Plażing, smażing, parawaning…

Wyślij ten wpis znajomym!

Trochę mnie śmieszą ludzie na blogach i portalach – często pretensjonalni blogerzy czy  jakieś instagramowe aspirujące celebrytki – krytykujący wakacje nad polskim morzem. No bo plażing, smażing i …o zgrozo… parawaning, w dodatku Grażyny w stringach i cellulicie oraz Janusze żłopiący piwo… oj, jak to źle i niefacebookowo.

Dla mnie mimo wspomnianych „wad”, mimo faktu, że jako bloger nie polansuję się przed wami egzotycznymi zdjęciami, polskie morze jest OK. Każdego roku, niezależnie od innych wypraw, staram się zaglądnąć nad polskie morze.

Wszystko po prostu zależy od tego, czego człowiek oczekuje, czego chce. Ja lubię klimat naszego wybrzeża, lubię też to, że niezależnie od stanu portfela zawsze jakoś uda się zorganizować wyjazd. Dla zaradnych – duże pole do popisu. Podkreślam to jako bloger „oszczędnościowy”…

Owszem normalnie jest drogo, ale jak człowiek pokombinuje – nie musi parkować zaraz przy plaży na drogich parkingach – nie trzeba się stołować w lekko przedrożonych barach (można przygotować sobie prowiant na wyjazd, a braki uzupełnić w lokalnym sklepiku), nie trzeba stawiać na drogi nocleg w pensjonacie, można poszukać czegoś tańszego w pasie nadmorskim, itp.

Pogoda bywa „w kratkę”, jednak z reguły miejscowości nadmorskie oferują inne atrakcje na niepogodę, z których można skorzystać, jeśli chociażby poszuka się w internecie alternatyw do plażingu i smażingu. Jeśli jest parę dni pochmurnych wciąż można świetnie się bawić, niekoniecznie lądując w pobliskim pubie, o czym jeszcze napiszę na blogu.

Niewątpliwą zaletą polskiego wybrzeża jest to, że tutaj żaden troglodyta raczej nie rozjedzie ludzi ciężarówką na plaży oraz nie wysadzi się w powietrze, co niestety zdarza się w zachodnich i południowych lokalizacjach. Powiedzmy sobie to wprost i bez ogródek, jest jednak bezpieczniej niż na różnych riwierach.

Co Ty na to? Co myślisz o naszym wybrzeżu?


Wyślij ten wpis znajomym!

14 thoughts on “Plażing, smażing, parawaning…”

  1. Oczywiście ja lubię polskie morze w tym roku zaliczyłem już kąpiel w Bałtyku, ja osobiście lubię zimną morską wodę i klimat polskiego morza ale co mnie irytuje to zdzierstwo pieniędzy na każdym kroku w Międzyzdrojach wszystkie parkingi płatne nie ma miejsca już prawie żebyś miał możliwość zaparkować bez zapłaty ale nawet jak chcesz zapłacić i zaparkować to nie zaparkujesz bo nie ma gdzie, powinno być zorganizowane więcej nawet szutrowych miejsc parkingowych, dwa zdzierstwo najdroższe ryby są nad morzem ale jest to podciągnięte do absurdu, ja wiem, że sezon krótki i trzeba wyciągnąć ile wlezie ale jakaś granica dobrego smaku chyba istnieje, wszechobecny ścisk to jest też coś za czym nie przepadam

    1. Słuchaj, jak pakujesz się miejsca modne, w dodatku nastawione na portfel niemiecki, a nie polski – to jest niestety jak piszesz. Poza Międzyzdrojami i Sopotem jest jednak wiele innych miejsc, niekoniecznie mega-drogich.

      Sezon jest diabelnie krótki nad naszym morzem – muszą zdzierać, łapać Niemców i Januszy z Warszawy, bo nie przeżyją.

      Zdradzę Ci jednak tajemnicę. Ryba przy plaży, to na ogół ta sama mrożona ryba z hurtowni we Władysławowie, którą kupisz o wiele taniej w sklepie spożywczym kilometry od kurortu, a i jedzenie będzie lepsze nieco dalej.

      Dziś wypiliśmy 2 kawy = 10 zł w lokalu. Nie żałuję rodzinie usiąść w lokalu (obiad też był w lokalu), zjeść coś, na co mają ochotę. Ale jednocześnie zabraliśmy też jakiś prowiant, wziąłem też termos kawy na drogę w jedną i w drugą (4 kolejne kawy). Ja sam wolę np. zjeść kanapki na plaży, niż odmrażaną rybę z potrójną panierką w głębokim oleju…. a najlepsza świeża ryba to jest i tak na Dolnym Śląsku z lokalnych hodowli, w dodatku w dobrej cenie.

  2. Lato to dla mnie bardziej orka na hektarach niż wypoczynek, ale zawsze kilka dni znajdę by wyjechać. W pewnej – na szczęście jeszcze niemodnej – miejscowości (nie, nie zdradzę gdzie) mam wraz z kuzynami przyczepę kempingową więc i koszty są dużo niższe niż wynajem „lokalu”. Poza tym jest tam w miarę pusta plaża i nawet „parawaningu” masowego tam nie ma (skąd inąd wcale mi on nie przeszkadza)
    A polskie morze bardzo lubię bo na mój gust jest… przyjemnie zimne w porównaniu z ciepłą śródziemnomorską zupą.

  3. Na przyszłość raczej będę omijał to mocno zachodnie wybrzeże jak i duże modne miejscowości, poszukam raczej czegoś mniejszego mniej znanego. Mi nad Bałtykiem wystarczą takie 2-3 dni, później zwłaszcza jak nie ma pogody zaczynam się nudzić, generalnie wolę góry bo nawet jak nie ma pogody to jest co robić. W Tatrach mam do zaliczenia jeszcze Rysy i Orlą perć ale w tym roku już chyba nie da rady. Tak czy siak morze i tak lubię z tym, że ja mam nieco inne podejście niż typowy Janusz, zamiast wykorbionego urlopu dwa tygodnie raz w roku zabranego jednym ciągiem zdecydowanie wolę krótsze 1-3 dniowe wyjazdy ale relatywnie częściej, być może zostało mi to po autobusach gdzie ciągle gdzieś jeździłem najczęściej właśnie na te 2-3 dni. Ale wydaje mi się, że stosując taką metodę jest się bardziej zregenerowanym przez większą część roku a nie tylko w Lipcu czy Sierpniu

    1. Jesteś zmotoryzowany, więc po prostu szukasz atrakcji lokalnych w promieniu kilkudziesięciu km od miejscowości docelowej. Ludzie nad morzem chyba już dojrzeli do myśli, że turystom trzeba zapewnić coś więcej niż tylko gofry i smażoną flądrę, tu i tam pojawia się coraz więcej atrakcji – także sportowych. Ja właśnie z tego często korzystam. Dodatkowo jakaś turystyka historyczna mnie interesuje.

      Co do oszczędnego urlopu to powiem tak – wole nie wtranżolić fileta z frytkami i nie wypić browarów na plaży za łącznie kilkadziesiąt zł, a kupić rodzinie za to bilety do ciekawego muzeum czy na jakiś zamek.

      Problem rozrywek rozwiązany.

      Roman ma rację – najeździłem się na południe i pogoda tam potrafi wymęczyć, kiedy u nas przyjemny chłód. Trochę lepsze to dla aktywnego człowieka a tak naprawdę taki Egipt i siedzenie z alkoholem w hotelu przez cały urlop to lekkie januszowanie.

      1. Alkohol można zabrać z domu; szlajanie się po lokalach, czy to u siebie, czy na wczasach to zawsze dodatkowe koszty.
        A przy złej pogodzie jest tak jak piszesz Remigiuszu. Dla otwartego umysłu atrakcji krajoznawczo-sportowych jest wszędzie od groma i zawsze jest coś do odkrycia. Niedawno dowiedziałem się przykładowo, że 50 km od mojego rodzinnego domu jest jedyny na polskim niżu wodospad, a ja tam nigdy nie byłem…
        A jak nas już zmęczy lub znudzi chwilowo łażenie i oglądanie (lub pogoda wybitnie temu nie sprzyja) zawsze można się posiłkować zabraną ze sobą książką.

          1. I jak Ci to wytłumaczyć…
            O ile dobrze pamiętam na rzecce Orla w okolicy Łobżenicy. Jakieś 2-2,5 spadu

          2. Tak, rzeka Orla w miejscowości Runowo Młyn.
            Tylko cudów w stylu Niagary to się nie spodziewaj 🙂
            Traktuj to raczej jako swoistego rodzaju kuriozum 🙂

  4. Ja jeżdżąc na wakacje staram się ograniczać miejsca mega zaludnione turystycznie, szczególnie jak któs na górze pisał, takie które sa nastawionen na portfele osób z zachodniej Europy.

  5. Polskie morze najlepsze 😀 ale warto tam gdzie mało ludzi — polecam np. Wyspę Sobieszewską koło Gdańska. Można też bursztyny rano zbierać po dobrym sztormie.

  6. Ja mimo wszystko lubię większe kurorty. Pierwsze zdjęcie w powyższym wpisie chyba jest mi znane. Krynica Morska – jeszcze dwa tygodnie temu tam własnie wypoczywałem. Nie przeszkadzają mi Grazyny i Janusze, nawet lubię te klimaty. Parawany są OK, tak jak klaskanie w samolocie… Polacy sa jednak zakompleksieni i jak mają coś innego to zamiast to kultywować od razu wytykają jako zacofane… Polskie morze ponad wszystki, nigdzie nie ma tak pieknych plaż ciągnących sie od lewego po prawy horyzont i ten piasek… Ceny niestety dorównały europejskim, słońce ciągle nie daje rady… Mimo wszystko polecam. Atrakcji faktycznie przybywa i są na coraz wyższym poziomie podobnie jak apartamenty. Nocowałem w pełnym wypasie niedaleko plaży, fakt drogo, ale warto.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Policz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.