Styropian – łatwopalny

Wyślij ten wpis znajomym!

Jednym z tematów, o których dyskutuję często ze znajomymi na blogach są kwestie nieruchomości, budowy oraz remontów. Niedawno rozmawialiśmy o (d)ociepleniu budynku.

Dzisiaj chciałbym poruszyć temat ocieplenia styropianem. Otóż słyszałem wiele negatywnych opinii na temat styropianu, konkretnie o tym, że jest on łatwopalny i w sumie niebezpieczny jako materiał ocieplający.

Byłem sceptyczny, bo przecież styropian na elewacji zewnętrznej jest maskowany mineralną zacierką, a więc niepalną, oraz tynkiem strukturalnym, tymczasem podczas jednego z moich ostatnich spacerów rodzinnych zobaczyłem taki właśnie budynek ocieplany styropianem…

…sami zobaczcie, rzekomo bezpieczny styropian spalił się doszczętnie.

Wiem, że styropian jest tani, jednak w przyszłości nie zamierzam używać tego materiału do izolacji mojego domu. Czasem, jak widać, oszczędzanie może nam wyjść bokiem. Trzeba wiedzieć kiedy oszczędzać, a kiedy sobie odpuścić…

Co o tym sądzisz? Napisz w komentarzach!

P.S. Zerknij też tutaj:

Budżetowa termomodernizacja


Wyślij ten wpis znajomym!

19 przemyśleń nt. „Styropian – łatwopalny”

  1. Aha, zdjęcie jest zrobione dyskretnie komórką i tak wykadrowane, by nie identyfikować budynku. Nie dość, że ludziom się nieszczęście zdarzyło… fotogalerii i rozgłosu nie potrzeba. To co widać wystarczy aby pokazać zagadnienie.

    Styropian się pali, do tego, z tego co wiem, wydziela toksyczne opary….

  2. Styropian jest materiałem samogasnącym. Do edukować się trzeba z podstaw materiałów budowlanych, a nie siać fałszywe obawy

    1. fałszywe obawy? Ty się doedukuj lepiej co się wydziela podczas spalania styropianu

    2. Niestety, ale nam też się przydarzyło coś podobnego. Ekipa wykończeniowa i jej papierosek rzucony przy elewacji. Zapaliły się śmieci a potem styropian na elewacji. Taki SAMOGASNĄCY!!! Na szczęście w porę zauważyli i akurat wąż ogrodowy był obok, więc skończyło się na kilku m2 elewacji do naprawy. Jakby doszło do dachu to byłoby prawdziwe nieszczęście.

      Naciąganie lobby na takie materiały jest niebezpieczne. Drugi raz wybrałby wełnę.

  3. Styropian jest skrajnie łatwopalny robiłem już próby palności styropianu pali się tak dobrze jak olej napędnowy/ opałowy. Ja polecam jeszcze posiadanie jakiejś konkretnej gaśnicy w domu zwłaszcza w przypadku jak używamy kominka lub pieca na drzewo . Koszt nieduży a w razie W można wyjść z kryzysowej sytuacji i zgasić pożar w zarodku , zanim przyjedzie straż może już być za późno . przy użytkowaniu kominka, pieca na drzewo dobra gaśnica 9 kg , albo nawet dwie .

  4. Przecież to logiczne, że skoro niektóre rodzaje styropianu (bo przecież nie wszystkie) są „samogasnące” to oznacza, że są i palne…
    Bo zgasnąć (lub samozgasnąć) może jedynie coś, co jest w stanie się palić 🙂
    Cegła na ten przykład nie jest samogasnąca, bo zwyczajnie jest niepalna 🙂
    Że styropian jako taki dość łatwo się pali to prawda znana od lat i nie ma co robić z tego powodu „wielkich oczów”; taka natura tego materiału…
    Ale jest też stosunkowo tani więc coś za coś i wielu z nas jest gotowych (świadomie lub nie) ponieść to ryzyko „taniego spłonięcia).

    1. Tak, tylko w necie, w mediach społecznościowych, mam całe zastępy mądrali twierdzących, że styropian jest w zasadzie nie palny, a ja dramatyzuje…

      …za szczeniaka nie raz z nudów paliliśmy ogniska ze śmieci za blokami czy za garażami. Styropian szedł regularnie do „wulkanu”.

      1. **** (żart)

        Skoro styropian w ŚCIŚLE OKREŚLONYCH WARUNKACH SAM GAŚNIE, to jak mogę z tego wyprowadzić logiczny wniosek, że jest niepalny?

        Wiedzę i doświadczenie zdobywa się albo samemu, albo konsultując ze znawcami 🙂 To, że w internecie (i nie tylko tam) dużo łatwiej trafić na opinię idioty nie oznacza, że mamy iść na łatwiznę i z tej właśnie opinii korzystać.

        1. ten żart na granicy „ad personam” mnie dziś nie rozśmieszył, dlatego załóżmy, że go nie było

          w moim blogowaniu jest wiele dyskusji, ostatnio niestety tę część, która odbywa się pod moją kontrolą, na moich blogach czy „segmentach” społecznościówek pod moją administracją, dość ostro moderuję i bynajmniej się tym nie delektuję – poziom dysputy w necie obniża się, co wywołuje raczej przeciwne emocje

          piszę ci tylko, jak wygląda zdanie większości, ponieważ na części społecznościowej Ciebie nie ma – to zdanie z resztą widać nie tylko na przykładzie decyzji inwestycyjnych, ale i w wiejskim sklepie (sprzedaje się najlepiej najtańszy alkohol, mimo, że rozwala organizm)

          1. Co do żartu – nie ma sprawy – pozostańmy przy Twojej interpretacji 🙂
            To, że 99% ludzkości coś tam twierdzi, z całą pewnością oznacza jedynie tyle, że „coś tam twierdzi”, a niekoniecznie oznacza, że ma rację…
            Przecież nie chlasz „siary” (chyba, że raz jeden, eksperymentalnie, rzekłbym) tudzież nie wierzysz w krasnoludki tylko dlatego, że całe Twoje otoczenie tak właśnie robi, prawda?
            Zatem dlaczego przejmować się nielogiczną opinią całego stada baranów?

          2. „przejmować się” czy może zauważać…

            owszem, był czas, na początku mojego blogowania, gdzie ciążyłem w stronę pierwszego pojęcia, teraz jednak jest to ruch w tym drugim kierunku

            co jak co, polemika, nawet z ignorantami, tworzy jakiś ruch na blogu i w okolicach

  5. Co do ostatniego akapitu – ciągle zapominam, że nawet „głupie gadanie” bardziej nakręca „ruch na blogu i w okolicach” niż „mądre milczenie”…
    Coż… takie zycie 🙂

    1. No dokładnie tak jest. Samo jakościowe parametry prowadzenia bloga nie wystarczają. Odzywa się do mnie agencja, wysyłam statystyki z ostatniego miesiąca – cóż, że był jeden wartościowy i rzeczowy wpis, a nie 10 mini-notek napędzających ruch.

      Agencji się muszą słupki zgadzać, jak nie to do widzenia.

      Dyskusja z „ignorantami” zamiast ich pominięcia, też daje coś tam…

      Oczywiście pozostaje kwestia tematu $ w blogowaniu, temat na kolejny wpis…

  6. To prawda, też pamiętam te czasy gdy za gówniarza latało się po osiedlu i podpalało wszystko na swojej drodze – i styropian zdecydowanie palił się wyśmienicie, dlatego śmieszą mnie ludzie co upierają się, że on się nie pali, nie mając żadnej wiedzy w temacie. Ale tak jest ze wszystkim…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Policz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.