Oszczędny transport – rower elektryczny lub skuter elektryczny

Od dłuższego czasu interesuję się zagadnieniami takimi jak Peak Oil, ekologią oraz alternatywnymi źródłami napędu naszych pojazdów w przyszłości. Czy są one racjonalne i oszczędne na dzień dzisiejszy? Moje dotychczasowe wnioski i przemyślenia nie są optymistyczne, wymarzony przez niektórych ekologów samochód elektryczny to jednak wciąż zabawka dla bogatych, albo w najlepszym wypadku wyzwanie dla średnio-zamożnych majsterkowiczów. Czy na dzień dzisiejszy napęd elektryczny ma pozostać jedynie technologiczną eko-ciekawostką?

Otóż niekoniecznie, ponieważ w dziedzinie rowerów i skuterów elektrycznych sytuacja wygląda już zdecydowanie lepiej.

8067798709_edbb65e673_z

Rower elektryczny a skuter elektryczny?

Jak dla mnie różnica funkcjonalna między elektrycznym rowerem a motorowerem-skuterem jest dość płynna, choć w skrajnym przypadku oczywista – ten pierwszy będzie posiadał pedały, które mogą wspomagać napęd, bądź bezpośrednio ładować baterie, ten drugi nie będzie posiadał pedałów. Są pojazdy które na pierwszy rzut oka trudno jednoznacznie zakwalifikować do rowerów lub skuterów. Mniejsza o to. Ustawodawca postarał się, abyśmy nie mieli takich dylematów.

Rowerem elektrycznym jest pojazd o mocy silnika elektrycznego równej lub mniejszej niż 250W, rozwijający przy pomocy tego napędu prędkość maksymalną 25km/h. Wszystko powyżej kwalifikuje się jako motorower/skuter i wymaga homologacji oraz rejestracji. Motorowerem/skuterem elektrycznym musisz poruszać się po ulicach, obligatoryjnie ubierać kask, opłacać ubezpieczenie OC, płacić za rejestracje w urzędzie.

Czy rower elektryczny to słabizna? 250W oraz 25km/h to mało!

Tak można rzeczywiście myśleć do chwili kiedy nie przejedziemy się takim pojazdem. 25km/h dla roweru poruszającego się po ścieżkach rowerowych w mieście to bardzo przyjemna prędkość. Zależnie od wybranego trybu pracy roweru pozostałe km/h możemy sobie lekko dopedałować, traktując napęd elektryczny jako wspomaganie. Jeździłem niedawno e-rowerem – to jest rewelacja – uczucie jakby cały czas ktoś mocno popychał rower! Jadę pod górkę, czując się jakbym zjeżdżał w dół, w chwili gdy z reguły ostre podjazdy na rowerze nie należały do przyjemności. Obecnie rozpatruję na przyszłość nawet kupno małego składaka elektrycznego, który będzie pakowany do bagażnika samochodu i używany jako taki „shuttle vehicle”.

Jednak wolisz skuter?

Proszę bardzo, przy jeździe miejskiej po ulicach taki pojazd także da ci satysfakcję. Pojazd elektryczny będzie się dobrze „zbierał” na światłach z uwagi na wysoki moment obrotowy – lepiej niż spalinowa konkurencja. Nie będzie smrodził i wymagał tankowania, smarowania, itp. Jednak raczej go nie „odblokujesz” do wyższych prędkości. Prędkość około 40km/h lub delikatnie wyższa będzie musiała ci zazwyczaj wystarczyć. Niektóre modele będą posiadały „dopał” mocy działający do kilkudziesięciu sekund pozwalający na sprawne wyprzedzenie lub podjechanie pod bardzo stromą górkę, ale z uwagi na charakterystykę pracy napędu elektrycznego w dostępnych na rynku pojazdach musisz przygotować się na bardzo spokojną (legalną) jazdę.

Cena tych pojazdów:

I tu zaczyna być naprawdę ciekawie – już teraz e-rower lub e-skuter są realną i atrakcyjną alternatywą dla skuterów – poczynając od tanich chińskich (jednorazowych?) skuterów spalinowych za 1500 zł po bardziej markowe produkty podchodzące pod sumę 10000 zł lub ją przekraczające.

Szczerze mówiąc w tej chwili można kupić markowy elektryczny pojazd w lepszej cenie niż niektóre chińskie czy koreańskie skutery. Ceny prawdziwych chińskich e-rowerów „bez promocji” zaczynają się już od 1000-1500 zł. Ceny e-skuterów z homologacją jako motorower już od około 4000 zł. Mówię tutaj o pojazdach prawdziwych a nie o zabawkach dla nastolatków.

15359469307_dc59b08801_z

Za około 2000 zł można zamówić mocny zestaw do konwersji dowolnego roweru w e-rower. Ten zestaw ma około 800W mocy, także jakby nie patrzeć nie jest to do końca legalna jazda (bez homologacji), ale wygląda identycznie jak legalny 250W. Rower po takiej przeróbce zostawi już daleko w tyle nie jeden tani chiński skuter spalinowy bez „odblokowania”. Oczywiście rower do takiej przeróbki musi być dosyć solidny, czasem wymagać dodatkowych zabiegów i zmian części.

Koszta eksploatacji

Jeden z serwisów sprzedających zestawy do e-rowerów podaje, że koszt przejechania 100 km na silniczku ok. 800W to ok. 1 zł, amortyzacja prawidłowo eksploatowanych akumulatorów to drugie 1 zł. Tak więc koszt to 2 zł/100 km tylko na napędzie elektrycznym. W przypadku aktywnego wspomagania napędu (czyli pedałowania) ten koszt może zostać jeszcze zmniejszony. Podobny szacunek widziałem w kilku miejscach w internecie.

(podane we wpisie ceny mogą wahać się zależnie od kursu dolara – idea i założenie tego porównania pozostają jednak w dalszym ciągu aktualne)

Opinia Czytelnika

Osobiście, mimo kilku testów, nie jeżdżę (jeszcze) na rowerze elektrycznym. Pracę mam dosyć blisko domu, obfitość sklepów także, jednak jeśli się to zmieni e-rower będzie pierwszym dokonanym zakupem. Tymczasem na Blogspocie napisał do mnie Łukasz, użytkownik e-roweru.

Ja jeżdżę na e-rowerze już ze 4 lata do pracy, na zakupy, do miasta i muszę powiedzieć ze się opłaca, nie muszę płacić za benzynę, ubezpieczenie i podatki mam to wszystko gdzieś a i większe odległości jak 20 kilometrów też spoko daje rade i żonie też kupiłem e-rower i jeździmy sobie na dalsze wycieczki jest ok…. aha…. jak jeżdżę tylko do pracy i na zakupy i eco to go ładuje co 2 tygodnie. Pozdrawiam wszystkich miłośników 2 kółek!

PS. Jeśli spodobał Ci się mój artykuł i chcesz w przyszłości dostawać informacje o podobnych wpisach na „Oszczędzaniu” – polub mój blog na społecznościówkach, w panelu po prawej stronie – jeśli czytasz blog na urządzeniu mobilnym – przyciski obserwacji znajdziesz na dole strony.