Atak Rosji na Polskę? Ropa i gaz a możliwość rosyjskiej inwazji. Polskie rezerwy ropy i gazu.

Coraz częściej słyszę podchwytywane przez pismaków z mainstreamowych portali wątki ewentualnego ataku Rosji na Polskę. Straszenie takim scenariuszem i rozpatrywanie wątków ew. III wojny światowej na pewno przynosi większą oglądalność i prowokuje dyskusje czytelników, natomiast poważnie rzecz mówiąc jest to infantylna bzdura.

Dlaczego atak Rosji na Polskę przynajmniej w najbliższych latach nie ma szans nastąpić?

Po pierwsze jesteśmy militarnie słabi. Kilkudziesięciotysięczna armia, gdzie większość jednostek nie przedstawia wartości bojowej, poza ‚ostrzelanymi’ oddziałami, które mają doświadczenie z Iraku, Afganistanu oraz misji ONZ. Ta armia nie jest w stanie spełniać tak podstawowej funkcji jak ochrona własnego mienia – podstawowe zadania wartownicze są zlecane agencją ochrony z zewnątrz. W praktyce naszych dzielnych wojaków ochraniają policyjni emeryci i niepełnosprawni, bo sami nie dają radę. Poza kilkoma elitarnymi, ale zbyt nielicznym jednostkami, to jest żenada i cyrk na kółkach, nie armia.

4093850092_dc01da465c_z

Dla Putina nie jesteśmy jako siła militarna żadnym zagrożeniem, nie mamy szans w starciu nie tylko z Rosją, co choćby z samym tylko obwodem Kaliningradzkim… Nie stanowimy obecnie jakiegokolwiek zagrożenia dla Rosji – nie ma sensu nas atakować!

No właśnie – czy nie byłoby okazją dla Putina zmiażdżyć tak słabego przeciwnika prewencyjnie? Przecież na jakiekolwiek wsparcie sojuszników możemy liczyć tak samo jak w 1939 roku. NATO nie ma obowiązku bronić zaatakowanego członka, co najwyżej może rozważyć użycie siły militarnej w tym celu, może jednakże może skończyć się na nocie dyplomatycznej i oburzeniu członków. Z resztą zanim oni zdołaliby się zorientować, że coś się dzieje rosyjskie wojska maszerowałyby już po ulicach Warszawy.

Nie, to jednak nie byłaby okazja dla Putina. Dlaczego?

W chwili obecnej około 93% ropy naftowej i 70% gazu zużywanego w Polsce pochodzi z Rosji. Oczywiście ta ropa i gaz nie jest nam przesyłana za darmo. Płacimy za to dużo. Nasza gospodarka jest całkowicie uzależniona od tej ropy i gazu. Te pieniądze są potrzebne Rosjanom. Dla Putina jesteśmy kurą znoszącą złote jajka… taką dojną krową, czy głupim osłem ciągnącym jarzmo, który sobie co prawda ryczy, ale który jednak je paszę rzuconą mu przez Gospodarza. Nie ubija się zwierzaka, który jest w gruncie rzeczy pożyteczny.

4125693420_f921f6dcee_z

„Kurica nie ptica, Polsza nie zagranica.”

…to stare rosyjskie przysłowie jest aktualne jak nigdy. Rosja nie ma potrzeby nas podbijać, kiedy doskonale pilnujemy się sami, warując z wywieszonym jęzorem pod domem naszego Pana i Gospodarza – Putina. Co prawda na złość Panu Putinowi możemy zjeść sobie kilo jabłek, ale co najwyżej dostaniemy od tego bólu brzucha, bo na nim ta dziecinada wrażenia robi.

Kto jest temu wszystkiemu winny? Nasi politycy rządzący przez ostatnich 25 lat, którzy zafundowali nam pełną zależność energetyczną od Rosji. Mowa tu o politykach wszystkich wiodących opcji parlamentarnych. To jest jednak temat na inny wpis.

Co ty tu piszesz, przecież są…. nasze polskie rezerwy gazu i ropy!?

Wg ustawy Polska jest zobligowana do utrzymywania 90-dniowych zapasów ropy i paliw, przy czym rząd, a konkretnie Agencja Rezerw Materiałowych (ARM), zapewnia jedynie zapasy ropy na 14 dni, a reszta feralnego zapasu, czyli 76 dni ma być rzekomo utrzymywana przez sektor prywatny. Biorąc pod uwagę strategię minimalizowania zapasów magazynowych przez korporacje z sektora obecność tych strategicznych zapasów „u prywaciarzy” większych niż tygodniowe zapotrzebowanie rynku mozna włożyć między bajki.

Jak jest z gazem? Proszę bardzo – cytuję za Wikipedią:

W Polsce istnieje 6 podziemnych magazynów gazu wysokometanowego:

  • PMG Swarzów (w wyeksploatowanym złożu gazu wysokometanowego) – o pojemności 90 mln m³
  • PMG Strachocina (w wyeksploatowanym złożu gazu wysokometanowego) – o pojemności 360 mln m³[3]
  • PMG Brzeźnica (w wyeksploatowanym złożu gazu wysokometanowego) – o pojemności 65 mln m³
  • PMG Husów (w wyeksploatowanym złożu gazu wysokometanowego) – o pojemności 350 mln m³
  • PMG Wierzchowice (w wyeksploatowanym złożu gazu zaazotowanego) – o pojemności ponad 1 200 mln m³
  • PMG Mogilno (w kawernach solnych) – o pojemności 411,89 mln m³

Razem: ok. 2,4 mld m³. Średnie zużycie dzienne gazu w Polsce waha się w zależności od sezonu od 15 do 70 mln m³, co oznacza, że łączna pojemność PMG w Polsce wystarcza na 35–160 dni*.

Przy czym według innych danych, mianowicie oficjalnej strony internetowej PGNiG krajowe zapasy gazu wystarczą na średnio 45 dni. Średnio – Drodzy Czytelnicy – włączając w to miesiące letnie, czyli w praktyce, w zimie mamy zapas gazu na 1 miesiąc.

*Rekordowe zużycie w historii polskiego gazownictwa nastąpiło 26 stycznia 2010 roku, gdy jego poziom sięgnął 70 mln m³ w ciągu doby

Nasze strategoczne rezerwy gazu są jak widać mniej warte, niż w uspokajających nas mainstreamowych newsach, nie wystarczą na przetrwanie zimy w przypadku zamknięcia kurka. Niedawne obniżenie dobowego wolumenu przesyłu o ok. 20-25% opisywane w niektórych mediach spowodowało spore zamieszanie. To był test. Putin wie, że zakręcenie kurka na dłużej spowoduje szkody większe niż spuszczenie kilku bomb. Bez ropy i gazu od Putina w obecnej chwili zamarzniemy i wymrzemy z głodu w ciągu 2-3 miesięcy zimowych. Nie ma zbudowanej żadnej realnej alternatywy surowcowej-energetycznej dla naszej pełnej zależności energetycznej od Rosji.

8425639653_f216a23cc5_z

Putin, moi drodzy, nie zaatakuje. Po pierwsze nie ma kogo, po drugie nie ma po co!

Rosyjskiej inwazji nie będzie, bo ona już się dokonała – inwazja ekonomiczna – nasi politycy sami ją w ciągu ostatnich 25 sprawnie przeprowadzili, działając z premedytacją na rzecz Kremla, a nie własnego narodu. Tę wojnę już przegraliśmy bez jednego wystrzału.

…a teraz, po  lekturze mojego wpisu, możecie… Moi Drodzy… spokojnie sobie wypić poranną herbatę… herbatę zaparzoną… o ile nie w samowarze… to na pewno na rosyjskim gazie! Upragnionej przez pismaków wojenki nie będzie.

21 przemyśleń nt. „Atak Rosji na Polskę? Ropa i gaz a możliwość rosyjskiej inwazji. Polskie rezerwy ropy i gazu.”

  1. Wydaje mi się rozsądne aby zatrudniać do ochrony dozorców z agencji mienia, której MON płaci ok. 7zł za godzinę usług, niż 4 żołnierzy (tyle potrzeba aby zapewnić pokrycie całego dyżuru 24h/7dni), z których każdemu budżet płaci jakieś 3500zł, a po zakończeniu służby dożywotnie świadczenia emerytalne. Można było co najwyżej utrzymać pobór i do ochrony jednostek,tak jak dawniej używać pijanych patałachów, którzy wynosili z jednostek co tylko mogli, ale chyba nie o to nam chodzi.
    Co do możliwości ataku Rosji na Polskę, to zdania są podzielone. IMHO tak łatwo by im nie poszło, przecież nie mogą użyć wszystkiego co mają, bo zaryzykują sankcje totalne i wojnę nuklearną, a co najmniej odwet konwencjonalny wielokrotnie potężniejszego USA. Tak czy inaczej czeka ich wtedy załamanie gospodarcze i bieda. Z Gruzją ledwo sobie poradzili, z Ukrainą nie mogą sobie poradzić, a Polska jednak jest silniej uzbrojona. Zwróć pod uwagę ile potężnych inwestycji w zbrojenia udźwignęliśmy w ostatnich latach. Ponad 700 pojazdów KTO Rosomak, zakup Leopardów, zakup F-16, całkowita budowa lotnictwa transportowego, profesjonalizacja armii, szereg mniej spektakularnych zakupów, jak systemy radarowe, rakietowy system obrony wybrzeża, zakup wyrzutni spike i grom etc. etc. Jakie państwo NATO dokonało aż tak wielkiego skoku jakościowego w ostatnich latach?

    Czy nasi politycy serwują nam zależność energetyczną? Rząd Millera na pewno tak, odrzucenie projektu budowy podmorskiego gazociągu z Norwegii (albo z Danii też był projekt), natomiast następne ekipy uruchomiły budowę gazoportu (docelowo 7,5mld m3), łączą nas konektorami z gazociągami sąsiadów, zwiększono też eksploatację złóż krajowych. Łupki okazały się niewypałem ekonomicznym i uciekły zagraniczne koncerny, ale czy to wina rządu? Exxon, Shell, BP były zainteresowane eksploatacją tych złóż pod warunkiem, że nie będzie podatku od węglowodorów, czyli chciały gaz wziąć sobie od Polski za darmo, po wprowadzeniu podatku się wycofały.
    Bez gazu zamarzniemy? Do ogrzania budynków, łącznie ze zużyciem gazu przez gospodarstwa domowe w Polsce zużywamy około 5mld m3 gazu, z własnych złóż wydobywamy 5-7mld m3. Teoretycznie więc zagrożony jest wyłącznie przemysł, przynajmniej do zakończenia budowy gazoportu i do zakończenia największych tego typu inwestycji w Europie, których jest sporo.
    Zależność ekonomiczna od Rosji? To może na Ukrainie i w Mołdawii, w Polsce relatywnie mało firm jest w rękach rosyjskich. Rząd uniemożliwił im przejęcie sektora energetycznego, przesyłu gazu, produkcji nawozów, a to że kupili producentów wódki i produkują dalej tą wódkę w Polsce, to wódce tylko pomogło.

    1. Dobrze przytoczyłeś zużycie przez gospodarstwa, zapominasz jednak o gazie wykorzystywanym w przemyśle np.. do prodkcji nawozów sztucznych, bez których obecne rolnictwo nie wytrzyma (nie jesteśmy przygotowani do zmian, powrotu do nawozow naturalnych).

      Jeśli nie zamarzniemy to padniemy z glodu (oczywiście w przenośni), jeśli przemysł stanie skończy się praca.

      Ekonomicznie jesteśmy zależni od Rosji w sferze energetyki, natomiast większośc biznesu tak jak w reszcie Mitteleuropy jest pośrednio i bezpośrednio w rękach niemieckich.

      Na tym z resztą polega strategiczne partnerstwo niemiecko-rosyjskie.

    2. Co do wojska, hmm. Na papierze wygląda to ładnie, w praktyce jak duża jest nasza armia.

      Taka mała Szwajcaria na przykład ma ca. 3 milionową armię, kiedy nasze wspaniałem wojsko może się całe pomieścić, np. na Stadionie Narodowym. 😉

  2. proponuje sprawdzić dane dotyczące szwajcarskiej armii. Chyba, że policzyłeś rezerwistów gotowych stawić się w razie konieczności, a trzymających broń w domach lub specjalnie wyznaczonych miejscach. Jeżeli nie to wychodzi na to, że kraj mający osiem milionów mieszkańców posiada 3millionową armię.

      1. Mam rodzinę w Szwajcarii, emigracja z lat 30-tych, często tam bywam i dosyć poznałem ten kraj. Fakt, że kraj zmilitaryzowane, są schrony, ludzie przechodzą szkolenie, z drugiej strony mężczyźni w tym kraju, to wyżelowane, wystrojone, delikatne metro-chłopaczki. Podejrzewam, że gdyby ich wysłać na front, to by się popłakali i potrzebowali opieki psychologów. Jakoś nie mogę ich porównać z zawodowym żołnierzem jakiejkolwiek armii na świecie. Kolejna sprawa to sprzęt, a właściwie jego brak. Większość pamięta jeszcze lata 70-te. Czołgów prawie nie ma (zmagazynowali, bo za drogo utrzymanie kosztowało), F/A18 pierwszej generacji, mieli wymieniać na gripeny albo kupić coś w USA, ale w referendum ludzie opowiedzieli się na nie – szkoda pieniędzy. Armia ta to może była coś warta w czasie IIWŚ, teraz to miałbym wątpliwości czy Niemcy potrzebowaliby na nich więcej niż 1 dzień.
        Jeszcze szkolenia, dla rezerwistów, a więc wszystkich zdolnych do służby mężczyzn, z opowiadań ludzi, to one wyglądają jak obozy harcerskie, żadnego prawdziwego szkolenia do walki, czy prowadzenia wojny partyzanckiej nie ma. Idą sobie na jakiś obóz wędrowny po pięknych Alpach, rozbijają namioty, pływają w jeziorze, a na koniec ćwiczą na strzelnicach.

        Co do armii, która zmieści się na stadionie narodowym. To takie porównania można zastosować do większości armii świata. Nie jest u nas mniej żołnierzy względem populacji, niż średnia dla NATO. Armia brytyjska też się zmieści na jakimś większym stadionie, tylko będą musieli jeszcze wejść na murawę. Tylko co z tego? Ważny jest sprzęt, organizacja, wyszkolenie.
        U nas największym problemem w moim przekonaniu jest degeneracja i przerost kadry oficerskiej. Ilu oficerów siedzi za biurkiem, ilu jest tłustych i nie sprawnych fizycznie, ilu oficerów wykonuje inną pracę (to skandal, że jest to legalne)?

        1. dzięki za informacje dot. Szwajcarii

          myślę, że trafne są Twoje spostrzezenia dot. oficerów

          a jednak, masowośc armii ma swoja wagę, nieprawdaż?

  3. jak to jest ze w tylu sprawach wypowiadasz sie jako ekspert??jestesmy tak samo zalezni od ruskich jak oni od nas,w przypadku konfliktu przemysl dostaje gaz ktory wydobywamy sami a gospodarstwa domowe przezucaja sie na wegiel(prąd)…..

    1. a kto ci powiedział, że wypowiadam się jako ekspert? czy ja się mianuję tu jakimś prof. dr hab. Witczakiem?

      to jest amatorski blog zwykłego człowieka o wszechstronnych zainteresowaniach

      jasne – juz to widzę jak mogę się u siebie w bloku przerzucić na wegiel! dziure sobie w ścianie wybije i wymuruje nagle piec? co maja zrobić sasiedzi? kto mi dowiezie żywnośc do miasta bez ropy i benzyny? kto dowiezie je dziesiatkom tysięcy innych mieszkańców? powóz koński? kurier rowerowy? my w PL mamy zapas paliwa na 14 dni, góra 21 dni jesli policzyc sektor prywatny!!!!

      1. A to ruscy tylko sprzedają ropę na świecie.

        Blog napisany bez podstawowej wiedzy dotyczącej Polskiej czy rosyjskiej armii(i sprzętu wojskowego). Czy też przemysłu. Wodę w elektrociepłowniach to się mój drogi głównie opala węglem(uruchamiałem elektrociepłownie to wiem). Polska według prawa UE powinna mieć minimalnie zapasu paliw na 90 dni. czyli twoje kolejne bzdury. Cały ten wpis to żenada.
        Masz z resztą przecież nawet kolej na prąd.

        1. 1. O polskiej armii wypowiem się w innym wpisie ponownie.

          2. Elektrociepłownie ogrzewają stosunkowo niewielką częśc domostw, nawet w moim mieście, gdzie jest CO, spora część budynków jest ogrzewana tylko gazem, w tym 100% budynków na osiedlach developerskich.

          3. Polska powinna mieć zapasy na 90 dni, w tym rzad ma zapewnić rezerwy jedynie na 14 dni a resztę sektor prywatny, czytaj uważnie.

          4. Większośc dystrybucji żywności odbywa się transportem drogowym. Nie wszędzie dociera sieć kolejowa.

          Tak w ogóle Misiek, żenadą to jest styl twojego komentarza. Nie brykaj tu nam bo będzie wypad z imprezy.

  4. Atak Rosji na Polskę?!?!?
    Nieeeee, stary….
    Przecież to niemożliweeee…
    Należymy do NATO i NA PEWNO nas obronią :))))

    Zapewne w dokładnie ten sam sposób w jaki USA i Wielka Brytfania bronią nienaruszalności terytorialnej granic Ukrainy, których są gwarantami na mocy układu z 1994 r.

      1. Henry Temple był onegdaj powiedział:
        „Wielka Brytania nie ma wiecznych sojuszników, ani wiecznych wrogów; wieczne są tylko interesy Wielkiej Brytanii i obowiązek ich ochrony”
        Za to skąd inąd mam wielki szacunek do Anglików i życzyłbym sobie (zapewne płonna nadzieja), by i u nas było tak samo…
        By nadrzędną racją była „polska racja stanu” i zawieranie sojuszy z tymi, z którymi nam sie to opłaci i na tak długo, na jak długo nam się to opłaci…
        Raz z Rosją, raz z Niemcami, Raz z USA…

          1. Bo niestety „polski patriotyzm” w przypadku naprawdę wielu, wielu osób rozumiany jest bardziej jako nienawiść do Niemiec i Rosji (Czechów, Litwinów, Ukraińców…) niż miłość do Polski

          2. Cóz… szlachta i szlachetne obyczaje głupio wykrwawiły się w liczych wojnach (i niestety wojenkach) za wolność naszą i (niestety) „waszą”…
            Polskę odziedziczyła czerń wraz z jej „cfaniaczkowatością” i „życiowom mundorściom”.
            A my – chcemy czy nie – jesteśmy przede wszystkim potomstwem tej czerni.
            Jak to napisał był Mickiewicz:

            „Gęby za lud krzyczące sam lud w końcu znudzą,
            I twarze lud bawiące na końcu lud znudzą.
            Ręce za lud walczące sam lud poobcina.
            Imion miłych ludowi lud pozapomina.
            Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie
            Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.”

  5. Ale głupie bicie piany. Takie sobie zakręcenie kurka Polsce nic nie da bo Polska węglem stoi i o tym szanowny autor raczył nie wspomnieć. Od kiedy Polska ma gazoport to Putin może sobie conajwyżej poszczekać. Wojna energetyczna spowodowałaby błyskawiczną dywersyfikację i oderwanie od kierunku wschodniego na dziesiątki lat. Kosztowałoby nas to fortunę ale nikt by z tego powodu nie „wymarł z głodu”. Polska ma dostęp do morza a to oznacza, że możemy dosłownie wszystko relatywnie szybko uzupełnić. Taka wymiana ciosów paradoksalnie odbiłaby się najbardziej na gospodarce niemieckiej a dokładniej na niemieckim kapitale zaangażowanym na terytorium Polski, który to sobie tutaj pobudował ogromna ilość obozów pracy. To one zużywają najwięcej energii a nie gosp. domowe.

    1. ale nasz piękny Kraj nie ma urządzeń do zgazowania węgla, po pierwsze

      po drugie gazoport jest w stanie zaspokoić mały % zapotrzebowania

      jeśli teraz Putin chciałby nam zrobić kuku, nie trzeba dywizji, nie trzeba atomówki, wystarczy w zimie zakręcić kurek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Policz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.