Oszczędzanie czasu w praktyce. Trzy skuteczne sposoby.

„Remigiusz… ty musisz mieć bardzo dużo wolnego czasu na prowadzenie blogów”… takie słowa usłyszałem niedawno od koleżanki. Prawda jest jednak trochę inna, czasu wolnego mam bardzo mało i staram się go oszczędzać, tak samo jak pieniądze. Jaki jest sekret mojego oszczędzania czasu i skąd wolny czas na prowadzenie blogów? Dowiecie się w dalszej części wpisu.

1. Grupowanie czynności. Rzecz podstawowa, której musi się nauczyć osoba wchodząca w karierę biznesową, kiedy ogrom obowiązków po prostu przytłacza. Na czym to polega? Na nieustannym myśleniu i analizowaniu, które sprawy firmowe i prywatne można połączyć, np. podczas jednego wyjścia z biura. Wiem, że dla wielu z was to oczywiste, ale szczególnie dla młodszych czytelników podam przykład.

Załóżmy, że muszę podjechać do urzędu załatwić sprawy dot. pracy. Po wizycie w urzędzie załatwiam sprawy w zasięgu krótkiego marszu od urzędu. Zaglądam do znanej agencji reklamowej przygotowującej dla nas materiały, niekoniecznie mi się bardzo chce zajmować reklamą po kontakcie z urzędnikami, jednak odłożenie tego na później to dodatkowa eskapada do centrum miasta, co prawda nie metropolii, ale miasta, które także potrafi się zakorkować a z zaparkowaniem w rejonie urzędu są ogromne problemy. Przy okazji jednak robię zakupy w jednym ze sklepów specjalistycznych kupując zdrową żywność dla dziecka, a wracając do domu zatrzymuję się na stacji i dolewam paliwa „pod kurek” (przy silnikach diesla o tej porze roku to dość wskazane – zapobiega kondensacji pary wodnej w zbiorniku paliwa i unieruchomieniu auta zimą)…

688px-MontreGousset001W ten sposób, w tym przypadku, mimo że tak naprawdę niekoniecznie potrzebując załatwienia pewnych spraw tu i teraz oszczędzam sobie dużo czasu na przyszłość i przynajmniej jednego ekstra wyjazdu.

2. Wykorzystuje bezproduktywne, pojawiające się czasowe luki czasowe, ponieważ nigdy nie da się idealnie zgrać spraw w pracy w głównej firmie i pojawiają mi się zupełnie spokojne dyżury można w ten sposób znaleźć czas na coś innego, na przykład mogę sobie przez chwilę popracować nad stroną znajomego pt. producent odzieży dziecięcej, albo wyjść do zaprzyjaźnionego sklepu, który znajduje się tuż obok biura i sfotografować ubranka dziecięce. Wielu znajomym pomagam po koleżeńsku w promocji w internecie, jednak gdybym miał poświęcać na to osobny, wydzielony blok czasowy to musiałbym chyba zrezygnować ze snu.

3. Nie oglądam telewizji prawie w ogóle w porównaniu z wieloma znanymi mi osobami. Nie zrezygnowałem z posiadania TV, ale włączam go nieczęsto, głównie w weekend i to raczej na krótko, najczęściej na coś a’la Discovery Channel. I proszę mi wierzyć – przy rezygnacji, bądź ograniczeniu TV nagle pojawia się tyle wolnego czasu, że nagle taka zajęta osoba jak ja może jeszcze bez większego poświęcenia blogować i kontaktować się z Wami np. mailowo.

 A jakie Wy macie sposoby na oszczędzanie czasu?