Jak oszczędzić od 3 do 5% przy większych zakupach.

Stosując się do jednej prostej i niezbyt uciążliwej zasady w około połowie moich większych zakupów uzyskuję zniżkę minimum 3% od podanej ceny. Czy chcecie się dowiedzieć jak?

Sam szczególnie nie lubię prosić się zniżki i rabaty, nie lubię także, kiedy ja coś sprzedaję a klient jest zbyt natarczywy i wręcz kategorycznie domaga się zniżki. Bo jak nie to… on nie wiem co zrobi… 🙂

Jednak jest dość prosty sposób na nieinwazyjne i nie godzące w interesy sprzedawcy, ani w nasz wizerunek uzyskanie rabatu. Dla niektórych z was będzie to zupełna oczywistość, dla niektórych z Was nowa i cenna wskazówka – tak jak dla mnie kiedyś, kiedy się o tym dowiedziałem.

karta

Ukryta w cenie opłata

Cały trik polega na rezygnacji z płacenia za większe zakupy kartą płatniczą lub kartą kredytową. Większość sklepów musi bowiem w cenie produktów uwzględnić prowizję dla banku za obsługę karty płatniczej, która wynosi nawet 3% wartości towaru, w niektórych przypadkach przy bardzo małych obrotach sklepu nawet do 5% (uwzględniając koszty obsługi terminala i kont bankowych). Ponieważ zasadniczo sprzedawcom nie wolno różnicować cen – wartości podane na etykietkach są równe zarówno dla płacących kartą jak i płacących gotówką.

Jak widzicie banki kuszą nas kartami z opcją CashBack, promocje bankowe nie są jednak za darmo. Za wszelkie zwroty i premie bankowe finalnie zapłaci klient!

Magiczne zaklęcie?

Widząc zatem sprzęt lub produkt który mnie interesuję mówię po prostu do sprzedawcy „Jestem gotowy zapłacić za ten produkt gotówką – jaką zniżkę mógłbym otrzymać w Pańskim sklepie”. Nie wchodzę w ton negocjacyjny, nie proszę się, nie targuję się, unikam zachowania takiego, jak ten natarczywy klient z początku wpisu – zadaję to jedno proste, uprzejme pytanie i zniżka ok. 3% jest mi oferowana niemal od ręki średnio w połowie sklepów. Nie raz i nie dwa otrzymałem z miejsca zniżkę 5% na interesujący mnie towar. Całkiem niedawno zdarzyło się, że za płatność gotówką dostałem 10% rabatu.

Kiedy się nie da tego zrobić?

Często w większych sieciach handlowych (chociaż nie wszystkich – mój znajomy ostatnio w jednej z sieci medialnych wynegocjował kilka tysięcy zniżki!)… a na pewno w przypadku tzw. towaru z gazetki. Z uwagi na politykę marketingową sieci handlowych pytanie o rabat gotówkowy na towar z gazetki nigdy nie przyniesie efektu.

A czy komuś z Czytelników ostatnio udało się uzyskać w ten sposób jakieś rabaty?