Pin i zielony – o brudnych pinpadach i karierze autora

Wyślij ten wpis znajomym!

Zdjęcie pinpada zrobiłem 20 minut temu tankując auto na pewnej znanej i renomowanej stacji benzynowej. Stacji sieciowej… no bo przecież sieć oznacza jakość. Prawda? Nadmienię, że to nie pierwszy raz. Już z 10 razy chodziło mi po głowie sfotografować te pinpady i pokazać to publicznie. Tak, to notoryczny widok.

I mam tutaj prośbę do Ciebie, Tak, właśnie do Ciebie – Ty też to pokaż razem ze mną, udostępnij na fejsie, podeślij link znajomym. Niech patrzą i się wstydzą.

bank_KOBoimy się tankować gdzieś przy drodze na polskiej, lokalnej stacji pt. „Staszek i synowie”, myślimy tam na pewno jest brud, syf, kiła i mogiła… Okazuje się moi Drodzy Czytelnicy, że nie. W czasie podróży przez Polskę zaglądam do wielu stacji benzynowych lokalnych marek i może bywa skromnie, ale często widzę uśmiech i sprzedawcy i mam dobrą obsługę, co nie zawsze zdarza się na stacjach wielkich koncernów.

Zdjęcie-2069
Widok w czasie mojej podróży przez Polskę… a na zdjęciu tytułowym cel podróży – 3miasto i okolice

Chciałbym też zwrócić Waszą uwagę są niesamowicie zasyfione, zaklejone i uświnione pinpady w bankomatach (rzadziej) i sklepach (częściej).

Naprawdę wiele placówek (nawet oddziałów renomowanych firm) nie za bardzo ma ochotę do oczyszczania padów, na których wklepujemy nasze kody PIN.

W dobie zwiększających się wolumenów płatności kartą jest to dla mnie problem. Nie mam szczególnie ochoty na wklepywanie swojego PIN na padzie, na którym jest złuszczony naskórek, czy jakieś osady pochodzenia organicznego a bogata flora bakteryjna i kolonie grzybicze na pewno już na nich są nieźle rozwinięte.

8124188768_9c267528a4_z
Mydło, pasta, kubek, ciepła woda…

A co Ty myślisz o temacie i czy warto zwracać obsłudze sklepów uwagę na uklejone i zaświnione pady?

Napisz w komentarzach!

Aktualizacja:

Poniższe nagranie jest bezośrednim nawiązaniem do niespodziewanej dyskusji jaka wybuchła (głównie w różnych miejscach na FB) po moim wpisie o oświnionych pinpadach.

W nagraniu odniosę się do całokształtu dyskusji między innymi na podstawie własnych przeżyć z okresu studiów. Jeśli ciekawi Cię dalszy ciąg wczorajszej dyskusji, albo po prostu chcesz poznać pewne ciekawe fakty z kariery zawodowej autora tego bloga, na pewno w nagraniu znajdziesz coś dla siebie.

Nagranie znajdziesz tu:

Plik bezpośednio: http://oszczedzanie.info.pl/wp-content/uploads/2016/08/POPINPADACH.mp3

Podobało się? 😉


Wyślij ten wpis znajomym!

20 przemyśleń nt. „Pin i zielony – o brudnych pinpadach i karierze autora”

  1. Przepracował w handlu prawie 10 lat i z doświadczenia wiem, że taki syf i dezynteria ma miejsce w tej branży głównie tam, gdzie pracownik jest skrajnie przemęczony i źle opłacany…stąd też brak uśmiechu i złośliwość po nadmiarze kofeiny.

  2. Czy wzieles pod uwagę ***cenzura*** ze stacje wielkich koncernów maja pracownikow którzy zarabiaja najniższe płace przy tak natloczonym ruchu nie maja kiedy myć jeszcze pin padów czy jesli kasjer wydaje ci reszte gotówka tez wymagasz zeby odkazil ci banknot bo jest na nim
    100000 innych bakteri, w dodatku ten kasjer ma ci jeszcze zrobic hotdoga, pomoc zrobic kawe, wsadzic zapiekankę do pieca, przemyć toalety, skasować paliwo a ty sie czepiasz ze masz brudny pinpad idz poprostu umyj sobie rece, albo zwiększ limit kwoty obsługi transakcji bez PINu i płac zbliżeniowa jesli od ewentualnego mydła i wody mozesz zniknąć. Żenada ten artykuł.

    1. Za epitety wyłapujesz bana.

      Moi drodzy, to nie jest melina, ale mój osobisty blog. Epitety osobiste = ban dożywotni, bez ostrzeżenia i bez odwołania.

      Proszę krytykować kulturalnie.

        1. Zasady są jasne dla wszystkich. Możesz do woli pisać, że to zły blog, że zasady są be, a moje artykuły beznadziejne.

          Jak mnie wyzwiesz od X##$@!, nawet dość lekko, w potocznym odczuciu, wylatujesz. Jeśli oskarżysz o nieprawdę, do widzenia. To jest moje własne miejsce w sieci – jeśli mas coś przeciw – a widzę, że Ci się zbiera „adrenalina” do mnie – polecam, portal Blogspot.com i założenie SWOJEGO własnego miejsca w sieci, gdzie Ty (i Google) będziecie ustalać zasady gry.

          To jest jasne dla wszystkich stałych bywalców od czasu rozwalenia mi w perzynę moich Korzystnych Zakupów i Racjonalnego Oszczędzania.

          Albo to akceptujesz – i rozmawiamy dalej, albo się żegnamy.

  3. Moim zdaniem to urojony problem estetyczny. Mogę to polizać i nic mi się nie stanie. Można robić posiewy z klawiatur i hodować różne cuda, ale fakty są takie, że jesteśmy częścią tej samej przyrody. Plemię Himba żyje w nieludzkich warunkach, w ogóle się nie myje, piją wodę z dziury w ziemi, mają niezbilansowaną dietę i są zdrowsi niż tzw. cywilizacja techniczna ze swoimi suplementami, antybiotykami, domestosem itp.

  4. Sam kiedyś krótko ale jednak pracowałem na stacji paliw rekord 16 godzin na jednej zmianie a byli koledzy co potrafili siedzieć 48 h tak to nie pomyłka znałem gościa co raz siedział jeszcze więcej 3 doby to skrajne przykłady ale nawet przy zmianach 12 godzinnych trudno o właściwą obsługę klienta zgodną ze standartami zwłaszcza jak jeszcze trzeba robić obrzydliwe hod dogi jak w masarni jakiejś ha . Jeden kolega prawie nigdy nie mył rąk po tankowaniu paliw i korzystaniu z WC pewnie też nie a później robił świetne hod dogi i kawki za 7. 99

    1. Pracowałem na jeszcze gorszych stanowiskach, w jeszcze gorszym syfie, za jeszcze gorsze pieniadze i bez zadnych praw socjalnych…

      Szanuje zatem prace ludzi na stacjach, jednak za moje pieniadze wymagam porzadku, higieny i dobrej jakosci. Nikt mi moich pieniedzy nie dal za darmo, ciezko i uczciwie na nie pracuje i mam prawo wymagac. Jak z reszta kazdy z was… Zrobie o tym jeszcze jeden wpis.

  5. Dokładnie, to nie jest krytyka pracowników tylko właścicieli obiektów, którzy nie są w stanie zapewnić właściwego poziomu. Za mała liczba pracowników to problem bardzo wielu firm, a wynika między innymi z tego, że ludzie chcą płacić jak najmniej, co jest w sprzeczności z zatrudnieniem dodatkowych ludzi.

    1. Wiesz, nie aktualizowałem wpisu, ale jak na razie z rozmów i padach, tych bardziej rzeczowych, a nie emocji w obronie uciśnionych pracowników, wynika, że pinpady oraz ich serwisowanie to zadanie banków/operatora systemu…

      …choć naprawdę nic by się nie stało, jakby pracownik wziął nawilżaną chusteczkę z alkoholem i przetarł taki pad.

      No i zapraszam na ściągnięcie nowej MP3 w temacie – wyszła w miarę ciekawie.

  6. Wydaje mi się że gdzieś na przełomie roku 2000/ 2001 bo wtedy kończyłeś studia było gorzej z płacami i z pracą niż dzisiaj mają osoby wchodzące na rynek .W tej chwili ogłoszeń o pracę na stację paliw jest więcej niż chętnych do takiej pracy najniższa krajowa też poszła do góry od roku ok 2000 z tym że inflacja też poszła.

    Na pewno jest większa mobilność wynikająca z dostępu do samochodów są osoby co jeżdżą autami za 1400 zł co prawda to trumny na kołach bez opon i bez hamulców i nigdy nie powinny takie auta przejść przeglądu ale jeżdżą i szybko się to nie zmieni . Więcej ludzi jeździ na wakacje więc w pewnym sensie się poprawiło a jakie są twoje odczucia na ten temat.

    Pin Pada szybko i tanio można by czyścić szmata z denaturatem .Pozdr

    1. Trudno powiedzieć czy się poprawiło czy nie do końca. Raczej skłaniam się ku tego, ze nie do końca, ale to już materiał na inny wpis.

      Tak czy inaczej zainspirowałeś mnie do fajnego porównania syt. gospodarczej ostatnich lat.

  7. No za czysty ten terminal nie jest. Ale muszę przyznać, że widziałem też terminale w dużo gorszym stanie, jednak większość sklepów stara się je czyścić (kiedyś przecierali nawet jeden na moich oczach, zupełnie odruchowo, jak przecierali wszystko na zamkniętej już kasie). Gorzej z bankomatami. Czasami idę do innego, bo mimo że wiem, że na klamce jest więcej zarazków, to jednak takie brudne klawiatury po prostu mnie odpychają.

  8. Pinpady nie są brochą obsługi sklepu tylko organizacji płatniczej a konkretnie firmy dostarczającej urządzenia na jej zlecenie. Nikt tego nie czyści tylko po zgłoszeniu są odbierane/wymieniane a takie uświnione, wyeksploatowane egzemplarze mają wymieniane obudowy i klawiatury a po testach wracają do placówek.
    Oczywiście nikt nie zabroni czyścić pracownikom ale markowe stacje to franczyzna i nikt nie będzie się fatygował czyszcząc czyjeś elementy wyposażenia własnego biznesu.

    1. Na końcu podcastu wspomniałeś o tych innych właścicielach terminali ale osoba dostarczająca te urządzenia już może być z firmy zewnętrznej i na niskim wynagrodzeniu więc może mieć to wszystko w dupie i np. dostarczyć już brudne urządzenie.
      Co do brudnych naczyń to gdyby mnie to spotkało to stanowczo ale kulturalnie zainterweniowałbym mimo że tam nikt nie próbowałby ocenzurować mojej interwencji. Dla wspomnianej dziewczyny z randki byłby to przy okazji test czy aby przypadkiem nie ma do czynienia z narwańcem który w przyszłości mógłby to zachowanie przenieść na nią.

      1. Nie ważne kto jest finalnie odpowiedzialny… jakiś tam ktoś… ja mam prawo narzekać.
        Sam wykonując niskopłatną pracę wykonywałem ją mimo wszystko solidnie – a kiedy poczułem, że to nie ma przyszłości – po prostu zmieniłem ją.

        Kwestii reakcji na randce celowo nie rozważam dalej… pozostawiam to Czytelnikom, nie jestem znawcą psychologii randkowej akurat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Policz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.