Wybór optymalnej trasy przejazdu. Jak oszczędzić paliwo i czas.

Pokonałem znów około 430 km przez Polskę, przedłużony weekendowy wyjazd udał mi się a pogoda była super. W czasie jazdy także miałem rewelacyjną słoneczną pogodę i humor dopisywał 🙂

Nie jestem jednak zawodowym kierowcą, dystans 400-500km który zwykle pokonuje podczas wojaży rodzinnych to dla mnie całkiem dużo. Obecnie oznacza to także 6-7h jazdy i po prostu męczy. Powiem Wam, że przy takiej odległości wielokrotnie zmieniałem i zmieniam warianty swoich tras – a przy przejechaniu z Dolnego Śląska w okolice Gdańska naprawdę tych wariantów można wybrać wiele…

…i to jest myśl na dzisiaj, którą chcę się z Wami podzielić. Infrastruktura drogowa w Polsce zmienia się na lepsze, nie ma ideału, ale z roku na rok widzę postęp – np. obecnie ponad 1/3 tej nużącej dla mnie trasy mogę pokonać autostradami i drogami ekspresowymi (w większości o standardzie autostrady) – przerzucenie się z dróg krajowych na autostrady i drogę ekspresowa pod Poznaniem radykalnie zmieniło mój komfort przejazdu, jednak nie zawsze wybór tras szybkiego ruchu daje nam optymalny czas podróży, ale o tym za moment.

Według mnie warto eksperymentować i testować nowe warianty przejazdów, zwłaszcza, kiedy infrastruktura drogowa się rozbudowuje.

Przedstawiam Wam fragment najpopularniejszej obecnie trasy przejazdu z Lubina do Gniezna (fragment mojej podróży w kierunku gdańskim) według Targeo. Dystans to 218 km. Po drodze pokonuje takie miasta jak Leszno i Głogów – prezentowany czas przejazdu to 3 h 15 min., przy czym zdarza się lekkie przykorkowanie pod Poznaniem, potem w Lesznie, a i przejechanie dosyć rozciągniętego Głogowa sprawia, że realny czas to raczej co najmniej  3h 30min.

trasa_glogow

Już trzeci raz jednak dokonałem zmiany trasy, wydawałoby się szybszej, o lepszym standardzie dróg na większości dystansu na przejazd drugorzędnymi trasami, przez jakieś wioseczki i male miasteczka… a jednak… w ostatnich latach te (dawniej) makabryczne miejscowe drogi zostały w 95% porządnie odremontowane. Ku mojemu zaskoczeniu przejazd jest szybszy, niemal bezbolesny… to tylko opanowanie paru nietrudnych „myków” np. zjazd z podpoznańskiej ekspresówki na trasę na Rawicz, lub nieco upierdliwy przejazd przez miejscowość Gostyń (powiedzmy, odpowiednik przejechania przez Głogów).

Trasa_Rawicz

Tak czy inaczej jednak odpada mi przejazd przez jedno średniej wielkości miasto i czas podawany przez Targeo jest realny. 196 km, 2,50h – daje to 22 km różnicy na korzyść nowo wybranej, na pozór, znając lokalne uwarunkowania, absurdalnej trasy drugorzędnymi drogami. W praktyce także oszczędzam do +40 minut przewagi nad poprzednim wyborem.

Cieszę się mniejszym ruchem, brakiem korków (choć jest ryzyko chwilowego przybokowania trasy przez np. ciągnik czy kombajn zjeżdzający do wioski) oraz dobrą nawierzchnią. Nie ma także konieczności szarżowania na trasie, płynność jazdy jest duża. Nowe inwestycje, np. obwodnica Rawicza sprawiły, że trasa na 95% swojej długości jest bardzo wygodna.

A czy Wy majcie jakieś swoje „sposoby” drogowe?

P.S. Na miniblogu jeszcze coś o paliwie:

Oszczędzanie paliwa – odchudź swój samochód!

 

13 przemyśleń nt. „Wybór optymalnej trasy przejazdu. Jak oszczędzić paliwo i czas.”

  1. Często wybieram „żółte” drogi…
    Potwierdzam, że powoli, ale sukcesywnie są remontowane (i bardzo mało na niektórych z nich fotoradarów). Mają jednak jedną „wadę” – nieświetlonych rowerzystów. I dlatego jeśli jadę gdzieś po zmroku to wówczas staram sie niestety te drogi omijać…

    1. coraz więcej rowerzystów na tych trasach ubiera kamizelki, ja bym po zmroku dodał jeszcze zwierzęta leśne – trzeba bardziej uważać

      ale w biały dzień można śmiało śmigać – nie zawsze szybko, ale płynność jazdy rekompensuje czas

      1. Wystarczy jeden „nietoperz” prawie na masce i dobry nastrój może szlag trafić…
        A co do zmęczenia na długiej trasie…
        Z żoną nie zamieniasz sie za kierownicą?
        Moja jeździ bardzo dobrze (z resztą to uwielbia) i czasami wolę robić za pasażera/pilota z atlasem na kolanach niż za kierowcę 🙂

        1. Akurat żona wczoraj prowadzić nie mogła

          Natomiast co do kobiet’ w finansach, za kierownicą, itp. Będzie w jednym z następnych wpisów 🙂

  2. W Głogowie w godzinach szczytu wąskie gardło robi się na sławetnym różowym moście, korki potrafią się ciągnąć aż po rondo 🙂 tak to jest, gdy duże miasto ma tylko jedną przeprawę rzeczną :/ chociaż korki głogowskie to i tak wciąż (na szczęście) pikuś w porównaniu z korkami we Wrocławiu 🙂 pozdrawiam, D.

    1. doszły mnie słuchy, że w pobliskim Ciechanowie-Radoszycach jest drugi, nowo wybudowany most,, który ma w założeniu odciążyć Głogów – o ile wyremontowano drogi sensu może nabrać objechanie Głogowa – np. Leszno – Góra – Rudna -Lubin

      zamiast Leszno – Głogów – Lubin

  3. Potwierdzam 🙂 Obwodnica Rawicza to bardzo dobra inwestycja 😀
    Widzę, że przejeżdżałeś kilka km ode mnie 🙂
    Można kiedyś się spotkać 😀 Aero2 w Rawiczu przetestuj ! 🙂

  4. Hej, a dlaczego przejazd przez Dolsk uważasz za upierdliwy? Dla mnie gorszy jest Śrem, kiedyś na początku długiego weekendu staliśmy tam chyba z pół godziny w korku. Ja też wolę wybierać drugorzędne drogi, kierowcą zawsze jest mąż. I to nie dlatego, że nie umiem prowadzić, ba, nawet bardzo to lubię! Jednak mój ukochany jest naprawdę beznadziejnym pilotem…

    1. Hhhh, teraz patrzę na mapę i zastanawiam się nad korektą wpisu – jedno z miasteczek przelotowych jest mocno upierdliwe – to raczej Gostyń – dopiero 3 raz przemknałem tą trasą – jeszcze nie mam wryte w pamieć wszystkich miast i miasteczek 🙂

      1. Myk na Gostyń to zjechać przed nim na Podrzecze, przejechać koło bazyliki, Smogorzewo, Mszczyczyn. Droga bardzo lokalna, ale dużo szybsza i nie do pomylenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Policz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.