Odnawialne źródła energii – dyskusja #1

Ostatnio w Europie jak i na całym świecie coraz głośniej mówi się o efekcie cieplarnianym, granicach wzrostu, energetyce odnawialnej. Jak to się ma do naszego kraju i czy jest możliwe odejście od węgla i przejście na teoretycznie, czystą tanią energię z OZE?

Istnieją kraje które większość prądu czerpią z OZE – za przykład może posłużyć Norwegia ok. 90 proc. oraz Islandia niemal 100 proc. Norwegia zawdzięcza tak wysoki udział OZE świetnym warunkom geograficznym do rozwoju energetyki wodnej a Islandia idealnym warunkom do rozwoju energetyki geotermalnej. Niestety w Polsce nigdy takich mieć nie będziemy, choć mogli byśmy nieco więcej czerpać z elektrowni wodnych. Za to natura dała nam coś innego bardzo duże pokłady węgla. Polska zajmuje 9 miejsce na świecie pod względem zasobności w węgiel i oczywistym wyborem dla PL było rozwijanie energetyki węglowej. W efekcie większość prądu pochodzi w Polsce z węgla. Problem w tym, że spalanie węgla powoduje emisję CO2, który (najprawdopodobniej) powoduje globalne ocieplenie, ale udział Polski jest w tym znikomy. Emisja CO2 Polski nie przekracza 2 procent wszystkich światowych emisji, do tego mamy dużo lasów które pochłaniają CO2.

Dodatkowe problemy przy spalaniu węgla to pyły zawieszone, związki siarki, tlenki azotu, zanieczyszczenie wód gruntowych metalami ciężkimi.

To może tak odejść od tego „paskudnego” węgla i przestawić się na OZE lub atom? To nie jest takie proste o czym za chwilę.

Niemcy postanowili przechodzić stopniowo na energetykę odnawialną. Mimo gigantycznych nakładów finansowych setek turbin wiatrowych, olbrzymich farm fotowoltaicznych, biogazowni, itp. udaje im się uzyskać 35 proc. z OZE. To niewątpliwie ogromny sukces i wielkie przedsięwzięcie, ale nadal głównymi źródłami zasilania pozostaje „brudny” węgiel 40 proc, następnie atom oraz gaz. Z fotowoltaiki jest to 7 procent a farm jest tam naprawdę dużo oraz na większości domów jednorodzinnych są panele PV. Jak widać odnawialna energia ma sporo wad i przestawienie się w 100 proc. nie jest łatwe, o ile w ogóle jest możliwe w takich krajach jak Niemcy czy Polska. Dlaczego tak jest? Przyjrzyjmy się zatem OZE?

Energia słoneczna

Słońce dostarcza 1 KW mocy na metr kwadratowy (w Polsce przy pełnym nasłonecznieniu), ale panele efektywnie są wstanie wykorzystać do 20 proc. tej energii. Kolejna sprawa – ilość dni słonecznych. Latem PV jakoś daje radę, ale od października do maja słońca jest mało, czyli instalacja nie jest w pełni wykorzystana. Do tego dochodzi oczywisty problem brak słońca w nocy. Kolejne problemy to wysoka cena instalacji, choć ta systematycznie spada oraz brak jakiegoś sensownego wsparcia do PV ze strony rządu. Można już zostać prosumentem w PL, ale opłacalność tego jak na razie jest żadna. Żenująco niskie taryfy gwarantowane oraz nieścisłości w przepisach skutecznie zniechęcają do instalacji PV. Farmy o skali przemysłowej w naszym klimacie też nie wydają się mieć większego sensu – z hektara osiągają moc 1 MW a nasza największa w Europie elektrownia Bełchatów ma moc 5500 MW. Ile potrzeba terenu by zastąpić taką moc PV? Wychodzi mi na to, że byłby to kwadrat 100km na 100km i jeszcze niema gwarancji, że by starczyło – żywotność to 25 lat i później trzeba by te panele wymieniać. Przy tak wielkiej instalacji koniecznością byłoby magazynowanie energii. Jest to możliwe, ale koszty byłyby nieakceptowalne.

Już mamy odpowiedź dlaczego nawet w Niemczech udział słońca to 7 proc. a w słonecznej Hiszpanii 5 proc.

CDN…

Andrzej Leszno WLP.

Wyślij ten wpis znajomym!

17 przemyśleń nt. „Odnawialne źródła energii – dyskusja #1”

  1. Niestety w Polsce nie ma odpowiednich warunków do pozyskiwania energii elektrycznej z OZE.. Zmienny wiatr, słońca niewiele, rozwiązania geotermalne nieosiągalne dla wielu osób ze względów finansowych, a elektrownie wodne to zbyt duża inwestycja dla rządu.. Mam nadzieję, że to się niedługo zmieni 🙂

    1. Osobiście jestem za masową mikrogeneracją. Nie rozwiąże to problemów wielkiego przemysłu, ale dla ludności wystarczy z nawiązką.

  2. Tak mikrogeneracja jak najbardziej powinna się upowszechniać ale jest to nie w smak prezesom ,radom nadzorczym ,ackcjonariuszom wielkich spółek energetycznych które są defakto spółkami skarbu państwa . Mniejsze zapotrzebowanie na ich usługi to mniejsze zyski .

    Mikrogeneracja ma jeszcze kilka innych zalet choćby takie ,że jest mniejsza strata na przesyle a ta wynosi od 7 do 15 proc w przestarzałych sieciach energetycznych wynika to z tego ,że grzeją się przewody ,oleje w transformatorach nieraz wrzą ,do tego dochodzi pole elektromagnetyczne na którego wywożenie też idzie energia . Strata na przesyle średnio 10 proc dla równego rachunku to bardzo dużo bo blok węglowy o mocy 1000 MW spala 100 ton na godzinę więc jak mamy taką stratę to 10 ton na godzinę spala się tylko po to żeby grzać kable transformatory i generować pole elektromagnetyczne .

    Kolejna zaleta to większe bezpieczeństwo w przypadku mikrogeneracji odpada ryzyko rozległej awarii sieci

    1. dokładnie, jesteśmy bardziej niezależni w razie nieczęstych, ale zupełnie naturalnych zniszczeń sieci przez np. flary słoneczne (promieniowanie)

      w necie jest sporo na temat budowania mikroelektrowni wodnych także na relatywnych nizinach – tutaj naprawdę nie potrzebna jakaś geografia jak w Norwegii, mikrogeneracja może wycisnąć energię z każdego spiętrzenia wodnego, gdzie w dawnych czasach były młyny – są to tysiące miejscówek w całej PL

      o elektr. wodnych jest w 2giej części Twojego (w sumie już archiwalnego) wpisu, który właśnie redaguję – będzie za 1-2 dni

      1. Wielkopolska to niby płaski teren ale nie tak znowu płaski jakby się wydawało najwyższe wzniesienie w mojej okolicy ma 150 metrów a najwyższe w Wielkopolsce wzniesienie ma 280 m.n.p.m więc aż tak płaska nie jest Wielkopolska

        1. Dokładnie, jak jeżdżę to widzę. Drugiej Soliny nie ostawisz, ale mała elektrownia wodna w każdej gminie może być. Kwestia dobrej woli – kampanii społ., presji na samorządy.

          1. Z Gminami jest Jeden poważny problem oczywiście nie z wszystkimi są wyjątki . Problem jest taki ,że Wójtowie ,Sołtysi , Burmistrzowie w małych miasteczkach 10 tyś minus to ludzie wywodzący się z poprzedniej epoki pamiętający bardzo dobrze PRL .Brak im wiedzy oraz świeżego spojrzenia na problemy energetyczne i nowoczesne rozwiązania takie jak np mała elektrownia wodna ,albo wiejska biogazownia . Lub np wiejska sieć ciepłownicza . Gminy ledwo jako tako poradziły sobie z problemem kanalizacji i wodociągów a co dopiero mówić o mikrogeneracji to znacząco wykracza poza poziom wiedzy i jakiegoś takiego szerszego spojrzenia większości samorządowców lokalnych

          2. może to szansa dla ludzi takich jak my? marsz od rady osiedla – do burmistrza, prezydenta?

  3. Ponadto mikrogeneracja to bardzo rozległe pojęcie może to być OZE ale nie musi mogą to być male elektrownie gazowe ,nawet węglowe na mniejsza skalę najlepiej w kongeneracji czyli odzysk ciepła i wykorzystanie go do grzania budynków to podnosi mocno sprawność . Węgiel można też zagazowywać to kolejna ciekawa technologia którą można wykorzystywać na mniejszą skalę

    1. To także fakt, takie urządzenia można zaprojektować dla każdego domu. Są ogniwa umożliwiające pozysk energii bezpośrednio z ognia.

  4. Myślę też ,że w miarę jak prąd będzie drożał w nowym roku znowu ma iść w górę od 1 do 4 proc to powoli będzie się przechodziło na mikrogenerację w polskich realiach to będzie powolny proces ale nie wykluczone ,że przyspieszy trochę na tej zasadzie jak rozwój telefonii kom na początku była droga zarezerwowana dla osób zamożnych do tego urządzenia były toporne nie było też infrastruktury w postaci stacji bazowych . Podobnie może być z mikrogeneracją i z autami elektrycznymi

    1. tutaj byle politycy nie rzucali kłód pod nogi

      wiesz, że produkcja z generatora na własne potrzeby jest de facto nielegalna?

      jeszcze prywatnie, awaryjnie nikt się nie będzie czepiał, ale już w firmie to grubszy temat

  5. Z tą produkcją prądu to ciekawe z tą legalnością . Ale ,że na własne potrzeby jest nielegalnie . Oczywiście ,że będą rzucane kłody pod nogi bo przecież prąd to monopol państwowy zasadniczo . Mikrogeneracja rozwala stary układ . Ale z drugiej strony postępu nic nie zatrzyma dobrym przykładem były telefony kom ,komputery

    1. powiem tak – prywatnie – nikt sie nie będzie czepiał kilku ogniw

      wiatraka w granicach nie przekraczających jakieś wielkości (tu trzeba pozwolenia), instalacja wodna – jakakolwiek – to już zabawa prawna

      ale już w firmie, ew. kontrole, akcyzy itp. mogą być problemem – znajomi mi kiedyś wyszukali. że OZE dla celów firmy jest zwolnione z akcyzy, ale z drugiej strony instalacja autonomiczna może mieć potencjalne problemy z legalnością, bo teoretycznie trzeba by ten prąd sprzedać monopoliście, potem odkupić samemu

      czyli, prywatnie można się bawić, do takiej skali, która nie spowoduje, że będzie drażniło sąsiadów i powodowało donosy (np. nie stawiałby, za dużego wiatraka na posesji, lepiej 3 małe)

      firma? lepiej tutaj dać sobie spokój

  6. Mieszkam w Wielkopolsce, mam solary i latem energię do podgrzewania wody (w kranie) czerpię tylko z nich – niestety taki wydatek nie zwraca się za szybko, dokładniej to – muszę przyznać – jest z tym więcej problemów – niż korzyści. Kiedyś, jeszcze na studiach, wykonywałem projekt dot. opłacalności takich inwestycji (na małą skalę gospodarstwa domowego) i zarówno w energii słonecznej jak i wiatrowej na + wychodziło sie po kilkudziesięciu latach. Ta technika idzie cały czas do przodu i mam nadzieję, że kiedyś jednak będzie to opłacalniejsze – ale naszych warunków geograficznych nie zmienimy. Wizja takich niezależnych energetycznie domów wydaje się być bardzo atrakcyjna.

    Ciekawe, że w Niemczech energia wiatrowa stanowi taki mały %. Przejeżdzając tych wiatraków jest mnóstwo – byłem pewny, że większy % generują. No niestety naszych warunków się nie zmieni – pozostaje czekać na lepszą technologię pozyskiwania tej energii. Tymczasem pozostaje nam węgiel 🙂 Swoją drogą o polskim smogu piszą nawet w Financial Times : https://www.ft.com/content/6712dd66-c91d-11e6-8f29-9445cac8966f

    Pozdrawiam!

  7. Dzięki za rzeczowy wpis jeszcze jest istotne jakiego typu masz kolektory słoneczne .Płaskie czy rurowe wydajniejsze są rurowe ale tak czy siak sam widzisz jak to jest z tą energią słoneczną niby fajna sprawa ale w naszym klimacie tak sobie . Technika owszem idzie do przodu ale natury nie oszukamy w PL maxymalna moc słońca to 1 KW na metr kwadratowy i to w pełnym nasłonecznieniu Latem ,teraz w Styczniowe ciemne popołudnie to należałoby raczej liczyć w watach może 50-100 Wat na metr kwadratowy . Technologie solarne mogą się w PL rozwijać ale cena instalacji musi jeszcze bardziej spaść do tego przydałoby się jakieś sensowne wsparcie rządowe bez tego niema szans .

    Niemcy są krajem z bardzo rozwiniętym energochłonnym przemysłem cały czas rozwijają OZE i w procentowo w miksie OZE przybywa co roku .
    Potężne turbiny wiatrowe w Niemczech robią wrażenie działa to dobrze na wyobraźnie jak się widzi setki turbin ciągnących się kilometrami ale sięgając do twardych danych wygląda to właśnie tak ,że z OZE całkowicie kręcą do 35 proc co i tak już jest niebywałym sukcesem weź pod uwagę ,że Niemcy są ludniejszym krajem niż PL 81 mln do 38 mln Polaków już z racji tego jest większe zużycie energii do tego energochłonny przemysł oraz w przyszłości elektryfikacja transportu ciężko będzie im w przyszłości zwiększać udział OZE może uda się w wariancie niezwykle optymistycznym 50 proc .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Policz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.