicy” 🙂
    Ostatnio mnie mniej, bo w firmie odsłuchiwać nagrań nie mogę (jakoś tsak nigdy nie mam czasu kupić głośników), a w domu to mi sie często-gęsto już nie chce…
    A gadać nie wiedząc o czym to zupełnie bez sensu 🙂

    1. spoko, domyślam się, ja w trybie kończenia roku przed urlopem zupełnie nie miałem serca do pisania i do września przynajmniej poleci dużo nagrań

      w czasie urlopu natomiast będę sobie ‚pracował’ nad http://cleversaving.com/ który cie pewnie nie zainteresuje – no jak chcesz włącz sobie translator załączony w tamtym adresie – ale to będą głównie angielskie przedruki z ostatnich miesięcy tutaj

      tryb wakacyjny, większy lajcik, mniej pisania 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Policz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.