Jak nie „zgubić” portfela?

Czy najlepsze oszczędności to przypadkiem nie są błędy i straty, których się uniknęło? Czy nie jest przypadkiem dobrze uczyć się na cudzych błędach i wyciągać z tego odpowiednie wnioski?

Dziś mała notka o zgubieniu portfela. Ja się trochę o tym nasłuchałem, jednak czy komuś z Was się to zdarzyło? Czy wiecie jaki problem jest z dokumentami, kartami płatniczymi… a co jeśli jesteście za granicą i w portfelu znajduje się dowód na podstawie którego przekroczyliście granicę?

A co z kradzieżą portfela gdzieś na promenadzie w turystycznym mieście, kiedy jesteśmy oszołomieni pięknymi widokami? A co z komunikacją publiczną?

Zdjęcie-0020

Oto mój portfel na greckiej plaży, bezpiecznie tkwiący w mojej kieszeni.

Zdjęcie-0021

A oto portfel który sobie beztrosko wypadł z kieszeni… sytuacja wydarzyła się naprawdę (oczywiście zdjęcia to dokładna symulacja, którą powtórzyłem po fakcie), z tym, że jak widzicie portfel jest „na uwięzi”, zapięty klamrą podpiętą do paska.

Mocowanie jest kilkukrotnie przeszyte i ponoć trudno je bezproblemowo przeciąć np. ostrym nożem do tapet, czy brzytwą. Portfel kosztował 35 zł.

Jak to mówią, lepiej „zapobiegać niż leczyć” 🙂  Co Wy na to?

Wyślij ten wpis znajomym!

8 przemyśleń nt. „Jak nie „zgubić” portfela?”

  1. Zgubienie dokumentów = utrata dokumentów = ktoś może wziąć kredyt, lub pozyczkę na Twój dowód i podpis.

    Zgubienie kart = jeśli masz nieszczęsny PayPass zlodzieje dośc szybko mogą ogolić Ci konto.

    Zgubienie portfela = ból tyłka.

    1. @Balbinator Edzy
      Tylko po co nosić ze sobą dowód osobisty? Mi wystarcza prawo jazdy, dowód osobisty sobie bezpiecznie leży w sejfie. Na samo prawo jazdy ciężko uzyskać kredyt nawet w pseudo para bankach.
      P.S. Znam ludzi którzy noszą ze sobą Dowód, prawo jazdy i jeszcze książeczkę wojskową. 🙂 Uważają, że tak trzeba. 🙂

      1. @Balbinator Edzy
        Nie masz obowiązku go okazać policji gdy masz prawo jazdy, dobrze policjanci o tym wiedzą i gdy powiesz „nie mam” na tym skończy się dyskusja. Co najwyżej zapytają czy adres w prawie jazdy jest aktualny, gdy wypisują Ci mandat.
        Prawo jazdy jest dokumentem identyfikującym wg polskiego prawa, tak samo jak paszport czy dowód osobisty. Można nawet iść do wyborów z prawem jazdy.

  2. W tej kwestii to ja jestem „anarchista” 🙂
    Kilka razy zdarzyło mi się „posiać” portfel i łapałem w związku z tym ponadstandardowego „nerwa”.
    Do czasu…
    Odkąd dokumenty i pieniądze (papierowe i z rzadka plastikowe) noszę po kieszeniach – nie gubię…
    Logiki w tym nie widzę, ale grunt, że „system działa” 🙂

    Zgadzam sie z Arturem; noszenie przy sobie dowodu osobistego, jeśli ma się prawo jazdy, jest zasadniczo bez sensu…
    Służy on na co dzień jedynie do tego, by stwierdzić jak się nazywam i ew. gdzie jestem zameldowany, a dziwnym trafem jakoś to pamiętam i nie muszę sprawdzać 😉
    Podobnie jest z noszeniem kart płatniczych przez kogoś, kto tak jak ja, używa ich „raz na ruski rok”.
    Choć warto mieć jakąś przy sobie (nawet starą i nieaktywną) po to tylko, łatwiej negocjować zniżkę za płatność gotówką – patrz poprzedni wpis Remigiusza 🙂

  3. Portfel skradziono mi tyko raz (lata swietlne temu). Na szczescie dokumenty (legitymacja szkolna) byla wtedy w innej kieszeni. Obecnie posiadam 2 portfele: polski i belgijski.

    W polskim portfelu trzymam polski dowod osobisty oraz polskie karty bankowe i zlotowki. A w belgijskim – belgijski dowod osobisty, prawo jazdy (wydane w Polsce, model europejski), belgijskie karty bankowe, bilet na tramwaj, wieksza ilosc paragonow i (czasami) euro… .

    Staram sie miec przy sobie jak najmniej gotowki. Niestety dokumenty trzeba nosic (szczegolnie jak sie jest imigrantem a w dodatku pracujacym na budowach).

  4. Dziękuję Wam za komentarze. Wynika z nich, że problem dokumentów jest ważniejszy niż niż zgubienie (kradzież) samego portfela i pieniędzy.

    Podczas urlopu, z którego pochodzą zdjęcia te kluczowe dokumenty były w hotelowym sejfie a w razie czego rzeczywiście miałem tylko prawo jazdy jako ID.

    W czasie samej podróży najważniejsze rzeczy były w paszportówce zawieszonej na szyi, choć mam wątpliwości, czy to aby dobry sposób – taki sznurek od paszportówki można łatwo przeciąć w sztucznie wywołanym zamieszaniu, itp. Chyba byłby lepszy jakiś pas, saszetka przy samym ciele, pod koszulą, zapinana i niewidoczna dla potencjalnych amatorów naszej własności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Policz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.