Nadrabianie zaległości – jak sobie poradzić z zaległościami?

Wyślij ten wpis znajomym!

Minął już jakiś czas, kiedy trochę zluzowałem i zaprzestałem dzielenia się z Wami aktualnościami blogowymi dosłownie dzień w dzień. Piszę teraz nie tak często jak dawniej. Uwolnioną energię i zasoby czasowe poświęciłem między innymi na nadrabianie zaległości w pracy. Co prawda i tak zawsze pisałem w tzw. rezerwach czasowych i tak też robię w tej chwili, czekając między jedną sprawą a drugą w pewnym lokalu przy filiżance herbaty, ale teraz zarówno zaległości, jak i nowe sprawy w moim biznesie wzięły górę… Priorytety… po prostu.

Zastanówmy się chwilę o co chodzi z tymi zaległościami. To są takie drobne rzeczy, które kumulują się dość podstępnie, zaczyna się od drobnych rzeczy, które odkładamy na później, no bo “to i tamto” potem tzw. zaległości stają się wyrzutem sumienia, które psują nam krew… weźmy przykład…

Jeden ze szkoleniowców zajmujących się poprawianiem organizacji czasu własnej zetknął się z dość zestresowanym pracownikiem działu serwisu, w firmie gdzie świadczył usługi “trenerskie”, zerknął na pierwszą lepszą rzecz zaznaczoną czerwonym wykrzyknikiem na jego tablicy korkowej.

  • Co to jest – zapytał.
  • Oj… to sprawa serwisowa klienta XYZ, zgubiliśmy jego dokumentację, klient dzwoni i się niecierpliwi codziennie, to coraz większy problem i strata czasu dla mnie – śni mi się to już po nocach – odpowiedział. Sprawa dosłownie przerąbana.
  • Mam pomysł – powiedział szkoleniowiec – zajmijmy się tym, tu i teraz.
  • Jak to…. mam dzisiaj dużo spraw – a to jest grubsza sprawa – dziabanie się z archiwum na 2 dni.
  • Zajmijmy się tym tu i teraz, razem, ruszmy to archiwum, pomogę…

Mimo początkowej niechęci i różnych objekcji serwisanta obydwoje zabrali się za “ruszenie archiwum”, po niespełna 20 minutach zagubiona teczka klienta XYZ leżała na biurku serwisanta.

  • Uff… kamień spadł mi z serca – odetchnął.
  • Widzisz – powiedział szkoleniowiec – tyle się tym martwiłeś, tyle czasu zabrało ci się wykręcanie przez klientem i wynajdywanie wymówek, a tu siedliśmy i po 20 minutach mamy sprawę wstępnie załatwioną.
  • No tak… ale to mogło zająć 2 dni roboty.
  • Mogło… ale zajęło 20 minut!

Powyższa historia jest nie tyle często powtarzana na różnych szkoleniach, co po prostu zdarza się nagminnie w firmach, w pracy, w naszym życiu. Czasem demonizujemy pewne rzeczy i boimy się podjęcia wyzwania…. a tu się okazuje, że to tylko 20-30 minut więcej, które trzeba wygospodarować z dnia.

20160427_162059I po stresie…

Oczywiście nie zawsze jest tak optymistycznie jak w tej opowieści, czasami zaległości rzeczywiście zajmują 2-3 dni na jeden temat, jednak odkładanie ich na później nie rozwiąże problemu. Trzeba sobie wyznaczyć drobne obszary czasowe – fragmenty – którymi po kawałku można rozprawić się z problemem. To jedyna, sensowna ścieżka postępowania.

Jak Ty radzisz sobie z zaległościami? Napisz w komentarzach.

P.S. Wciąż zapraszam na mój blogowy konkurs:

Konkurs na blogu! Wygraj monetę inwestycyjną z Goldsaver.pl

 


Wyślij ten wpis znajomym!

3 thoughts on “Nadrabianie zaległości – jak sobie poradzić z zaległościami?”

  1. Na zdjęciach – fotka z dzisiejszej pracy. Narzędzie pracy – popularny laptop z Win10 z usuniętym Win10 i zainstalowanym Linuksem, Google Chrome i program Dokumenty

  2. Dziękuję, że zmotywowałeś mnie do wstania od Facebooka i wiadomości politycznych i zajęcia się stertą papierów na biurku. Dosyć wykrętów, nie chcę być jak ten serwisant 😉

  3. Czym są zaległości każdy wie…. piątym kołem u woza. Piętrzą się, piętrzą a potem wybuchają ze zdwojoną siłą. Propozycja jest prosta, w ogóle ich nie mieć, ale to nie takie proste albo nawet mało możliwe. Więc zacznijmy o wyznaczenia sobie planu jak te zaległości nadrobić, może warto rozpisać sobie to na dni tygodnia czy nawet godziny. Można również wygospodarować sobie chwile w każdym dniu, tyle ile możemy by nie zaniedbać bieżących obowiązków, przez które możemy sobie nadrobić kolejne zaległości:( Warto również te zaległości rozpisać na małych karteczkach, przywiesić każdą na każdy dzień tygodnia i tak skrupulatnie nadrabiać zaległości. Warto znaleźć sobie sposób na jak najszybsze nadrobienie zaległości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Policz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.