Miejska konfrontacja: motocykl 125cm vs. samochód segmentu B

Wyślij ten wpis znajomym!

Od 2014 roku przepisy pozwalają na kierowanie motocyklem o pojemności 125cm i mocy do 15KM osobom, które mają prawo jazdy kat. B od minimum 3 lat. Wydawać by się mogło że taki motocykl może być tańszą oraz szybszą alternatywą dla osób które codziennie dojeżdżają do pracy lub szkoły. Prawo jazdy kat A1 można zrobić od 16 roku życia, które zezwala na jazdę 125-tką.

Zatem przyjrzyjmy się kosztom: do wyboru mamy nowe moto, tzw. chińczyki można nabyć od 4 tys zł do nawet 11 tys zł. Ja jednak nie zdecydowałbym się na chińczyka ze względu na słabą jakość części, słabe hamulce, co w motocyklu ma szczególne znaczenie oraz niską żywotność silnika.

Markowe maszyny kosztują od 10 tys. zł do nawet 20 tys. Używane markowe od 5 tys do 8 tys zł. O ile zakup nowego auta dla przeciętnej osoby nie prowadzącej żadnej DG jest nie opłacalny w przypadku motocykli małolitrażowych jest inaczej. Silniki małych motocykli nie mają dużej żywotności wg mechaników od 25 tys km jeżeli był katowany do 60 tyś jeżeli był bardzo delikatnie traktowany. Podobnie jest z innymi podzespołami, do tego cała masa patologi w stylu kręcenia liczników i sprzedaży motocykli po ciężkich wypadkach. Tak że jak chcemy bezproblemowo jeździć do pracy lub szkoły zakup nowego moto wydaje się być najlepszym pomysłem.

1. Wydatek zakup motocykla kupujemy markowego nowego za 14 tys zł

2. Ubezpieczenie OC kosztuje 250 zł

3. Rejestracja to koszt 120 zł

4. Naszym moto zamierzamy jeździć po to go kupiliśmy przecież. Rocznie 10 tys km spalanie to 2,6 litra na 100 km chińczyki palą ponad 3 ponieważ mają układ zasilania gaźnikowy a markowe moto ma wtrysk przez co palą mniej. Roczne koszty paliwa to 1150 zł

5. Obsługa techniczna: niestety motocykle wymagają więcej uwagi i dbania o sprawność techniczną. Serwis jest częstszy niż w przypadku auta – przez rok zajeździliśmy opony to koszt 400 zł. Opony w moto wytrzymują 10 do 25 tys km. Chcemy jeździć bezpiecznie, więc nie czekamy aż druty zaczną wystawać z opony i zmieniamy nieco wcześniej .
–  100 zł klocki hamulcowe
–  smarowanie łańcucha tu się robi ciekawie łańcuch trzeba smarować co 300 km lub po każdej jeździe w deszczu. To koszt uwaga do 1000zł rocznie
–  olej w małych motocyklach wymieniamy częściej jak dużych niewysilonych moto co ok 2 tys km  oleju wchodzi 1 litr koszt 45 zł rocznie to 270 zł

6.  Na moto trzeba się ubrać i absolutnie nie można na tym oszczędzać, każdy kto przewrócił się na rowerze wie o co chodzi, szlif przy 90 lub 100 km/h w krótkich spodniach może spowodować bardzo ciężkie obrażenia – nawet nieodwracalne. Nie trzeba się ubierać na naszą 125 jak na wyścigi Moto GP, nie o to chodzi, ale ubiór musi być motocyklowy z wytrzymałych tkanin odpornych na ścieranie oraz z ochraniaczami. Koszty wyglądają następująco
– Kask  od 640 do 1000 zł oczywiście są droższe, na kasku nie oszczędzamy
– kurtka 640 zł
– spodnie 350 – 800 zł
– Buty – bardzo ważny element w razie szlifa moto może nam przygnieść nogę koszt 500 -900 zł
– Rękawice – również ważny element zawsze pierwszy bezwarunkowy odruch to zasłanianie się rękami 200 do 400 zł
Na ubiór wydaliśmy ok. 3 tys zł można więcej ale uważam że na 125 tyle wystarczy.

Opcjonalnie warto kupić buzer to taka kurtka z siatką przeznaczona do jazdy w upalne dni koszt 600 zł.

Powtórzę jeszcze raz, ale to jest ważne, nie można na tym oszczędzać, jesteśmy początkującymi motocyklistami więc ryzyko jakiegoś zdarzenia jest dużo większe.

Roczne koszta wraz z zakupem wyniosły 20270 zł

W kolejnym roku koszty są następujące :
1. paliwo 1150 zł
2.  OC 250 ZŁ
3.  Serwis
–  olej 270 zł
–  smarowanie łańcucha 1000 zł
–  opony    400 zł
–    klocki  100 zł
– wymiana łańcucha 250 zł
Łącznie w 2 roku wydaliśmy 3420

W trzecim roku koszty obsługi moto rosną  jeździmy nim intensywnie do pracy oraz na uczelnię zaoczną, więc nie ma co się dziwić, w  wakacje ostro ujeżdżamy po Polsce również w terenie górskim.

– Paliwo 1150 lub więcej
– OC  250 zł
– serwis, przebieg  dawno już przekroczył 30 tys km i koszty rosną

– olej 270 zł
– smarowanie łańcucha 1000 zł
– opony 400 zł
– Tarcze  ham. plus klocki 300 zł
– sprzęgło 300 zł
– łożyska w kołach 150
– wypadało by oczywiście jeszcze zmienić świece i filtr ok 120 zł
Koszt w 3 roku użytkowania wyniósł 3940 zł

Powoli silnik zaczyna mieć dosyć przecież od 3 lat ostro go piłujemy, jak i inne podzespoły – amortyzatory, akumulator. Koszty poniesione przez 3 lata to 27170 zł

3048503508_117aba682d_bKoszty samochodu: dla przykładu posłużę się Oplem Corsą C 1.2 75 km, tak samo jak 125 to niższy segment wśród motocykli, tak samo do porównania biorę auto z niższego segmentu. Ponieważ zakup auta używanego jest bardziej opłacalny bierzemy używkę.

Zakup kupujemy Opla Corsę za 9 tys zł auto jest w przyzwoitym stanie sprawdziliśmy u zaprzyjaźnionego mechanika, nie jest to trumna na kołach, ale pewne czynności serwisowe trzeba wykonać.

1. Koszty serwisu po zakupie
– rozrząd  400 zł
– olej 170 zł starczy na rok bo jeździmy tak samo 10 tys km
– tarcze hamulcowe plus klocki  500 zł
– opony 800 zł
– filtry 150 zł
Razem: 2020 zł

2. Ubezpieczenie zależy od indywidualnego przypadku ale przyjmijmy 600 zł

3. Rejestracja  180 zł

4. Paliwo nasza corsa pali średnio 6 litrów na 100 km  przy 10 tys km rocznie to 2640 zł

5. 200 zł  Myjnia

W pierwszym roku koszty wyniosły 14 tys zł

Drugi rok:

1. Ubezpieczenie  600 zł
2. Serwis
– olej 270 zł
– akumulator  300zł
– serwis hamulca ręcznego 400 zł
– świece 200 zł
– amortyzatory 600 zł
3. Myjnia 200 zł
4. Paliwo 2640 zł

Koszty w drugim roku wyniosły 5110 zł

Rok trzeci:
1. Ubezpieczenie 600 zł
2. Serwis
– klimatyzacja 700 zł
– olej 170 zł
– olej w skrzyni biegów 200 zł
– wymiana płynu chłodniczego 150 zł
– sprzęgło 900 zł
3. Paliwo 2640 zł
Koszt w 3 roku wyniósł 5360 zł

ŁĄCZNE KOSZTY PO 3 LATACH WYNIOSŁY 24910 ZŁ. Corsa posłuży nam jeszcze ładnych parę lat, a moto jest już mocno wyeksploatowane.

16777302111_746cd54811_z

Czy motocykl 125 jest tańszą alternatywą dla auta? Jak się okazało – niekoniecznie. Z motocykla korzystamy max 7 miesięcy w roku. Przez pozostałe miesiące musimy jeździć autem albo korzystać z komunikacji publicznej i okazjonalnie korzystamy z TAXI a to są dodatkowe koszty. Gdyby nasza corsa jeździła na LPG różnice byłyby jeszcze większe, gdybyśmy zabierali pasażerów, którzy dokładaliby się do paliwa. Wg mnie moto nie ma szans patrząc czysto ekonomicznie.

Corsę można kupić taniej, nawet za 4 tys zł, tylko będzie to trumna na kołach. Moto także można kupić taniej, ale chińczyki rozsypią się po kilku sezonach i będzie trzeba kupić kolejnego. Obydwa pojazdy oczywiście tracą na wartości, ale tego tematu nie poruszyłem. Być może w dużych aglomeracjach miejskich gdzie korki są paskudne moto 125 ma pewną przewagę – dojedziemy szybciej niż autem, ale nie wszyscy mają też gdzie trzymać moto. Trzymanie pod blokiem nie jest wskazane, pomijam przypadki wandalizmu, ale chociażby szybsze zużycie się elementów metalowo-gumowych  ze względu na wilgotność powietrza i zmiany temperatury.

Motocykle to świetne hobby – naprawdę dobra alternatywa dla spędzania niedzieli z piwem przed TV, ale tańsza alternatywa dla auta na dzień dzisiejszy to nie jest.

Andrzej Leszno Wlp.


Wyślij ten wpis znajomym!

28 thoughts on “Miejska konfrontacja: motocykl 125cm vs. samochód segmentu B”

  1. Dziękuję Andrzej za kolejny fajny wpis gościnny na „Oszczędzaniu”

    Ja się przyznam, że kilka razy się bardzo mocno zastanawiałem, może nie nad motocyklem, ale nad skuterem, który mi się wydaje lepszy na miasto, typowo.

  2. Na miasto skuter nie jest złą opcją . Z tym że skuter to też bardzo szerokie pojęcie może mieć pojemność 50 cm co dla osoby dorosłej nie będzie optymalne . Może mieć 125 cm to już bardziej sensowna pojemność i można jeździć na prawku B do tego spalanie będzie niewielkie . A są też Maxi skutery z pojemnością ponad 650 cm. Ja bym wolał jednak moto większa frajda sam dobierasz biegi skutery to automaty bezstopniowe ,lepsze prowadzenie w zakręcie .

    1. no właśnie myślałem o skuterze 125cm

      przy okazji, na internetach ludzie mają żale, że porównujez nowy sprzęt do używanego

      np. cytuję

      „tosyu 38 min. temu
      raz że porównanie starego samochodu do nowego motocykla, dwa że serwisówki to jakieś z kosmosu, np. 100zł za klocki? LOL. Serwisówki częste? Chyba w WSK125. Opony w jeden sezon? 125tką? Rozumiem że jazda torowa, samochodem takim stylem też da rade zarżnąć. Ubiór to już kompletnie bym tu nie włączał, to zakup na kilka lat jak się robi to z głową. Szkoda strzępić, na serio”

      1. Tak takie porównania nie są łatwe bo zawsze komuś wyjdzie coś innego . W takich porównaniach jak się chce to równie dobrze można wykazać że moto jest tańsze . Jak weźmiemy nowe auto to jasne że wyjdzie moto taniej . Tylko tak jak zaznaczyłem to porównanie dla przeciętnego użytkownika ,który nigdy wcześniej nie miał do czynienia ani z mechaniką ani z motocyklami .Nowe auto się nie opłaca dla przeciętnego Kowalskiego .Nowy motocykl prędzej bo jest bardzo duże prawdopodobieństwo używany motocykl będzie kompletnie zajechany albo po wypadku a doprowadzenie go do ładu pochłonie ładnych kilka tyś .Ceny używanych też nie należą do niskich. Używany chińczyk to już w ogóle nie opłacalna sprawa .

        1. no tak, dla mnie to założenie ma sens, każdy z nas przy pomocy kolegów chociażby da radę kupić używane auto… a motocykl?????

          1. Chociażby ta żywotność małych silniczków 5 lub 7 letnia 125 będzie już prawie na pewno zarżnięta albo lada dzień padnie i wtedy znalezienie fachowca co to wyremontuje zgodnie ze sztuką za przyzwoite pieniądze nie jest takie proste albo zakup nowego silnika .To pochłonie to co zaoszczędziliśmy kupując używane moto

  3. Sam byłem ciekawy wyniku choć mniej więcej czegoś takiego się spodziewałem .Nowe przepisy obowiązują od roku jasne sprzedaż 125 tek mocno się zwiększyła ale jak widać na ulicach ludzie nie zaczęli się masowo przesiadać na 2 kółka . Korzystanie z moto przez 7 miesięcy w roku i tak jest mocno naciągnięte zależy od pogody i od determinacji kierowcy. Co jak ktoś musi być w pracy w garniturze albo przynajmniej w koszuli ? Jak ktoś niema garażu to być może będzie musiał wynająć bo trzymanie moto na parkingu przed blokiem przez całą zimę na pewno na dobre nie wyjdzie . Tak że motocykle to ciekawy temat ale należy to rozpatrywać jako hobby .Sam może kiedyś sobie sprawię 2 kółka interesuje mnie pojemność 250 cm i moc ok 30 koni . Motocykle są dla ludzi tylko dla ludzi rozsądnych .Często widuję jakiegoś 20 latka na motorze z pojemnością 1000 cm w krótkich spodniach i adidaskach z prędkościami które są zarezerwowane wyłącznie na tor wyścigowy i takie przypadki należy jak najbardziej piętnować bo to jest może 30 proc motocyklistów wielu jeździ rozsądnie rozwija się także turystyka motocyklowa.

    1. dla mnie samochód wygrywa uniwersalnością, ergonomią i dopasowaniem się do moich potrzeb

      niestety taki mamy klimat, że motocykl będzie głównie hobby, czymś dodatkowym

      swoją drogą, jeśli znajdziesz mi takie małe solidne autko w dobrym stanie, nie jakiś twór klepany ze szpachli i szrotów, co po paru czynnościach serwisowych pojeździ jeszcze kilka lat to dla mnie byłaby to rewelacja… biorę od razu

      1. Porównanie miało na celu uwzględnienie wszystkich kosztów nawet TAXI w czasie kiedy pogoda nie pozwoli na jazdę moto .Jak rok będzie nie korzystny to z 7 miesięcy zrobi się 5 może 6 . Już nawet w Październiku jest masa deszczowych dni . Auto wygrywa zresztą widać to na ulicach ile jeździ motocykli i w jakie dni a ile jeździ aut

    2. Do serwisu moto doliczam też robociznę bo nie każdy jest wstanie samodzielnie serwisować motocykl .Więc nie uważam że ceny są z kosmosu .Sprawdziłem cenniki co ile kosztuje

  4. Cały artykuł jest trochę „od czapy”, ale od początku1: tylna opona w małym moto starczy na co najmniej 3 sezony, albo i lepiej, nie mówiąc już o przedniej która przejeździ z 6 lat albo i lepiej. Porządne używane moto np Honda Varadero 125 w wersji z gaźnikiem to koszt 5-8 tysi w wersji na wtrysku to około 12-14 tysięcy plnów i to moto starzeje się jak wino… a silnik wytrzyma ze 100 tyś km lekko. Czyszczenie i smarowanie Łańcucha „glutem” to koszt około 10-15 zł za self made serwis, a robisz to nawet i co 500 km (ja to robiłem Ipponem); wymiana oleju raz na rok, a pełen serwis po sezonie to koszt około 400 zł (w nietanim serwisie). Ciuchy: spoko kasy LS2 około 400 zł, kurtka i spodnie Seca z 700 zł, polskie buty marki „Race boots” 200 zł, rękawiczki ca 150 zł, total w zaokrągleniu 1500 zł… nie mówiąc już że można kupić ciuchy używane za nawet i 300 zł za komplet; Reasumując: koszt na 3 lata: moto 8 tyś zł, smarowanie 1000 zł, opony 400 zł, serwisy 1200, paliwo (licząc 10 tyś km.) 4000 zł ubezpieczenie 750 (niech będzie ale ja ostatnio za moto 700 zarejestrowaną w Warszawie płaciłem 135 zł za OC na rok), mycie… wiadro wody, gąbka i heja…niech będzie 100 zł. + ciuchy 1500; czyli suma summarum 17000 zł i po 3 latach mamy moto warte 5-6 tysięcy zł. Czyli realny koszt na 3 lata to około 12000 zł, co daje 4000 rocznie, czyli około 300 zł kosztu miesięcznego posiadania małego motocykla… a sezon trwa póki śnieg nie leży na ulicach… czyli moja przerwa ostatniej zimy: od połowy grudnia, do połowy lutego, czego i w tym roku wszystkim na 2oo życzę

  5. Te wyniki są uśrednione jasne można znaleźć coś taniej można i drożej ubezpieczenie też uśredniłem bo to zależy od zniżek ,wieku motocyklisty . Ja np nie chciałbym jeździć w używanych rzeczach ale to indywidualne decyzję każdego z nas .

    1. też wolałbym nowe rzeczy akurat, na ubraniach bym nie oszczędzał, co więcej, jak piszesz, to też kwestia bezpieczeństwa

      PS.
      mamy kilku czytelników motocyklistów…. Koledzy… czekamy na wasze komentarze….

  6. https://www.youtube.com/watch?v=yApmlEVsnh0 Remigiusz weź sobie to obejrzyj w wolnej chwili cała prawda o DPF . Bo widzę że niektórzy mają wątpliwości gdyby koncernom motoryzacyjnym i zielonym chodziło o czyste powietrze i ekologię to już dawno jeździli byśmy autami elektrycznymi . Ewentualnie CNG emisja sadzy niemal zerowa . W Polsce głównym źródłem zanieczyszczeń jest spalanie śmieci oraz paliwa niskiej jakości w domowych piecach a nie spaliny samochodowe . Wielkie elektrownie dobrze filtrują spaliny są tam potężne elektrofiltry i inne urządzenia oczyszczające spaliny więc nawet w kraju w którym prąd jest z węgla auto elektryczne ma rację bytu.

    1. też coraz bardziej przekonuję się, że auta na prąd to przyszłość, dodaj do tego coraz bardziej taniejące OZE, co sprawi, że np. dach auta będzie mógł być pokryty elastycznymi ogniwami = w słonecznie dni jakiś mały % zasięgu więcej i darmowe częściowe ładowanie

      1. Dokładnie jakby decydentom chodziło o czyste powietrze to elektryfikacja transportu była by priorytetem . Ograniczeń technicznych już praktycznie nie ma . DPF i inne cuda to mydlenie oczu i potężne zyski dla koncernów . Pewnie do puki nie wydobędziemy ostatniej baryłki ropy i nie spalimy jej w silnikach o dość niskiej sprawności tak długo napędy elektryczne będą miały pod górkę . Bo uderzają w wiele interesów no choćby w aucie elektrycznym nie trzeba zmieniać oleju ani filtrów.

  7. Opony co 6 lat w moto no nie za bardzo guma się starzeje i nawet jak się nie jeździ to po 5 latach taka opona się nie nadaje specjalnie. Ale jak ktoś chce to pewnie się da tylko że ja nie jestem zwolennikiem oszczędzania na tak kluczowych kwestiach jak bezpieczeństwo.

    1. ” ja nie jestem zwolennikiem oszczędzania na tak kluczowych kwestiach jak bezpieczeństwo.”

      jakbym sam pisał, pełna zgoda

  8. Andrzej, przeklejam ci koment z internetów, te wulgarne wykasowałem, a tam gdzie mogłem autorom odpowiedziałem co myślę, ale tu w miarę rzeczowy się wydaje

    wojtoon 56 min. temu

    +1

    Ten człowiek widział motocykl na zdjęciu. W serialu telewizyjnym. W latach 60tych…..
    Te ceny to sobie chyba z kosmosu wybrał.
    Pomijam, że porównuje nową motonogę ze starą corsą (może dlatego, że używane 125 można dostać za dwa patyki – tyle co za nowego ogara 125).
    25k km? To jakim cudem ostatnio zjawiło się varadero z przebiegiem 110k na regulację luzów?

    Podobnie jest z innymi podzespołami, do tego cała masa patologi w stylu kręcenia liczników i sprzedaży motocykli po ciężkich wypadkach.

    Tak jakby pasatów się nie klepało i nie kręciło…
    OC za 250zł??? Gdzie? Ja za zeta 750 (110KM) płacę 118zł w PZU.

    Spalanie 2,6? Honda CB125F spala w korkach 1,5litra – w trasie wystarczy litr.

    10k km opony? To ma niezłego buta te 125ccm. Ja robię na oponach 20k km i wcale nie oszczędzam. A pomijam, że 125 będzie jakąś połowę lżejsza od zeta który jednocześnie może być do 10 razy mocniejszy…

    Klocki za 100zł? Do połowy szklanki? To co to jest – http://allegro.pl/klocki-hamulcowe-przod-kawasaki-z750-z-750-abs-i5481465187.html

    Łańcuchów się nie smaruje!!! To jakaś wiedza z czasów świetności SHLek. Łańcuchy są fabrycznie nasmarowane, a smar jest zabezpieczony o-ringami(x-ringami, v-ringami itp.). Smarowanie łańcucha powoduje oblepianie się kurzem i piaskiem i powstaje efekt papieru ściernego – z uszczelnień zostają wiórki. Co do smarowania po deszczu to zdania są podzielone bo efekt jest ten sam, a smarowanie może tylko powstrzymać korozję łańcucha więc jak komuś przeszkadza rudy nalot na łańcuchu to smaruje.

    Ciekawym zagadnieniem jest cena takiego smarowania. Ten pismak mówi, że robi 10k km rocznie i smarowanie co 300km kosztuje go 1000zł. To znaczy, że tysiąc kilometrów kosztuje go 100zł na smarze. W tysiącu kilometrów mieszczą się 3 smarowania co 300km co daje nieco ponad 30zł na jedno smarowanie. Za takie pieniądze można kupić niespełna pół litra smaru (https://www.4ride.pl/smar-motul-chain-lube-road-plus-aerozol-bialy-400-ml.html?gclid=CP_34-Logs8CFQfbcgod6I8Ksw). Proszę mi logicznie wytłumaczyć, jak ktoś jest w stanie wylać to wszystko na 100 ogniwek łańcuszka w 125tce?

    Wymiana oleju co 2k km? Instrukcja mojego zeta mówi, że co 7tys. lub co sezon. Wspomnianej hondy 125 co 5 tys. lub co sezon. Co ten koleś kupił? Crossa?

    No dobra. Wystarczy. To są jakieś dyrdymały
    Koleś mnie się wydaje zapomniał, ze samochody też się psują, też zużywają części i też palą wachę.
    Jedna rzecz którą pominął ten internetowy „motocyklista” to koszty przeglądu. 62zł vs….ile się płaci za zagazowane? 150zł? No i w motonodze nie robisz homologacji na butle. Nie płacisz za parkingi. Nie stoisz w korkach. Nie lejesz płynu do spryskiwaczy, nie nabijasz klimatyzacji, nie robisz czujników ciśnienia bo choinka na desce rozdzielczej. W motocyklu nie ma dwumasy i EGRu. O DPFach nikt nie słyszał. SCR? Po co? Padły ci łożyska w turbinie? Tak mi przykro. Bo widzisz, mi z magla nie leci, nie muszę szukać kanału żeby spuścić olej, wymiana tulei na wahaczu mnie nie dotyczy, sondę lambda mam jedną (jak niefart to dwie) a nie 6 albo 8, a dodatkowo jak mi się zachce to mogę mieć 100km/h na budziku w 3 sekundy…

    Mam dość ekonomiczne autko, a jednak utrzymuję ponad stukonny motocykl i mnie się opłaca nawet w małym kilkutysięcznym miasteczku, a człowiekowi który usiadł przed komputerem i coś policzył jednak się nie opłaca… Całkiem ciekawe

    1. Nie będę używał nie cenzuralnych słów ale ten gość no niema zbyt dobrze w głowie po układane można używaną 125 za 2 koła dostać tak samo można corse za 2 koła dostać może takie porównanie zrobić corsa za 2 koła i 125 za 2 koła i tak wygra auto .Porównanie miało na celu sprawdzenie czy używanie motocykla w celu dojazdów do pracy ,szkoły ,dziewczyny kochanki ,niepotrzebne skreślić może być alternatywą dla samochodu. Ceny brałem z cenników które można znaleźć w necie ale nie ważne gość pisze o DPF ale ja do porównania wziąłem silnik benz , bez dpf i dwumasy więc ten dżentelmen ma pewne problemy z czytaniem ze zrozumieniem jak wielu polaków na dzień dzisiejszy to jest w sumie nawet materiał na wpis . Te 100 km,h w 3 sekundy ja piszę o 125 a on wyjeżdża z jakimiś wyścigowymi maszynami które palą ok 10 litrów a przy takiej jeździe jak on pisze więcej na 100 km tak że naprawdę czytanie ze zrozumieniem albo niech sam coś opublikuje bo to co napisał nie bardzo ma ręce i nogi niesmarowanie łańcucha albo smarowanie byle czym to bzdura na resorach i każdy motocyklista o tym wie.

      1. pisząc artykuły non stop spotykam się z krytyką wobec mnie, w wielu przypadkach niecenzuralną, taki los autora wpisów

        o tym w najnowszym MP3 także

  9. NO HEJ WŁAŚNIE PISZĘ Z OLSZTYNA MIAŁEM OKAZJE ROZMAWIAC Z MOTOCYKLISTĄ I ŁAŃCUCH JAK NAJBARDZIEJ SIĘ SMARUJĘ .NIEKTÓRE MOTOCYKLE MAJĄ AUTOMATYCZNE SMAROWANIE . \WIDZĘ ŻE WPIS KONTROWERSYJNY ALE LUZ KOSZTY CORSY TEŻ UWZGLĘDNIŁEM . JAK WIDAĆ CZĘSTO JEST TAK ŻE CO BY SIĘ NAPISAŁO TO NIEKTÓRYM ZAWSZE BĘDZIE PRZESZKADZAĆ

    1. ja dzisiaj też po długiej, jak na okazjonalnego kierowcę trasie, bo krętymi drogami w góry rano i teraz spowrotem

  10. Andrzeju…
    Jednej czwartej z tego co napisałeś nie wydaję na swoją Victorię 🙂

    Skad ty wziąłeś to smarowanie łańcucha za 1000 zł/rok?
    Usuń jedno „zero”; będzie bardziej realnie…
    Podobnie z oponami: tył przy naprawdę intensywnym jeżdżeniu (oczywiście bez „palenia gumy”) wytrzyma ci 2-3 lata a przy dobrej oponie nawet wiecej, przód 5-6 lat.
    Dobre ciuchy kosztują i owszem, ale jest to wydatek – osmielam sie zaryzykowac stwierdzenie – jeden na dziesieciolecia. No chyba, że planujesz regularne „szlifowanie asfaltu” 🙂
    I teraz mam problem, bo naprawdę nie pamiętam ile zapłaciłem za swoją pełną skórę, ale jezdzę w niej 17 rok…
    Serwisowanie i drobne naprawy – jeśli robisz sam przy samochodzie – zrobisz sam przy motocyklu.
    A jak nie sam, to wystarczy „wyhaczyć” jakiś klub motocyklowy – pomogą 🙂
    Ci ludzie nie gryzą (choć moze na takich na pierwszy rzut oka wyglądają).

  11. Przeholowałeś z cenami ciuchów. Kupiłem kurtkę za 440zł, spodnie za 240zł, rękawice skórzane motocyklowe za 120zł, buty 250zł, kask skuterowy za 250zł. Do tego 2 kominiarki i kołnierzyk. Całość wyniosła 1150.
    Z ceną moto dla początkujących motocyklistów też przesadziłeś.
    Skuter kosztował mnie 7000zł – SYM Symphony SR125 (teraz kosztuje 6200), jest to najtańsza propozycja z markowych 125, po Kymco, które odstraszyło mnie jednak marnym designem.
    Jak ktoś mimo wszystko uważa tajwańskie firmy za mało firmowe, to może sobie np. kupić motocykl Kawasaki Athlete 125 za 7500zł. Są też inne opcje tańsze niż 14tys.

    Nie widzę sensu kupowania ultra drogich ciuchów na 125-tkę, którą jeździsz przeważnie ok. 60km/h. Piszesz, że prawdopodobny jest wypadek, ponieważ jesteśmy początkującymi motocyklistami, tylko uwzględnij proszę, że jesteśmy początkującymi motocyklistami na 10-15konnych maszynach, a nie 60-konnych. Jeżdżę głownie w obrębie swojej dzielnicy – Wawer, Wesoła, w 2 lata przejechałem w ten sposób 6tys. km. Żadnych kolizji nie miałem.
    pozdro.

  12. Skutery to troszkę inny pojazd niż motocykl . Nie uważam że przesadziłem z cenami ciuchów . Jasne można nie wydać nic i wtedy koszty będą się równać 0 . I jest wielu takich motocyklistów nawet na pojemności 1000 co jest skrajną głupotą . Szlif przy 60 km,h lub 80 km,h w krótkich spodniach w najlepszym razie stracimy pokaźną ilość skóry w najgorszym zostaniemy inwalidą lub nie przeżyjemy . Pamiętajmy że testy zderzeniowe samochodów wykonuje się przy 60 km,h

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Policz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.