Silniki. Cuda downsizingu i pseudo-ekologia

Wyślij ten wpis znajomym!

…czyli o tym jak Europejskie koncerny motoryzacyjne oraz, nie bójmy się tego słowa użyć, eko-terroryści nazywani potocznie “zielonymi” zniszczyli nam – konsumentom przyjemność z posiadania nowego samochodu. Jak to się zaczęło?

W latach 70tych auta w Europie miały wiele niedociągnięć i cały czas pracowano nad wydłużeniem żywotności, poprawą bezpieczeństwa oraz komfortem użytkowania. Inżynierowie i konstruktorzy opracowywali coraz to lepsze silniki za pomocą cyrkla i desek kreślarskich oraz wielu godzinom testów. Owszem, pojawiały się jakieś pogłoski o zmianach klimatycznych ale…

Ciąg dalszy:

Silniki. Cuda downsizingu

 


Wyślij ten wpis znajomym!

11 przemyśleń nt. „Silniki. Cuda downsizingu i pseudo-ekologia”

  1. Dziękuję Andrzejowi, a ja polecam moje nagrania MP3 z minibloga:


    Jak przygotować samochód do sprzedaży? MP3
    http://oszczedzanie.biz/blog/jak-przygotowac-samochod-do-sprzedazy/

    Auto używane z gwarancją z autoryzowanego salonu. Na co uważać? MP3
    http://oszczedzanie.biz/blog/auto-uzywane-z-gwarancja-z-autoryzowanego-salonu-na-co-uwazac-mp3/

    Sprzedałem auto… Wycena w autoryzowanym salonie a rzeczywistość. MP3
    http://oszczedzanie.biz/blog/dodatkowa-gasnica-do-auta-nie-oszczedzaj-na-bezpieczenstwie/

  2. Dodam jeszcze że silniki tłokowe mają wiele wad nie bez powodu branża lotnicza dobre 50 lat temu zrezygnowała z napędu tłokowego tylko małe samoloty mają dziś taki napęd reszta to turbośmigłowe, i odrzutowe turbowentylatorowe . W pewnym momencie nie szło już bardziej usprawniać konwencjonalnych silników i wymyślono coś innego .W samochodach jest jeszcze pewne pole manewru można np zwiększać stopień sprężania .Ale jakby producentom naprawdę zależało to myślę że trzeba by rozważyć inne koncepcję jak np silnik Wankla lub turbina gazowa. Kolejna sprawa to napęd elektryczny Tesla pokazała że napęd elektryczny może być praktyczny akumulatory nie są już takim problemem jak kiedyś nawet Litowo -jonowe dają dobre osiągi a istnieją już jeszcze Lepsze Magnezowo- jonowe oraz Grafenowo -Polimerowe. Więc usprawnianie napędu tłokowego to trochę jak usprawnianie powozów konnych w pewnym momencie potrzebne już jest coś innego.

    1. szczerze mówiąc mam już na tyle dość zabawy w kotka i myszkę z producentami silników wciskających coraz to gorszy chłam pod szyldami „jakości” czy „ekologii”, że z ulgą przyjmę rozpowszechnienie się aut elektrycznych

  3. Kolejny raz utwierdziłem sie w przekonaniu, że następny samochód sprowadzę z drugiej strony Atlantyku; taki o normalnej pojemności, mocy i trwałości…
    Temat znam od podszewki, bo brat takimi od niemal trzech dziesięcioleci jeździ i wielce sobie chwali…
    Rozrząd wymienia się po 120 tys. mil, remont silnika po 300 tys. mil oznacza że była awaria…
    Zasadniczo wszystko robi sie przy nich dużo, naprawdę dużo, rzadziej…
    A ceny części zamiennych nie są wcale kosmiczne, zużycie paliwa również…

  4. Roman masz jak najbardziej rację doradzałem Remigiuszowi żeby rozważył jakiegoś Amerykańca tylko z tego co słyszałem w Polsce ciężko o nie bity egzemplarz .Ale generalnie w stanach jest do dziś zupełnie inne podejście żadnych turbin, bezpośrednich wtrysków i innych wynalazków tylko zwyczajne V6 lub V8 . I niech taki Pali 20 litrów LPG nawet 23 to dalej ma to ręce i nogi.Nie każdy lubi skrzynie automatyczne ale na szczęście są tam proste klasyczne automaty przy właściwej obsłudze nie będą się psuły tak jak bezsensowne DSG z mechatronikom .

    1. ja to jak najbardziej biorę pod uwagę, ale też pamiętam rozmowę na jakimś linuksowym forum „hyde park” rozmowę akurat o jeepach

      gość przeglądnął z fachowcem około 10 super hiper „nieuszkodzonych” jeepów z alledrogo, zanim zanalazł naprawdę bezwypadkowy egzemplarz… taka smutna prawda o jeepach w PL

    2. Nie pali 20 litrów…
      Brat jeździ obecnie Eagle Vision 3,5l 240 km rocznik 1994 bodajże…
      Z „zapietym” tempomatem na autostradzie (130 km/h) spala 9,2 litra LPG
      Przy szybkości 80 km/h na zwykłej drodze komputer potrafi pokazać chwilowe spalanie LPG 6,4-6,8 litra choć częściej ok 7l
      Wiem co mówie, bo czasami nim jeżdżę…
      Co do zmiany świateł na homologowane to koszt i tak niewielki w porównaniu z korzyściami wynikającymi z trwałości auta.
      A jeśli ma sie „zaprzyjaźnioną” stację diagnostyczną to i zmieniać na homologowane nie trzeba 😀

      1. A i jeszcze dodam, że nie zdarzyło sie bratu zepsuć skrzyni automatycznej (w amerykańcach są klasyczne) choć żadnych cudów przy niej nie wyczynia – ot, dba tak jak każą…
        A jazda automatem – przynajmniej dla mnie – jest o wiele przyjemniejasza niz manualem.
        Jak ktoś ma wątpliwości, niech sie na próbę przejedzie automatem przez miasto i na trasie.
        Tak z godzinę tu i godzinę tu…
        Do końca życia odechce mu sie „wachlowania pałką” i marzyć będzie tylko o automacie.

  5. Wiesz co ja jeździłem również automatami jak najbardziej dobra sprawa klasyczny automat 5 lub 6 stopniowy jest jak najbardziej godny polecenia przekładnie bezstopniowe to jakaś kaszana dwusprzęgłowe DSG to kolejne nieporozumienie ja rozumiem że taka skrzynia w ciągu milisekund zmienia biegi ale w codziennym ruchu jakie to ma znaczenie a koszty napraw idą w dziesiątki tyś zł i na dodatek brakuje specjalistów co są wstanie to naprawić . Ale amerykańce mają dobre skrzynie tylko zmieniać w nich olej i jeździć

  6. ok, parę starych komentów z internetów…

    1.
    KtosKtoSamNieWiesz 1 tydz. temu

    Pytanie reteryczne to bylo – bo obydwaj doskolane wiemy, ze z przeciwnikow ,,dalnsajzingu” nikt takiego ,,eksperymentu” nie zrobi – po co przeciez udowadniac, ze nie ma sie racji?

    Ekonomia – zalozmy, ze po 200k km trzeba regenerowac turbine. Zakladajac, ze da ona jedynie pol litra oszczednosci na 100km, daje to nam – przy cenie brutto 4 zl – 4000 zl oszczednosci. Gdzie regeneracja bedzie kosztowala takie pieniadze?

    Srodowisko – powyzsze liczby daja nam 1000 litrow paliwa oszczednosci. Gdzie badania, ktore pokazuje bilans energetyczny i emisji CO2 wyprodukowania turbosprezarki, rurek, sterownikow, czujnikow i innego osprzetu? Oczywiscie z uwzglednieniem calego sredniego cyklu zywotnosci turbosprezarki.

    Jak wchodzily nowe, doladowane i ,,wysilone” jednostki, to jakos ludzie nie rzucili sie na starsze ,,bezawaryjne”. Czyzby jednak warto bylo doplacic, by miec wiecej, niz dotychczas?

    Narzekania na dpf-y i inne katalizatory – bo kiedys ich nie bylo i super. A ruch kiedys to tez byl taki sam jak dzis? Jesli kiedys Kowalski wciagal se na przystanku tlenki azotu to bylo ok? Dzis juz NOx szkodza, kiedys nie? Tak bardzo boli dupa, ze aby nie szkodzic innym, trzeba doplacic do oczyszczania spalin? A w porzadku jest, ze Janusz jedzie bez dpf-a, truje przechodniow, ktorzy potem lecza sie za pieniadze podatnikow?

    Krzyk o zly ,,dalnsajzing” wychodzi od ,,medrcow” majacych zazwyczaj blade pojecie o fizyce i kalkulacji kosztow. Nie wspomne, ze takie osoby w dupie maja zdrowie swoje i innych osob w miescie – wydac hajs na dzialanie bez szkpdy innym to nie, ale truc ich bo chce sie wygodnie i tanio zawiezc dupe – nie ma sprawy.

    Nie wiem jak Ty, lecz ja wole co 200k km wyladowac 2000 na turbine, niz cieszyc sie ,,bezawaryjnym” autem, ale doplacic kolejne 2k i jeszcze truc ludzi.

    2.

    ale co ma turbina z truciem ludzi? heh? przed zanieczyszczeniami chroni raczej DPF!

    KtosKtoSamNieWiesz

    Jak to co? Turbina wykorzystuje energie spalin – czyli rosnie procent wykorzystanej wartosci opalowej paliwa. Sprezarka ,,wpycha” powietrze do silnika, ktory wczesniej byl hamowany – musial sobie powietrze zassac. Co bezposrednio wplywa na spalanie i emisje zanieczyszczen. Do tego dochodza inne czynniki zwiazane z obecnoscia wiekszej ilosci powietrza w cylindrze – latwiej uwarstwic itd.

    Moglbym zrobic termodynamiczno-mechaniczny wyklad i wystawic znalezisko. Ale nie zrobie tego, bo cala masa krzykaczy bazujaca na zjawisku dostepnosci zakopie (nie zrozumieja co do nich pisze, ale wymienia dziesieciu znajomych, ktorym ,,eko” pali 10+ i placa tysiace za naprawy).
    odpowiedz


    skoro większości nie działa dobrze „eko” to znak, że coś tu jest nie tak

    KtosKtoSamNieWiesz 1 tydz. temu

    Oczywiacie, ze cos tu jest nie tak – niech naucza sie jezdzic. A nie na zimnym silniku gaz-hamulec, TDI na krotkie trasy, ,,im mniejsze obroty tym mniejsze spalanie”…

    Wlasciwa eksploatacja to podstawa. Statystycznie mamy wiecej kierowcow, ktorzy nie znaja podstaw, od kierowcow, ktorym zdarzyla sie kosztowna awaria. Czyli nie jest z ta technika tak zle.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Policz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.