Bezrobocie – jak sobie radzić po utracie pracy?

Jakiś czas temu nagrałem cały cykl mp3 pt. „Jak sobie radzić w czasie bezrobocia”. Dociekliwym sugeruję skorzystać z wyszukiwarki blogowej oraz z pluginu podpowiadającego wpisy na blogu. Korzystajcie z tego śmiało, po to są te narzędzia, aby nie tworzyć dla Was postów upstrzonych linkami. (Oczywiście finalnie co nieco podlinkuję dla leniuchów. Na razie nie będę trzymał jednak wpisu dłużej w poczekalni). Wpis o raz kolejny wychodzi spod pióra Andrzeja, a ja najpewniej odezwę się do Was znów w formie mp3. Pozdrawiam i zapraszam dalej!

Bezrobocie coś co każdemu może się przytrafić bez względu na pozycję zawodową, wykształcenie, status społeczny i wiele innych.

Przyczyn, dla których wylądowaliśmy na bezrobociu, może być wiele – redukcja etatów, niespełnianie oczekiwań firmy lub przełożonych, jakaś choroba, upadłość firmy lub zwyczajnie wypalenie się pracą i zrezygnowanie samemu z pracy która od dawna nie daje nam satysfakcji i mamy już dość. Czy polecam to ostatnie… W pewnym sensie tak, znam zbyt wiele osób co zmarnowało sobie większą część życia w pracach których nie cierpią, nie dają im satysfakcji, a do tego są słabo opłacane, ideałem jest znalezienie czegoś na zakładkę, żeby pominąć okres bezrobocia, ale jeżeli już kompletnie się wypaliliśmy trzeba czasami powiedzieć „koniec”. Oczywiście żeby móc zrezygnować z pracy, której mamy dość, trzeba mieć jakiś bufor oszczędności, mówi się o 3 miesiącach, ale im więcej tym lepiej (choć czasem to może być też zgubne w skutkach, ale o tym później) oraz brak kredytów lub jakiś innych poważnych zobowiązań.

Wylądowaliśmy na bezrobociu, przyczyna jest mało istotna. Istotny jest fakt, że już nie mamy stałego zajęcia, a nic innego na zakładkę sobie nie załatwiliśmy. Co powinniśmy robić na bezrobociu a czego powinniśmy się wystrzegać? Zakładam, że mamy jakiś bufor oszczędności i brak poważnych zobowiązań. Stwierdzenie „powinniśmy od razu szukać nowej pracy” brzmi jak banał i coś oczywistego, ale wiele osób postanawia zrobić sobie jakiś czas kompletny luz i nie szuka nic przez np. miesiąc. Jeżeli jesteśmy skrajnie zmęczeni poprzednią pracą warto zrobić sobie takie dwa, max. 3 tygodnie kompletnej regeneracji, warto pojechać na jakieś niezbyt drenujące portfel wakacje, jakiś porządny przedłużony weekend, ale zaraz po powrocie należy się wziąć za konkretne poszukiwania pracy wszystkimi dostępnymi metodami (jakie to metody to już było omawiane w innych wpisach bądź nagraniach Remigiusza), w przeciwnym razie możemy się zasiedzieć i nie będziemy już szukać pracy z taką intensywnością z jaką powinniśmy.

Czy w sytuacji bezrobocia moralne jest wychodzenie do pubu, restauracji, uczestniczenie w jakiś szeroko rozumianych imprezach? W pewnym sensie tak, ponieważ nie możemy dopuścić do tego, żeby się wyobcować z życia towarzyskiego, to jest bardzo niedobre, będąc na bezrobociu jest bardzo prawdopodobne, że znajomi będą nas wyciągali na różne wypady. W początkowym okresie bezrobocia oczywiście możemy skorzystać z możliwości wyjścia z domu do pubu czy na jakąś inną imprezę ze znajomymi to sprzyja regeneracji (oczywiście z umiarem). Ale z całą pewnością nie możemy się wciągnąć w jakieś częste np. co drugi dzień wychodzenie na miasto ze znajomymi bo mamy czas. Po pierwsze to błyskawicznie odchudza nasz portfel, a po drugie jest jeszcze mniej przyjemna strona medalu. Niestety musimy mieć tą świadomość, że nie wszyscy znajomi mogą chcieć dla nas dobrze. Czasami mogą nam zazdrościć odważnej decyzji jaką jest zrezygnowanie z byłej pracy i celowo zamiast nam pomóc mogą nas pogrążać właśnie celowymi nadmiernymi wyjściami na różne szeroko rozumiane imprezy. Tak, że w początkowym okresie można gdzieś wyjść nie ma problemu, ale jeżeli bezrobocie się przedłuża, należy zrezygnować z takich wyjść kategorycznie. Mamy dużo czasu a to niestety sprzyja wydawaniu pieniędzy na bezrobociu powinniśmy ciąć koszty. To nie jest dobry czas na drogie zakupy, jakaś droga elektronika, czy nie wiem, motocykl. W czasie bezrobocia trzeba się wystrzegać takich zakupów. W tym czasie musimy redukować koszty, wszelkie drogie zabawki skutecznie uniemożliwiają nam ten cel. Niestety, gdy mamy dużo czasu wolnego, do tego gorzej się czujemy, to mamy tendencje do kupowania, tak już zostaliśmy zaprogramowani przez wszechobecne reklamy różnego rodzaju, trzeba temu przeciwdziałać jak tylko się da. Jednym ze sposobów radzenia sobie z nadmierną ilością czasu oraz pokusie wydawania naszych oszczędności jest aktywność fizyczna, bardzo, ale to bardzo ważne jest, żebyśmy na bezrobociu jak i w ogóle w życiu zachowywali aktywność fizyczną. Jeżeli mamy jakieś drogie karnety na siłownię lub inne rzeczy skorzystajmy z nich do końca, ale następnych już nie wykupujmy – to jest obciążenie dla naszego budżetu. Są aktywności dużo tańsze polecam rower, bieganie, nawet spacer jak pogoda lub nasza sprawność nie pozwala na więcej. Trening siłowy jest również ważny zwłaszcza dla nas facetów, w tym temacie możemy zamienić siłownie na tańszą i korzystać np. raz w tygodniu nie pakując się w karnety, bądź wykonywać trening siłowy domowy, tutaj niekoniecznie potrzebujemy bardzo zaawansowanego sprzętu. Aktywność fizyczna na bezrobociu ma oczywiście wiele zalet, jest jednak pewien haczyk. Nasze treningi nie mogą się stać sposobem na zapomnienie o naszej sytuacji, bo w rezultacie zamiast szukać nowej pracy będziemy myśleli o tym jaki by tu dzisiaj zrobić trening, a nie o to przecież chodzi. Sport ma sprawiać, że będziemy się lepiej czuli ma być pewną odskocznią, ale nie można się w tym zbytnio zagalopowywać bo zamiast pomagać w nadmiarze może równie dobrze szkodzić.

Brać pierwszą lepszą pracę? Oj, tutaj będzie tyle samo zwolenników co przeciwników, ja uważam, to moje prywatne zdanie i nie trzeba się z nim zgadzać, że przynajmniej w początkowym okresie bezrobocia nie należy brać pierwszej lepszej pracy. Może się okazać po 3 tygodniach lub prędzej, że to nie praca dla nas. Takie niepowodzenie spowoduję masę frustracji, jakieś głupie myśli typu „ja się do niczego nie nadaję”. Możliwe jest też poniesienie jakiś kosztów związanych choćby z dojazdami. Lepiej ten czas poświęcić na szukanie pracy bardziej zgodnej z naszymi oczekiwaniami lub skorzystanie z możliwości podniesienia swoich kwalifikacji zrobienie np. jakiegoś specjalistycznego kursu. W pewnych okolicznościach należy brać pierwszą lepszą pracę, są to okoliczności takie jak przeciągające się bezrobocie, po 3 miesiącach lub 4 uważam, że trzeba brać jakąkolwiek pracę bo w przeciwnym razie się rozleniwimy, zaczniemy stopniowo gnuśnieć, oduczymy się jakiejkolwiek systematyczności, do tego finanse będą się coraz bardziej kurczyły.

Jak już jesteśmy przy finansach dużo mówi się o poduszce finansowej na przynajmniej 3 miesiące i bardzo słusznie ja uważam, iż te słynne już 3 miesiące to skrajne minimum poduszka powinna być na najlepiej 6 miesięcy i więcej. Natomiast jest z poduszką pewien problem, bardziej psychologiczny, sam go doświadczyłem kilka lat temu. Zaliczyłem bezrobocie długotrwałe ze sporą poduszką bezpieczeństwa jak na mój młody wiek. Problem jest taki, mając świadomość tego, że mamy sporo oszczędności możemy nie szukać pracy z właściwym zaangażowaniem, bo przecież nam się nie spieszy aż tak bardzo, do tego nasze założenia dotyczące miesięcznych wydatków często są przekraczane, no bo przecież mamy oszczędności oraz dużo czasu. W tą pułapkę wpada wielu ludzi niezależnie od wieku czy wykształcenia. Ja proponuję postępować nawet mając poduszkę wystarczającą na rok tak samo jakbyśmy mieli poduszkę na 2 miesiące czyli tak jakby oszczędności miały zaraz zniknąć.

Kolejna nieobowiązkowa formalność to rejestracja w urzędzie pracy czy powinniśmy się rejestrować? Ja powiem tak, niestety urzędy pracy to relikty przeszłości całkiem prawdopodobne, że kiedyś zostaną zlikwidowane. Liczenie na jakąś sensowną pomoc ze strony urzędu pracy to naiwność. Najczęściej trafimy na jakieś beznadziejne oferty niedostosowane do naszych potrzeb lub propozycje szkoleń, które akurat nam nie są do niczego potrzebne. Ja proponuję od razu się nie rejestrować szkoda naszego czasu, nerwów stania w kolejkach, wypełniania jakiś bezsensownych formularzy oraz stawianie się na wizyty, czy uczestniczenie w jakiś obowiązkowych bezsensownych szkoleniach aktywizacyjnych, naprawdę lepiej sobie oszczędzić takich atrakcji. Natomiast jeżeli nasze bezrobocie się przedłuża a nic innego na horyzoncie nie mamy, powinniśmy rozważyć rejestrację choćby w celu zyskania ubezpieczenia zdrowotnego oraz mimo wszystko możliwości zapoznania się z jakimiś ofertami pracy.

Ostatnią rzeczą nie sprawdzającą się w każdym przypadku jest informowanie całego naszego otoczenia o tym, że właśnie zostaliśmy bezrobotnymi. Dlaczego tak? Już tłumaczę nie każdy chce dla nas dobrze, nie wszyscy znajomi, lub nawet ludzie z jakiejś dalszej albo nawet nieco bliższej rodziny będą chcieli naszego dobra, możemy uświadczyć rożnych obelg za plecami, jakiegoś podśmiewania się albo nawet sabotowania naszego szybkiego powrotu na rynek pracy. Są ludzie którzy mogą zazdrościć nam nawet czegoś tak absurdalnego, że mamy czas a oni muszą targać po 10 godzin.

Na tych przemyśleniach zakończę ten wpis. Problem bezrobocia to bardzo poważny problem. Niektórym osobom, nie będącym nigdy w takiej sytuacji, takie rady jak utrzymywanie wydatków pod kontrolą mogą wydać się oczywiste, ale naprawdę różnie ludzie reagują w sytuacji bezrobocia i jeżeli sami nigdy czegoś takiego nie doświadczyliśmy, to też nie możemy być pewni jak się zachowamy i czy nasze zachowania będą racjonalne.

P.S. Zapraszamy Was do dyskusji w komentarzach! Jak Ty poradziłeś sobie (poradziłbyś sobie) z bezrobociem?

11 myśli na temat “Bezrobocie – jak sobie radzić po utracie pracy?”

  1. Jeszcze dodam do poprzedniego posta: pracowałam na części etatu i jednocześnie prowadziłam działalność gospodarczą. Pracodawca ogłosił upadłość. Nie dostałam należnego mi wynagrodzenia za 8 miesięcy i nie odzyskam tych pieniędzy. Straciłam pracę, działalność gospodarczą musiałam zawiesić, bo – pomimo rozszerzenia zakresu działalności – nie zarabiałam nawet na ZUS. Jakieś dobre rady?

    1. Tak mam dobre rady właśnie dla takich osób jak ty . Jeśli twój pracodawca zalega z wynagrodzeniem więcej niż miesiąc to po prostu nie przychodzisz do pracy do czasu jak nie dostaniesz wynagrodzenia . Nie wiem jak naiwnym trzeba być żeby pracować 8 miesięcy za darmo . Każdy zdrowo myślący człowiek po miesiącu lub w skrajnym przypadku dwóch przestaje przychodzić do takiej pracy jednocześnie powiadamiając inspekcję pracy oraz sąd pracy.

      Druga sprawa do kogo masz żale, że ci nie wyszło na DG ten wpis traktuje o pracy etatowej na temat DG są inne wpisy i nagrania Remigiusza więc nie rozumiem dlaczego wyjeżdżasz w tym miejscu z DG może jakieś problemy z czytaniem ze zrozumieniem? Ale mimo wszystko ci odp na temat DG . Warto dalej próbować większość nowych firm upada w krótkim czasie ale jak już nabierzesz doświadczenia to ta statystyka się poprawi . Poza tym DG to ryzyko a nie ciepła posadka i trzeba mieć tą świadomość . Pozdr

    2. Ja powiem tak, nikt nie mówił, że będzie lekko. To wszystko – bezrobocie, bankructwo działalności gosp. to wszystko są dość nerwowe tematy.

      Na pewno się tym na blogu jeszcze zajmę.

  2. A propo jeszcze siłowni – czasem, w niektórych gminach są dni lub godziny, gdzie np. hala sportowa czy siłownia dla mieszkańców gminy jest udostępniana za darmo. Czasem jak się człowiek dobrze zakręci to i na uczelniane w mieście można wejść za darmo. 😉

  3. Pracy jest dużo w tej chwili przynajmniej w WLP nie ma problemu z pracą. Wręcz nie ma ludzi chętnych. Problem nr 1 na dzień dzisiejszy to niskie zarobki w odniesieniu do cen , inny problem to zaniżanie stawek na umowie a reszta pod stołem to się może odbić na przyszłej emeryturze. Inny problem to coraz bardziej zestresowane społeczeństwo mimo pozornego wzrostu jakości życia przecież wszyscy mają samochody, smartfony,komputery w sklepach niczego nie brakuje a mimo to ludzie nie są zadowoleni.

    1. Bo reklama, wszechobecna psychomanipulacja, nakręca nas na więcej i więcej.

      Czyżbyś był trochę minimalistą, jeśli chodzi o filozofię życia?

  4. Czy minimalistą ? Może trochę ale na pewno nie radykalnym , po prostu zauważam pewne fakty praktyka pokazuje ,że nie zawsze więcej metrów kwadratowych domu daje satysfakcje nie zawsze wakacje w jakimś egzotycznym miejscu są tym co koniecznie jest nam potrzebne. Myślę ,że trzeba dążyć do zachowania jakiejś zdrowej równowagi między życiem zawodowym ,osobistym i zbytnio się nie zagalopowywać w tym wszystkim a już na pewno w nadmiernej nie uzasadnionej konsumpcji przy czym przyznaję ,że nie jestem święty zdarza mi się odwiedzić galerię handlową lub zjeść coś na mieście heh.

    1. Umiarkowany minimalizm jest zdrowy i sam go wyznaję, oczywiście jakieś przesadzanie i radykalizm w minimalizmie i oszczędzaniu do niczego dobrego nie prowadzi.

  5. Super byłoby mieć poduszką finansową na 3M (albo i na 6M) tylko najpierw trzeba ją mieć. Dlatego trzeba myśleć trochę do przodu i nie wydawać wszystkiego co się zarabia.
    Poza tym, dość często widać jednak, że bezrobocie się zbliża – w firmie coś się dzieje, szaf patrzy krzywym okiem – już wtedy trzeba mocno zacisnąć pasa, żeby ta poduszka była jak największa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Policz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.