Wskazówki oszczędnościowe. 10 sposobów na oszczędzanie #4

Wyślij ten wpis znajomym!

Dopiero co pisałem o tym, że blogosferą oszczędnościową powinno kierować głównie kryterium użyteczności. Aby nie być gołosłownym zrobiłem mały remanent swojej twórczości i przygotowałem dla Was (ale także dla siebie i znajomych) kilka przemyśleń i wskazówek oszczędnościowych. Finanse są dziedziną, w której zawsze warto się (samo)doskonalić. Oczywiście jeśli ktoś ma własne pomysły oszczędnościowe jak zwykle proszę o komentarze.

  1. Jeśli chcesz założyć konto oszczędnościowe wstrzymaj się przez chwilę i pomyśl czy nie masz aby żadnych pożyczek i kredytów – jeśli tak – zapomnij o koncie i lokatach – najpierw koniecznie spłać długi. Naliczane odsetki z twoich długów zawsze, ale to zawsze będą wyższe niż zyski z Twoich lokat. Jak myślisz? Na czym zarabiają banki?
  2. Doceń wagę małych oszczędności dnia codziennego, pisałem o tym wielokrotnie w przeszłości – one się lubią kumulować i suma sumarum dają spore kwoty np. na koniec roku rozrachunkowego.
  3. Nie trzymaj więcej niż potrzeba na nieoprocentowanym koncie osobistym z kartą zbliżeniową. Raz, że tracisz – możesz zawsze wygenerować jakieś ekstra pieniądze na oprocentowanej lokacie – drugi raz – ryzykujesz ogolenie Cię do cna przy ew. kradzieży karty.
  4. Nie marnuj jedzenia – znajdź konstruktywne pomysły jak wykorzystać niewykorzystaną żywność. Czy pamiętasz o tym, że czerstwy chleb da się przerobić na pyszne tosty?
  5. Nie kupuj „najnowszych nowości” – za to przyjdzie ci zapłacić. Czy na pewno musimy korzystać z najnowszych technologii? Czy nie możemy dobrze wykorzystać sprzętu starszej generacji a nawet retro? Retro może stać się pasją, a nawet zamienić w zyskowne hobby, jeśli odpowiednio do tego podejdziemy.
  6. Planuj swoje wydatki z wyprzedzeniem! Planuj mądrze! Np. ja z rozmów z mechanikami wiem, że wkrótce czeka mnie zmiana drążka kierowniczego i naprawa pedału gazu za łącznie ok. 350-400 zł. Nie jest to pilny wydatek, ale mogę sobie powoli i planowo odłożyć pieniądze unikając np. konieczności pożyczania.
  7. Nie kumuluj wydatków. Przenoś dodatkowe wydatki na kolejne okresy rozliczeniowe. Łatwiej wtedy zachować płynność i uniknąć kosztownych rat i pożyczek.
  8. Jak widzisz z poprzednich porad – uważam pożyczanie za źródło strat i czynnik negatywny dla naszych finansów. Nie pożyczaj – a jeśli już – to staraj się np. spłacić swoją kartę kredytową przed upływem limitu!
  9. Staraj się kupować przede wszystkim rzeczy dobrej jakości bez względu na markę, kiedy jednak w danej sferze zakupów marce towarzyszy jakość, staraj się korzystać z outletów, wyprzedaży posezonowych i promocji.
  10. Bądź na bieżąco z nowościami i oszczędnościowymi sposobami – Czytaj moje blogi, bo na pewno się dużo z nich dowiesz. Być może unikniesz błędnych zakupów dzięki bogowi konsumenckiemu Pin i Zielony, podszkolisz swój angielski dzięki Clever Saving albo wpadniesz na extra pomysł dzięki miniblogowi Oszczędzanie w domu?

6e7ce14488cc0bdbda5309069ae4d13b

 

CDN…. Spodziewaj się przeczytać o kolejnych pomysłach na oszczędzanie.


Wyślij ten wpis znajomym!

4 przemyślenia nt. „Wskazówki oszczędnościowe. 10 sposobów na oszczędzanie #4”

  1. Cześć!
    Ad. 1. Nie byłabym aż taka stanowcza! Nie zawsze opłaca się spłacić kredyt wcześniej niż przewiduje termin, ponieważ może to być związane z dodatkowymi opłatami. Kilka zł na koncie oszczędnościowym zawsze warto mieć na nieprzewidziane wydatki. Jak ich nie będziemy mieli, a przytrafi się jakiś życiowy pech, możemy niestety wpakować się przypadkiem w kolejny kredyt…

    1. rzeczywiście, po przemyśleniu Twoich argumentów jestem skłonny nieco złagodzić tę poradę – rzeczywiście w przypadku kredytów czasem za szybszą spłatę może być „kara”

      na pewno jednak porada dalej będzie odnosić się do pożyczek, rat, itp.

  2. Ad. 9 Nie zawsze to się sprawdza. Wszystko zależy od przeznaczenia rzeczy i intensywności użytkowania. Z doświadczenia wiem, że lepiej kupić cztery pary jeansów 30 zł/szt niż jedną parę za 120 zł/szt. Cztery pary – jak by nie były kiepskie – wytrzymają dłuzej niż jedna markowa (przy tym samym stylu użytkowania). Podobnie uważam w odniesieniu do niektórych elektronarzędzi lub zwykłych narzędzi warsztatowych. Czasami lepiej kupić „jednorazówkę” za 50 zł i „zajechać ja na śmierć” w trakcie jednego remontu, niz kupować „to samo” za 300 zł, użyć tylko raz, a potem zostawić do zapomnienia w piwnicy…

    1. Oto cały Roman, krytyczny i nie zostawiający suchej nitki na moich wpisach.

      Jednak po przemyśleniu, w Twoim argumencie jest sporo racji. Także ma na koncie kupno super markowego odkurzacza, który zepsuł się 2 miesiące po okresie gwarancyjnym, a jednocześnie mam odkurzacz-jednorazówkę, która działa już 3 lata po upływie gwarancji.

      Czyli marka nie zawsze oznacza jakość 😛

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Policz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.