Poczta Polska i poczta prywatna.

Poczta Polska próbuje zmieniać logo na „nowocześniejsze”, to jednak według mnie lekka kpina z klientów. Co z tego nowego logo, skoro na mojej lokalnej poczcie nie zmienia się nic. Dalej mamy 3 okienka, z których jedno jest permanentnie wyłączone z użytku, zastawione jakimiś gratami także od środka, z pozostałych dwóch okienek zawsze jedno ma „przerwę roboczą” i efekt jest taki, że możemy prawie zawsze spodziewać się długich kolejek.

Wejście na publiczną pocztę to dla mnie nerwy za każdym razem. Moja lokalna poczta zajmuje całkiem duży budynek po którym kręci się wiele Pań, ale tylko jedna z nich obsługuje klientów w tempie prawdziwie ślimaczym. Do tego człowiek ma wrażenie, jakby przeszkadzał im w czymś niezmiernie ważnym, najlepiej w ogóle nie wchodzić i nie przeszkadzać. Jak dla mnie to irytujące, to strata mojego czasu i pieniędzy.

796px-Red_post_box_in_Poland_2006

Na szczęście nieopodal, w odległości ok 5 minut marszu otworzyła się konkurencja, poczta prywatna, zatrudnia tylko trzy osoby do obsługi całości, co jest szokujące (na plus) w porównaniu z gronem pracowników placówki Poczty Polskiej, natomiast nie pamiętam abym kiedykolwiek ostatnio stał w jakiejś kolejce, jestem obsługiwany z miejsca.

O niebo lepiej spędzić te 2×5 minut spacerując dalej do konkurencji i przy okazji zażywając trochę ruchu i świeżego powietrza, niż stać w kolejce przestępujących z nogi na nogę równie podirytowanych klientów, ew. emerytów ucinającym sobie pogawędki w kolejce. Zupełnie jak za starych dobrych czasów PRL.

Kolejka

Ceny przesyłek w tym listy zwykłe oraz polecone są do tego o kilkanaście % niższe niż u państwowego monopolisty. Jestem za. W tej chwili mają we mnie regularnego klienta.

Konkurencja na wolnym rynku to dobra rzecz, widać to na przykładzie usług pocztowych.

P.S. Odnośnie czasu… 

Własny biznes. Punktualność. Jak być na czas, jak rozumieć pojęcie punktualności?

8 przemyśleń nt. „Poczta Polska i poczta prywatna.”

  1. mały dopisek:

    pewne światełko w tym tunelu beznadziei stanowią prywatne ajencje Poczty Polskiej, prowadzone przez przedsiębiorców prywatnych i działające na zasadach bardziej rynkowych

    ale to potwierdza regułę – konkurencja i wolny rynek jest dobra, wymusza poprawę jakości usług

  2. Ta prywatna ma jak na razie tę wadę, ze nie wszędzie doręcza (no i nie wszędzie jest).
    Ale poza tym ma same plusy w porównaniu ze „starszą siostrą” 🙂
    Tak sobie myślę, ze placówki agencyjne to przyszłość Poczty Polskiej…
    Znajomy prowadzący mały sklep internetowy nachwalić się nie moze z powodu tego, że agent sam przyjeżdzą po przesyłki (bez dopłaty za ten „luksus”)…

    1. no właśnie w komentarzu myślę o placówkach agencyjnych, połączenie powszechności PP z sektorem prywatnym

      w przeciwnym razie różne inposty i kurierzy zdewastują PP do reszty, nie pomoże nowe logo

  3. Właśnie z inpostem jest ten problem, że nie ma pokrycia 100% kraju. I dopóki tak będzie nie zagrozi specjalnie poczcie.

    Dziwię się, że inpost, a konkretnie paczkomaty nie zgadają się z biedronkami i podobnymi – teraz niemal w każdej pipidówie jest biedronka, więc o pokrycie byłoby łatwo.

    Poczta Polska wprowadziła też parę ciekawych innowacji:

    * możliwość napisania listu i wysłania go bez ruszania tyłka z domu sprzed kompa – klepiemy w klawiaturę, a druk i wysyłka jest w gestii poczty

    * napisanie i wysłanie kartki pocztowej w wersji jak wyżej, także z naszych własnych zdjęć

    * wydruk znaczka pocztowego bez ruszania tyłka sprzed kompa – płacimy on line, ściągamy i drukujemy (jako nalepki lub na każdej kopercie z osobna).
    każdy znaczek ma niepowtarzalny kod 2D więc oszustwo jest do wykrycia błyskawicznie, a że płaciliśmy on-line to jakby co, znajdą nas po danych z przelewu.

    1. Bardzo dobre i pożyteczne informacje dla mnie i Czytelników, ale choć na pewno skorzystam ja mimo wszystko należę do klientów „analogowych”.

      Po prostu mając już tyle komputera na co dzień, człowiek chciałby klasycznych rozwiązań, aczkolwiek doprowadzonych do pełnej sprawności.

  4. Z Inpostem jest taki problem, że jak zostawią awizo, to trzeba na drugi koniec miasta jechać, żeby odebrać przesyłkę. Z Pocztą jest prościej, bo zostawiają w najbliższej placówce. W moich urzędach pocztowych przerostu zatrudnienia nie ma – kierowniczka, która tylko szendała się na zapleczu i paliła papierosy już odeszła i zostały tylko panie z okienka.

    1. a mi własnie w inPoście zaginął list polecony, czego nie omieszkam sobie wyjaśnić 🙂

      co jak co Poczta Polska właśni dosyć podwyższyła ceny przesyłem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Policz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.