Przyczyny wypadków drogowych w Polsce. Co Ty możesz zrobić?

Wypadki drogowe w Polsce choć statystyki mówią o ciągłym spadku liczby śmiertelnych wypadków to nadal jesteśmy w ogonie tzw Europy Zachodniej. Jakie są tego przyczyny? I co możemy zrobić żeby było bezpieczniej.

Polska od lat zajmuje najgorsze notowania pod względem zabitych w wypadkach drogowych, co prawda co roku się to poprawia, bo jeszcze 10 – 15 lat temu ginęło ok 5 tys. osób na naszych drogach, to w tej chwili jest to ok 3500 osób, a pojazdów przybyło radykalnie. Mamy już w przybliżeniu 20 mln zarejestrowanych pojazdów.

Przyczyna pierwsza i najważniejsza „czynnik ludzki” jest to najważniejszy czynnik i najczęstsza przyczyna wypadków. Wszystko zaczyna się już na etapie szkolenia. Dd lat próbuje się nieudolnie wprowadzać zmiany w systemie szkolenia kierowców, niestety w dalszym ciągu prawo jazdy uczy nie tego czego powinno, kursant ma obowiązek wyjeździć 30 godzin, jest to śmiesznie mała liczba, moim zdaniem powinno to być 50 nawet 60 godzin, w dodatku uczy się nie tego czego powinien, spędza się cenne godziny na kręceniu zatoczek i innych bzdurach, które w razie czego nie stanowią dużego zagrożenia. Jak kursant nie nauczy się zatoczki to w najgorszym razie porysuje samochód, ale jak nie nauczy się prawidłowo wyprzedzać to może skończyć na cmentarzu.

Z tego co mi wiadomo to nie ma teraz obowiązku odbycia szkolenia teoretycznego stacjonarnego może być za pomocą e-learningu. O ile doceniam możliwości nauki przez internet, to w tak ważnej kwestii przynajmniej 20 godzin powinno być stacjonarne można wyjaśnić na miejscu wszelkie niezrozumiałe tematy z instruktorem i nic tego nie zastąpi.

Efekt tego jest taki, że osoba z prawem jazdy kat. B świeżo po kursie nie umie nic. Były projekty ustawy mające nałożyć obowiązek na nowego kierowcę odbycia szkolenia na płycie poślizgowej w ciągu pierwszego roku od uzyskania prawa jazdy, ale na razie zostało to w sejmowej zamrażarce.

4452373616_333046b36d_z

Dalej brak kultury i niebezpieczne zachowania kierowców z wieloletnim stażem wciskanie się na trzeciego ,nie trzymanie odpowiednich odległości. Wszystkim wydaje się że są mistrzami kierownicy i że nikt nie jeździ tak dobrze jak my, brak poszanowania dla przepisów… jasne nikt nie jest święty… a wiele znaków jest postawionych bez sensu, ale radykalne przekroczenia prędkości w terenie zabudowanym powinny być piętnowane. Rozmawiałem z wysoko postawionym byłym funkcjonariuszem Policji i jego zdaniem kary powinny być tak wysokie, żeby skutecznie odstraszały. Ja się z tym tak do końca nie zgodzę bo kary już są wysokie, np. zatrzymanie prawa jazdy na 3 miesiące za przekroczenie prędkości o 50 km/h w terenie zabudowanym, a mimo to nadal prędkość jest tak radykalnie przekraczana. Problemem jest nasza mentalność i podejście jakże inne od np. niemieckiego, gdzie podchodzi się tak, że przepisy są po to żeby nas chronić, a w Polsce są po to żeby je łamać. Zbytnie ufanie elektronice – ESP to nie jakaś magia która wyprowadzi nas z każdego poślizgu, to jedynie pewne uzupełnienie. Uważam że nadmiar elektronicznych wspomagaczy usypia czujność i powoduje zatracenie umiejętności panowania nad samochodem.

268624211_b36fa65bfc_z

Zły stan techniczny pojazdów, co prawda stan techniczny nie odpowiada za tyle zdarzeń co czynnik ludzki, ale jest to również ważny czynnik, w tej chwili można w Polsce kupić jak ja to nazywam ,,trumnę na kołach” czyli auto bez sprawnego zawieszenia i hamulców, z kiepskimi oponami i legalnie taką trumnę zarejestrować. Brak sprawnego systemu nadzoru nad stacjami diagnostycznymi. W efekcie po naszych drogach jeździ masa aut które jeździć absolutnie nie powinny.

Do ludzi nie dociera, że jak się kupi auto w cenie przyzwoitego nie wyczynowego roweru, to nie ma opcji, żeby takie auto było bezpieczne, z czasem zużywają się amortyzatory, przewody hamulcowe, sprężyny, tuleje i inne elementy, no i najważniejsze opony. Opona to jedyne co łączy auto z nawierzchnią z resztą na niewielkiej powierzchni, mniej więcej jest to powierzchnia kartki A4 – to mało jak na 1,5 tony żelastwa. W takich właśnie trumnach najczęściej możemy spotkać latem opony zimowe, w dodatku zajechane i różne na różnych osiach, to co prawda legalne, ale jest to spore zagrożenie w sytuacjach podbramkowych. Jeżeli kogoś nie stać na zmianę opon lato-zima powinien założyć wielosezonowe – nawet tanie, ale nowe będą lepsze od zimówek latem, opon bieżnikowanych lub używanych.

Kolejny czynnik to stan dróg. Jasne, ci co jeżdżą po Polsce to potwierdzą, jak dużo się zmienia ile już zostało zrobione, ale nadal nie możemy się doczekać kompletnej sieci autostrad i dróg ekspresowych. Do tego nasze autostrady są przeciążone brakuje 3 pasa ruchu na A2 oraz A4 . Uzupełnieniem mogły by być też drogi w systemie 2 plus 1 – to dobre rozwiązanie, bo zapobiega najgroźniejszym zdarzeniom, czyli zderzeniu czołowemu, problem w tym że takich dróg jak na lekarstwo. Są też braki na drogach powiatowych równie ważnych, bo przecież większość ludzi właśnie z tych dróg korzysta najczęściej. Ścieżki rowerowe nie łączą się w jedną całość brakuje też bezpiecznych przejść dla pieszych.

3692201862_ea517d2565_z

Co możemy zrobić żeby zwiększyć bezpieczeństwo jeżeli nasze dziecko zdobyło właśnie prawo jazdy? Warto zainwestować w dodatkowe szkolenie na płycie poślizgowej, jeżeli chcemy mu kupić auto, niech to będzie coś ze słabym silnikiem, bo nawet 100 koni w nieodpowiednich rękach może być groźne. Sami też się doszkalajmy, czytajmy o zmianach w przepisach, możemy też odbyć jakieś dodatkowe szkolenia. Utrzymujmy auta w należytym stanie technicznym, zwłaszcza opony nie czekajmy aż druty zaczną wychodzić, tylko zmieniajmy opony nieco wcześniej, nie wyprzedzajmy za wszelką cenę, często nie zyskamy nic bo liczy się prędkość średnia przejazdu, dbajmy o wyposażenie samochodu – kamizelka odblaskowa, dobra latarka, apteczka, sensowna gaśnica 2 kg może się przydać w sytuacji awaryjnej, a nie kosztuje to majątku. Siadajmy za kółko wypoczęci – zmęczony kierowca reaguje podobnie jak po alkoholu…

Pozdrawiam i życzę miliona i więcej km bez „zdarzenia drogowego”.

Autor: Andrzej Leszno WLP

P.S. Dziękuję Autorowi za ciekawy wpis gościnny, a Was zapraszam do dyskusji na podany temat. Co każdy z nas może zrobić w celu poprawy bezpieczeństwa na drodze? Napisz w komentarzach.