Samochód – kilka drobnych oszczędności w sezonie jesienno-zimowym

W ostatnich latach granica między jesienią a zimą zaciera się coraz bardziej, jest coraz dłużej relatywnie ciepło, a kolejne Święta Bożego Narodzenia bez śniegu nikogo już nie dziwią. Przez te zmiany pogodowe nie śpieszy się nam zwykle z przygotowaniem auta do nadchodzących mrozów …może one w ogóle nie nadejdą, kto wie?

Myślę jednak, że warto przygotować samochód do zimy, nie dać się zaskoczyć i oszczędzić czas oraz pieniądze zostawione w serwisie, jeśli zaniedbamy przygotowań… Poczytaj co możesz zrobić już teraz.

1. Napełnij bak do pełna

Nie, nie chodzi o to, że paliwo zaraz zdrożeje, albo Putin zakręci nam kurek. W niepełnym baku na ściankach szczególnie jesienią i przy przejściowych przeskokach temperatur skrapla się para wodna, która przedostaje się do układu paliwowego. Kiedy chwyci mróz może to unieruchomić auto (co mi się kiedyś zdarzyło). Serwis i holowanie kosztuje… dlatego ja zdecydowanie wolę mieć zawsze pełen bak, co nie zostawia zbyt dużo miejsca na wilgotne powietrze. Absurdem jest lanie do pełna po każdych kilkudziesięciu km, jednak już po 150-200 km (np. zatrzymując się na stacji benzynowej na kawę) możesz nalać do pełna, szczególnie jeśli masz zamiar zostawić auto na noc na parkingu. Im mniej wilgotnego powietrza w baku tym lepiej.

2. Uzupełnij zbiornik spryskiwacza płynem zimowym

Jeśli płyn letni zamarznie może to rozsadzić zbiornik spryskiwacza, przewody, itp. Uzupełnij już teraz braki płynem zimowym, albo wlej butelkę denaturatu do zbiornika spryskiwacza. Obniży to temperaturę zamarzania płynu.

21471520106_fc01558583_z

Uwaga! Wlanie butelki denaturatu, choć tanie, dobre i skuteczne może sprawić, że na trasie będzie Ci ostro śmierdziało „fioletową whiskey” (zależy od systemu cyrkulacji powietrza w Twoim aucie). Mi to specjalnie nie przeszkadza, ale wiem, że jeśli chcę wkurzyć żonę to tutaj mam prosty i niezawodny sposób.

3. Szybciej niż inni zmień opony na zimowe.

Co z tego, że trochę szybciej się zużyją? Jeśli nie zrobisz 2-3 tysięcy km do pierwszych mrozów, nie ma dramatu z tym nadmiernym zużyciem. Dzięki szybszym pojawieniu się u wulkanizatora oszczędzisz czas stracony w mega-kolejkach.

Wiele osób sugeruje mi zaprzestanie używania zimówek w ogóle i przejście na dobrej jakości opony uniwersalne, jednak ja wyraźnie czuję różnice komfortu jazdy przy przeskoku na zimówki i wolę pozostać przy tradycyjnym zmienianiu opon, mimo że jest to nieco czasochłonne.

4. Zmień filtr paliwa w silniku Diesla….

…zwłaszcza jeśli przez kilka sezonów o tym zapominałeś, przy pierwszych mrozach, a nawet przymrozkach możesz mieć unieruchomione auto. Lepiej jest zadziałać szybciej.

Filtr powinno się i tak zmieniać co sezon. Zaniedbania związane z brakiem wymiany filtra mogą cię kosztować znacznie więcej niż wytrącenie się parafiny i brak startu przy mrozie. Od sprawnego filtra zależy stan wtrysków… a ich naprawa słono kosztuje.

5. Zaopatrz się w odmrażacz do szyb, odmrażacz do zamków i tym podobne. Po co tracić czas i nerwy, kiedy te rzeczy naprawdę będą potrzebne natychmiast (np. rano przed wyjazdem do pracy). Czas to pieniądz.

3234830047_06000070ce_z

Patentem na brak zamrożonych szyb rano jest przykrycie ich poprzedniego dnia dużą turystyczną karimatą (taniej z wyprzedaży posezonowej – ja mam ich dwie sztuki po 2,99 zł), albo specjalnymi matami samochodowymi do kupienia w markecie (jak lubisz wydawać więcej…). Sąsiedzi używają też np. starych koców (ale jest przechlapane jak popada deszcz ze śniegiem i to przymarznie). Nasza pomysłowość wieczorem jest lepsza niż 15-minutowe drapanie szyb rano, nieprawdaż?

6. Sprawdź datę badań technicznych auta przy okazji całego powyższego zamieszania z autem. Dotyczy to w sumie każdego sezonu, nie tylko jesieni. Mandat za brak badań technicznych kosztuje a późniejsze formalności są upierdliwe. Brak ważnych badań technicznych stanowi dość paskudną (dla posiadacza auta) furtkę prawną dla ubezpieczyciela, a nawet ofiary ewentualnego wypadku – w razie „W” możesz dostać nieźle po 4 literach w sądzie i  się nie wypłacić przez długie lata… Nie czekaj na ostatni moment, aby zrobić badanie techniczne. Sprawdź także obowiązkowe OC.

11347984676_eedf2e76d6_z

7. Pojedź do serwisu akumulatorów i sprawdź ich stan. Parametry takie jak realna pojemność, prawidłowość ładowania są dość istotne jesienią i zimą, kiedy obciążenie i zużywanie się akumulatorów jest siłą rzeczy wyższe. Akumulator czy alternator to elementy zużywalne – części eksploatacyjne – w Twoim aucie, nie będą żyć wiecznie i w pewnej chwili możesz po prostu nie ruszyć (np. po nocy na parkingu), lepiej zapobiegać niż leczyć.

A czy Ty masz jakieś pomysły i sugestie?

Polecam też przeczytanie:

Prędkość a zużycie paliwa. Jaka jest najbardziej ekonomiczna prędkość jazdy samochodem?