Proste formy w architekturze, budowa domu i duża oszczędność pieniędzy

Nie budowałem jeszcze własnego domu, ale zbyt dobrze i „za dużo” naoglądałem się kilku budów w rodzinie oraz u znajomych, by – mam wielką nadzieję – uniknąć w przyszłości wielu błędów. Podstawowym błędem w architekturze jest według mnie brak funkcjonalności i tzw. „przebajerowanie” – nadmiar zupełnie niepotrzebnych elementów budynku. Uważam, na podstawie wspomnianych doświadczeń oraz swoich własnych perypetii remontowych, że im prościej tym lepiej i oszczędniej. Dam Wam przykład.

W mojej okolicy powstał budynek, który estetycznie mi się podoba – widzicie go na obrazku poniżej, ale… wróżę niestety problemy w przyszłości przez te wyniesione fasady budynku. Niestety, mało kto (nie spotkałem się jeszcze z żadną bezproblemową implementacją) potrafi wykonać te podwyższone fasady, w połączeniu ze spadzistym dachem, tak by któregoś sezonu, przy wyjątkowo obfitych opadach śniegu i późniejszych roztopach jakaś tam woda nie przedostała się przez mury.

Zdjęcie-0084

W efekcie (różowy budynek na lewej krawędzi zajmuję ja obecnie) na suficie pojawiają się minimum takie niespodzianki.

dziura_w_suficieJaki wniosek? Powiem Wam szczerze, że jeśli będę kiedykolwiek budował własny dom, lub budynek firmowy będzie miał on jedyny, słuszny kształt.

Sedlowa_trecha„Prosty” dom, o którym mówię zazwyczaj cechuje nieskomplikowana forma, bez udziwnień – pozbawiona zawijasów, skosów, łuków czy wyniosłych fasad. Przez to dom staje się na pewno bardziej uniwersalny. Wpisuje się przeważnie w każde otoczenie, elegancko się prezentuje i, co najważniejsze dla nas, jest wysoce funkcjonalny. Natomiast ta właśnie funkcjonalność oprócz oczywistych zalet jej towarzyszących, jak np.: ułatwione odśnieżanie w zimie dzięki dwuspadowemu dachowi czy mniej wymagające dbanie o czystość przez wzgląd na proste kąty, wychodzi na ratunek (już i tak dość mocno) nadszarpniętej kieszeni.

2587860669_0dd5bc9a67_z

Prosty, minimalistyczny, nudny? Może i tak, jednak za dobrze wiem, że zastosowanie skomplikowanych form w architekturze wiąże się ze zwiększonymi wydatkami – uważam, na podstawie swojej wiedzy, że jedna taka udziwniona fasada daje w efekcie od kilku do kilkunastu tysięcy zł wydatków więcej w fazie projektu, budowy i w przyszłej eksploatacji obiektu, pomijając fakt, że mało który z tzw. fachowców potrafi bardziej skomplikowane prace wykonać dobrze.

Nie ukrywajmy, przy przedsięwzięciu jakim jest budowa domu każda oszczędność jest na wagę złota. I może warto zastanowić się czy te krużganki, które wydają nam się świetnym pomysłem teraz nie będą spędzały nam snu z powiek w najbliższej przyszłości… Jak się bowiem okazuje, wybierając proste formy możemy zaoszczędzić już na etapie projektu całkiem imponujące sumki! Za projekt prostego domu parterowego o powierzchni użytkowej od 100 do 130 m2 zapłacimy w granicach 1950 zł – 2490 zł, za równie nieskomplikowany formą ale piętrowy niewiele więcej – od 2290 zł do 2790 zł. Natomiast zbytnia kreatywność może nas trochę kosztować. Ceny projektów domów o tej samej powierzchni, które cechuje większa ilość ozdobników wahają się w granicach 3500 zł – 4350 zł (dla parterówek). Projektowanie indywidualne w przypadku chęci zrealizowania swojej konkretnej wizji to jeszcze większe wydatki. Ponadto musimy być w to zaangażowani w 100%, bo wymagany będzie częstszy kontakt z konstruktorami, architektami, czeka nas wtedy więcej formalności i „zabawy” jest co niemiara.

5411437339_8133eed461_z

W ogólnym rozliczeniu budowa domu o powierzchni 120 m2 może wynieść ok. 150 000 zł minimum, natomiast maksymalnie nawet 700 000 zł. Składać będą się na te kwoty rozmaite rzeczy od fundamentów, przez instalacje (grzewcze, elektryczne, wodno – kanalizacyjne), po ściany, dach, okna, taras i tym podobne. Uśrednione koszta powinny zamknąć się w 400 000 zł. Oszczędzając na formie i trzymając się prostych rozwiązań o wiele łatwiej będzie nam zbliżyć się do ceny minimalnej i skupić na wykończeniu, którego cena waha się w granicach 15 000 – 150 000 zł, gdzie także im prostsza forma – tym niższe koszta.

3848309164_a98b3564ed_zNa koniec jeszcze luźne spostrzeżenie. Przy budowie domu raczej nie bierzemy pod uwagę jego sprzedaży w najbliższym czasie. Dom projektujemy przecież pod nas, według własnego uznania. Wszystko się zgadza, ale jako zwolennik prostych form w architekturze pomyślałem również o tym aspekcie – o ewentualnej sprzedaży w przyszłości. Dużo łatwiej będzie znaleźć kupca na dom uniwersalny niż ten wysoce spersonalizowany. Również cena, jakiej życzylibyśmy sobie za nasz zwariowany projekt mogłaby okazać się znacznie zawyżona w stosunku do zapotrzebowania na taką nieruchomość na rynku.

Stąd mój przyszły dom będzie wyglądał tak – skandynawska, gustowna prostota połączona z minimalizmem w ogrodzie. Czy to nie jest urocze? I tak naprawdę nic więcej nie potrzeba!

A co Wy o tym zagadnieniu myślicie?

P.S. Polecam:

Nieruchomości – blogowy poradnik inwestora