Opony całoroczne – oszczędność kosztem bezpieczeństwa?

Spora grupa kierowców szukając oszczędności, zastanawia się nad zastosowaniem opon całorocznych – uniwersalnych. Zła wiadomość jest taka, że zimą zachowują się one gorzej niż typowe opony zimowe, natomiast latem gorzej niż opony letnie – jak wynika z przeprowadzonych przez niezależne agencje badawcze testów.

Kraj nad Wisłą leży w umiarkowanej strefie klimatycznej. Ostatnio można powiedzieć, że mamy tylko dwie pory roku – lato i zimę, jesień i wiosna zwykle trwają bardzo krótko. Chociaż w naszym prawie jeszcze nie znajdziemy przepisu, który nakłada na kierowców obowiązek wymiany opony zimowych na letnie (i odwrotnie), większość polskich kierowców zjawia się dwa razy do roku u wulkanizatora.

8990232431_9f7a93d3ca_z

Niska temperatura, śnieg albo błoto pośniegowe to z pewnością warunki, które wymagają zastosować odpowiedniej mieszanki gumy, zapewniającej bezpieczeństwo. Warto zaznaczyć, że używając 2 kompletów opon bieżnik mniej się zużywa. Opony zimowe produkuje się z dość miękkiej mieszanki, która zawiera spore ilości krzemionki, co sprawia, że opony zimowe zachowują swoją elastyczność w także niskich temperaturach. Tego rodzaju opona gwarantuje odpowiednią trakcję na mokrej i śliskiej drodze, co z pewność wpływa na poczucie panowania nad samochodem i czyni podróż bardziej komfortową.

Sezonowa wymiana opon jest wobec tego jednym z fundamentów bezpieczeństwa na drodze. Mimo że w branży oponiarskiej ogromne sumy pochłaniają badania nad mieszanką gumy, która dobrze będzie się sprawowała we każdych warunkach atmosferycznych, taka opona jeszcze nie powstała.

Jak wynika z badań przeprowadzonych przez jednego z największych graczy na tym rynku – firmę Bridgestone – droga hamowania na śniegu w przypadku opon całorocznych może być dłuższa nawet o 79% w porównaniu do opon zimowych. Jeszcze gorzej jest latem, tutaj ten dystans jest niemal dwukrotnie dłuższy.

Różnicę poczujemy także w czasie ruszania i nagłych zmian kierunku jazdy. Zimowe opony będą lepiej się sprawować nie tylko w jeźdźcie po śniegu, ale także po lodzie. Co warte podkreślenia, z przeprowadzonych testów płynie jeszcze jeden wniosek – opony zimowe bardzo dobrze sprawują się na mokrej nawierzchni. Posiadają one bowiem rowki odprowadzają śniegi wodę, co sprawdza się doskonale podczas ulew albo roztopów wczesną wiosną.

Reasumując, opony całoroczne to oszczędność kosztem bezpieczeństwa. Nie zachowują się one odpowiednio w żadnych warunkach atmosferycznych, a ich cechą charakterystyczną jest szybsze zużywanie się. Słowem, posiadanie drugiego kompletu opon nie tylko wpływa pozytywnie na bezpieczeństwo, ale licząc długoterminowo też nie jest dużo droższe niż zakup opon całorocznych.

A co Ty myślisz o tym? Używasz opon zimowych/letnich, czy uniwersalnych?

12 przemyśleń nt. „Opony całoroczne – oszczędność kosztem bezpieczeństwa?”

  1. w swoim aucie używam dwóch kompletów, w dodatku z górnej półki. Jednak kiedyś do pewnego małego autka praktycznie nie wyjeżdżającego z miasta zastosowałem opony całoroczne. Dla dobrego kierowcy jazda po mieście, również nim je odśnieżą nie stanowiła żadnego problemu. Miałem też okazję jechać na tych oponach w trasę i się okazało, że po nieodśnieżonych drogach dało się jechać bezpiecznie. Oczywiście dotyczy to doświadczonych kierowców mających świadomość, że całoroczna opona to nie jest jednak zimówka. Także sytuacje awaryjne dało się zakończyć sukcesem, tj. bez całowania zadka auta przede mną 😉 Te opony całoroczne również były renomowanego producenta. I służyły długo, bo 3 letnie sezony i 2 zimowe. Osobiście wymieniam opony na nowe właśnie po 2-3 sezonach maksymalnie (robię po 28tys km rocznie) więc wynik porównywalny.
    Wnioski? Jeśli któryś kierowca ma doświadczenie w jeździe autem w różnych warunkach i koniecznie MUSI zaoszczędzić to moim zdaniem bardzo dobrej jakości opony całoroczne będą lepszych wyjściem niż najtańsze dwa komplety opon letnich i zimowych. A cena porównywalna. Z czego jeśli ktoś jeździ zimą głównie w trasach pozamiejskich i mniej popularnych (drogi wojewódzkie i gminne, a nie krajówki i autostrady) to nie ma co szukać oszczędności na oponach.

    PS. Też już nie szukam oszczędności na oponach. To w końcu jedyny element łączący mój samochód z drogą! To i hamulce to kwestia wycięta z oszczędności – musi być najlepsze!

    1. o to ciekawe, bo mi się zawsze wydawało odwrotnie – tzn. że lepiej kupić w miare tanie letnie i zimowki niż drogie uniwersalne

      czym uzasadniam takie podejrzenie? jednak inny materiał, z którego opony są wykonane, troche to jak różnica między sandałami a zimowymi butami

      1. w grudniu 2010 miałem w aucie zimowe opony, dobrego producenta a mimo to jadąc drogą gminną przez prawie 200m musiałem pod jedno z kół napędowych układać dywaniki żeby autko ruszyło z miejsca, tak był ubity śnieg. Fakt, że kawałek dalej widziałem, że drogę odśnieżały buldożery… Był to zdaje się26 grudnia w Wielkopolsce….

        PS. Co do tanich opon to dzięki unijnemu wymogowi dotyczącego nalepek na opnach widać, że tańsze oponki mają większe opory (czyli zużywają wiecej paliwa) czy gorzej zachowują się na mokrym. Z ciekawości spojrzałem teraz na ofertę jednego sklepu. Tanie opony zimowe w rozmiarze 195/65 R15 kosztujące 165zł/szt: zużycie paliwa – F, jazda na mokrym – C, hałas – 72dB. Opony letnie w tym samym rozmiarze kosztujące 185zł/szt zużycie paliwa – E, jazda na mokrym – C, hałas – 69dB.
        Opony całoroczne w cenie 350zł (czyli cenie kompletu lato+zima): zużycie paliwa – C, jazda na mokrym – C, hałas 68dB.
        Te oceny unijne są tożsame z klasami energetycznymi sprzętu, więc myślę, że sam widzisz różnicę i wnioski wyciągniesz 🙂

        1. zwrócę na to uwagę, bardzo ciekawe dla mnie dane, na pewno się zainteresuje tematem jeszcze bardziej, dzieki za komentarz

  2. moze jeszcze opony na deszcz i na sucha nawierzchnie …..liczy sie doswiadczenie i ostrozna z rozwaga jazda a nie jakies fanaberie z oponami

    1. akurat mam na tyle wprawy, że po zmianie autentycznie czuję róznicę między letnimi i zimówkami – w obecnym mokro-wilgotno-przymrozkowym sezonie na korzyść zimówek

      samochód jedzie jak w dobrze dopasowanych ‚kapciach’

  3. Bieżnika na mózgu i tak nic nie zastąpi 😉
    Opony całoroczne? A i owszem, ale pod warunkiem, że zna sie swój samochód, umie jeździć i używa sie ich zasadniczo na „zadbanych” drogach.
    No ja bym się nimi na lokalne trasy w góry nie wypuscił zimą 😉
    Wolniejsze zużycie bieżnika przy posiadaniu dwóch kompletów (letni i zimowy)?
    Racja, ale to niekoniecznie musi być oszczędność, bo wymiana dwa razy do roku kosztuje (jeśli nie robi sie tego samemu), przechowywanie też kosztuje, a często do tego drugiego kompletu opon kupuje sie drugi komplet kół co też kosztuje…

  4. Ja korzystam obecnie z dwóch kompletów opon średniej klasy, jednak następne będę kupował średnie letnie i tanie zimowe- rozważam bieżnikowane. W zimie przejeżdżam małe dystanse i raczej w warunkach miejskich, a różnica w cenie odczuwalna

  5. Ja od 7 lat śmigam na letnich oponach cały rok i nie miałem żadnej stłuczki a auta bynajmniej nie odstawiam zimą do garażu robię rocznie don 25 tys km czyli nie używam auta wyłącznie rekreacyjnie .Moje doświadczenia są takie na ,śniegu na oponie letniej mamy coś w rodzaju sanek tutaj zimowa guma zdecydowanie wygrywa. Ale zaraz zaraz ile tego śniegu jest w ciągu roku 2 miesiące? No w moim terenie w Wielkopolsce w tym roku śniegu nie było praktycznie wcale. z tym że opona letnia robi się sztywna w niskich temperaturach to prawda ale nie powoduje to jakiś spektakularnych różnic w drodze hamowania . Na nawierzchni mokrej opona letnia z dobrym odprowadzeniem wody jest lepsza ,na nawierzchni suchej bezapelacyjnie lepsza jest letnia a przecież zima często jeździmy po nawierzchniach suchych i mokrych .Opony całoroczne miałem okazję przetestować w pewnym samochodzie dość ciężkim bo to audi a6 c5 i z moich obserwacji wyciągam następujące wnioski nawierzchnia mokra kiepska przyczepność , nawierzchnia sucha również, kiepska przyczepność ,śnieg przyczepność dobra jak na kiepskich lub nawet średnich zimówkach.błoto pośniegowe piach drogi szutrowe przyczepność bardzo dobra.Na koniec dodam że nie twierdze że wymiana sezonowa opon jest czymś złym ale z całą pewnością nie jest potrzebna każdemu jak to próbują nam wmówić koncerny oponiarskie i cały ten marketingowy bełkot. Wszystko zależy od indywidualnych potrzeb mieszkasz w kotlinie Jeleniogórskiej zaopatrz się w dobre zimówki mieszkasz w Gdańsku i jeździsz głównie po mieście to opona letnia lub całoroczna wystarczy .Nie dajmy się zwariować np w USA Praktykuje się głównie opony całoroczne i co całe stany się myla pozdr

  6. Dodam jeszcze że z tym wolniejszym zużyciem bieżnika przy 2 kompletach to i owszem ale przecież opony się starzeją i wiem z moich doświadczeń że nawet ładna opona z grubym bieżnikiem ale stara powyżej 5 lat to się do niczego nie nadaje więc jak zwykle wszystko jest wzgledne

  7. Ja jeździłem na całorocznych kilka lat temu i nie czułem potrzeby zmian letnie-zimowe. Po zmianie auta kupiłem opony letnie i zacząłem wymieniać. Szczerze mówiąc wiele lepiej, inny komfort jazdy, lepsza przyczepność i bezpieczniej wiadomo. A co do cen w cale nie wychodzi źle ***** Nawet przekonałem sie do zamawiania przez internet… 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Policz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.