Kawa bezkofeinowa

Jakiś czas temu zerknąłem na szafkę w biurze po dość ciężkim dniu pracy – czy to co zobaczyłem zaskoczyłoby wielu ludzi funkcjonujących na stanowiskach wymagających wysokiej koncentracji i pracy umysłowej? Nie sądzę. Na pewno wielu z Was taki obrazek jest doskonale znany…

…na półce stały puszki po rożnego typu napojach energetycznych w tym kubki po mocnych kawach, których nie zdążyłem umyć. Ile? W tej chwili nie pamiętam – na pewno za dużo! Czy pod koniec dnia czułem się silny i skoncentrowany? Skądże! Byłem wypompowany i co najwyżej rozdrażniony, ale nie skoncentrowany.

Funkcjonowanie na dużej ilości kofeiny sprawiło, że mój organizm był wycieńczony i zapewne kawa oraz kofeina spożywana w różnej postaci wypłukała wiele mikroelementów. Zmęczenie zalewane kolejną kawą, która powoduje, że jesteś jeszcze bardziej zmęczony/a? To nie był dobry pomysł!

Powiedziałem STOP! Przestałem pić kawę w każdej przerwie, przestałem ratować się puszkami napojów energetycznych, przestałem korzystać z jakiejkolwiek kofeiny za wyjątkiem sytuacji długiej jazdy samochodem, kiedy prawdziwą kawę staram się zabierać w termosie (na wielu stacjach benzynowych kawa jest podłej jakości i dość droga – 7 zł za kubek nie należy do rzadkości).

Pierwszy tydzień był krytyczny, organizm domagał się dużej ilości kofeiny, jak poprzednio i można to chyba porównać do uzależnienia od papierosów. Po około tygodniu zacząłem funkcjonować normalnie, jednak bez dużych ilości kawy i energetyków…

bryggkaffe-mellanrost-kawa-bezkofeinowa__0094240_PE232016_S4

Co piję teraz zamiast kawy tradycyjnej?

kawę zbożową (różne rodzaje ze sklepów) oraz cykorię, w cenie około kilku zł zależnie od gatunku

kawę bezkofeinową BRYGGKAFFE MELLANROST (90% Arabica, 10% Robusta) zaparzaną po turecku, kupiona w sklepie Ikea za 9,99 zł/250g

rozpuszczalną Inkę z błonnikiem (inuliną) kupioną za 6,90 zł/100g

Często powyższe napoje wzbogacam małą łyżką gorzkiego kakao kupowanego w pobliskim sklepie – wybieram jedne z dwóch najpopularniejszych odmian w małym pudełku za 2,99 lub 3,99 zł.

Kakao łamie smak bezkofeinowych zamienników, które umówmy się, na pewno nie zachwycą żadnego znawcy kawy oraz wzbogaca napoje o cenny magnez, tak potrzebny osobie pracującej umysłowo, który kiedyś z mojego organizmu wypłukiwała kofeina.

Co oszczędzam? Pieniądze! Szczególnie różne Inki i cykorie są stosunkowo niedrogie, tak samo jak gorzkie odtłuszczone kakao.

Oszczędzam zdrowie, bo fakt, że typowo biurowe nadużywanie kawy nie jest dla nas zbyt dobre. Czuję się o wiele lepiej, niż kiedy piłem kawę za kawą.

Jak wygląda wasza przygoda z kawą? Napiszcie w komentarzach.