Kupowanie używanego samochodu. Jak się ochronić przed oszustwem?

Sprzedawca zapewniał, że stan idealny, a po kilku tygodniach, a nawet godzinach się zepsuło?

Takie historie przewijają się jedna za drugą.

Niestety na nowe często pieniędzy nie ma, zresztą i takie prosto z salonu może się zepsuć zaraz po gwarancji. Najprościej kupić od rodziny lub znajomych – niezręcznie im będzie zatajać wady, bo i potem będą musieli z nami żyć, ale też i nam niezręcznie się targować za mocno, na co zwykle pozwalamy sobie z obcymi.

Szukamy więc po serwisach aukcyjnych, po portalach bezpłatnych ogłoszeń. Pułapką jest tam często odpowiednio dobrany marketingowo opis i zdjęcia raczej ukrywające niż pokazujące wady – aby najwięcej osób się zainteresowało. Gdy jedziemy obejrzeć auto osobiście, często okazuje się, że na zdjęciach nie było widać pękniętej szyby, rdzy zjadającej progi, czy przesuniętego lekko silnika.

245px-Mercedes-Benz_C219_rear_20080620

Kiedy auto się spodoba, iluż kupujących jedzie jeszcze przed umową na stację diagnostyczną, by je sprawdzić na swój koszt, bez gwarancji, że kupią? Ilu porównuje numery VIN z przodu i z tyłu? Domaga się obecności wszystkich współwłaścicieli w chwili podpisywania umowy i dokładnie porównuje ze zdjęciem z dowodu ich twarze?

A następnie, ilu kupujących wie, że gdy już wyjdzie wada ukryta, nie opisana w ogłoszeniu, ani umowie, często zatajona też przez sprzedawcę, ma zgodnie z Kodeksem Cywilnym aż rok rękojmi? Nawet jeśli w umowie zawarty był zapis o zapoznaniu się ze stanem technicznym?

Dobrze by klient był w pełni świadomy, że:

  • Nie ma ustawowego obowiązku znać się na samochodach i sprawdzać ich u mechanika przed zakupem
  • Zgodnie z artykułem 556 KC sprzedawca ponosi pełną odpowiedzialność za wady fizyczne i prawne, niezależnie czy o nich wiedział, czy nie.
  • Wszystkie wady powinny zostać opisane w umowie, wówczas rzeczywiście są wykluczone z rękojmi. Przy rozmowie ustnej bardzo ciężko udowodnić, że ktoś mówił, to co mówił, chyba, że się tę rozmowę nagrało.
  • Kupujący ma miesiąc na pisemne powiadomienie sprzedawcy od chwili wykrycia wady nie opisanej przez niego, a której istnienie w chwili zakupu może udowodnić rzeczoznawca.
  • Ma prawo zażądać obniżenia ceny, niezwłocznego usunięcia usterki na koszt sprzedawcy, wreszcie – rozwiązania umowy. Powiadomienie najlepiej wysłać przesyłką rejestrowaną i wyznaczyć w nim termin na odpowiedź, np. 14 dni.
  • Warto zaopatrzyć się w stosowne wyciągi z kodeksu, najlepiej już przy zakupie auta, lecz pomogą również w rozmowie reklamacyjnej. Panuje przekonanie o zasadności powiedzenia „widziały gały co brały”, lecz jest ono całkowicie bezzasadne jeśli chodzi o umowę między osobami prywatnymi, bez działalności gospodarczej.
  • W przypadku odpowiedzi negatywnej lub jej braku, kupujący może założyć sprawę cywilno-prawną w sądzie, która wprawdzie może ciągnąć się i dwa lata, lecz jeśli obecność wady ukrytej zostanie udowodniona przez biegłych – sprzedający zostanie zmuszony do oddania zapłaconej kwoty, odebrania auta i poniesienia kosztów pracy sądu i biegłych.

A jakie są Twoje doświadczenia związane z kupnem używanego samochodu?