Inwestycja w fundusz nieruchomości? Jakie pytania do przedstawiciela.

Wyślij ten wpis znajomym!

Dzisiaj rozmawiałem długo telefonicznie i mailowo z pewnym sympatycznym człowiekiem, reprezentantem funduszu inwestycyjnego opartego na fizycznych nieruchomościach w lokalizacji „turystycznej”, na których nawet, zgodnie z deklaracją przedstawiciela można się wybudować i zgodnie z deklaracją niektórzy się już budują.

Z uwagi na toczącą się sprawę i to, że na niektóre moje pytania nie ma jeszcze odpowiedzi (ok, rozumiem, jest weekend) pewne szczegóły dot. oferty pominę. Natomiast powiem Wam jakie pytania zadałem przedstawicielowi. Ocenicie czy słuszne.

117594310_296b4a0abfMimo, iż jest to informacja de facto publiczna, z uwagi na netykietę i dobry obyczaj elementy wypowiedzi reprezentanta wykropkuję lub sparafrazuje, a dane utajniam, gdyby wywiązała się w komentarzach dyskusja godzęca w dobre imię firmy.

R: …fajnie to wygląda, natomiast przydałyby się mapki, geolokalizacja, wyciąg z lokalnego planu zagospodarowania, informacja ekologiczna czy są parki krajobrazowe, strefy chronione, warunki zabudowy na lokalnym obszarze, dojazd, klasa dróg dojazdowych, informacja na temat klasy gruntów, czy postępowanie o przekwalifikowanie na działki letniskowe/budowlane jest w toku,, itp

Przedstawiciel podaje stronę www.

R: …cześć materiału o którym mowa jest – ale nie mogę znaleźć tych urzędowych wyciągów – chodzi o skany…

Przedstawiciel funduszu proponuję mi rejestracje w systemie z podaniem danych osobowych.

R: …proszę Pana – nigdzie się rejestrować nie mam zamiaru i podawać jakichkolwiek danych przed uzyskaniem konkretów, które mnie interesują… przecież wszystko o co proszę są to informacje o charakterze publicznym-jawnym, dostępnym w lokalnym urzędzie…

Przedstawiciel pyta co bym chciał po raz kolejny.

R:
  • wyciąg z lokalnego planu zagospodarowania,
  • informacja ekologiczna czy są parki krajobrazowe, strefy chronione,
  • warunki zabudowy na lokalnym obszarze,
  • dojazd, klasa drog dojazdowych,
  • informacja na temat klasy gruntów, czy postępowanie o przekwalifikowanie na dzialki letniskowe/budowlane jest w toku,, itp
  • informacja na temat uzbrojenia gruntów, postępowania o doprowadzenie mediów w toku

skany, urzędowe pieczęcie, daty, konkrety

o ten pakiet mi chodzi

Przedstawiciel pyta czy to wszystko.

R: …wyciąg z ksiąg wieczystych to chyba podstawa, nie uważa Pan?

Otrzymuję odpowiedź, która mówi, że przewidziana jest zabudowa rezydencjonalna na tym obszarze. Pytam.

R: …skoro nie ma planu zagospodarowania to na jakiej podstawie jest przewidziana zabudowa rezydencjonalna

proszę decyzję odpowiedniego organu, skan pisma, data pieczęć

I okazuje się, że tego nie ma.

R: Wie Pan zapewne że jeśli nie ma planu zagospodarowania i warunków zabudowy, to może ich nie być nigdy?

czy zna Pan koszty zmiany takiego planu na życzenie inwestora? (o ile jest możliwość)…. czy Państwo o taką zmianę zabiegają (czy są pisma na to)?

…konkret: czy prowadził Pan kiedyś do końca osobiście zamknięcie takiej inwestycji do finału?… tj, od zakupu takiej działki – do zabudowy np. domku letniskowego?

Okazuje się, że nie ma, jednak czekam na konkrety w tej kwestii – tzn. co się dzieje, oraz informacje na jakiej podstawie, rzekomi inwestorzy, na małych działkach, które nie są (jeszcze?) przekwalifikowane, a są po prostu ziemią rolną budują domy?

  • Czy wiecie co się dzieje z ew. stwierdzoną samowolą budowlaną na terenach letniskowych?
  • O ile nie ma samowoli to na jakiej podstawie na tych gruntach rolnych można się budować?
  • Czy moje pytania są właściwe i czy mój sceptycyzm jest słuszny?

Polecam lekturę:

Nieruchomości – blogowy poradnik inwestora

 


Wyślij ten wpis znajomym!

15 thoughts on “Inwestycja w fundusz nieruchomości? Jakie pytania do przedstawiciela.”

      1. Dlatego, że przerabiałem temat kilka razy. Fundusze w najlepszym razie w dłuższej perspektywie przynoszą zyski na poziomie lokat, a są obarczone większym ryzykiem.
        Po za tym po co utrzymywać takiego handlowca i jemu podobnych z własnych pieniędzy? Lubisz go? 🙂

        1. Lubienie lub nie, nie ma nic do rzeczy – w ostateczności liczy się zysk.

          Bardziej mnie interesuje rozpatrzenie sensowności tej inwestycji.

        2. Skoro chcesz utrzymywać jakiegoś faceta, innych kolesi z funduszu, ich biura itp., to myślałem że chociaż ich lubisz. Ja nie mam sympatii w takich instytucjach, więc inwestuję z ich pominięciem. Jedynym wyjątkiem są lokaty w bankach, które na dobrą sprawę też są funduszami inwestycyjnymi, tyle że z gwarancją stałego oprocentowania i ubezpieczeniem kapitału przez BFG. Przynoszą w dłuższej perspektywie średnio inwestorowi taki sam zysk, jak fundusze inwestycyjne, stąd nie widzę sensu inwestycji w fundusze, na dobrą sprawę w lokaty też nie.
          Większy zysk można jedynie osiągnąć samemu inwestując, kupując udziały w spółkach, może np. zajmujących się turystyką lub nieruchomościami, jak chcesz. Czym to się różni od tego co robi fundusz inwestycji nieruchomościowych? Po to ktoś zakłada biznes, aby wydusić kilka proc. rocznie więcej niż wynoszą stopy proc., gdy dojdzie do tego fundusz, praktyka wskazuje, że pożera tą różnicę na własne funkcjonowanie.
          Inną sprawą są fundusze inwestujące w rynki surowcowe, ale to zupełnie co innego, raczej do pominięcia przez nieprofesjonalistów.
          Twoja kasa, Twoja decyzja, ja tylko pokazałem Ci, że idę inną drogą.

  1. masz rację, jednak tu kuszą tym, że niby za minimalne wpłaty możesz dostać udział, połączony z aktem własności, a resztę sobie bez problemu dopłacasz – i to teoretycznie jest atut – ja jestem ciekaw co do samej inwestycji (np. te pytania o plan zagospodarowania)

    tego typu inwestycje, np. w nieruchomości letniskowe za granicą, na zasadzie funduszu – w moim otoczeniu jak na razie kończą się słabo, w tym nawet klapą

    1. Na jakiej zasadzie jest ten akt własności, bo dla mnie to, jedynie jest ważny akt notarialny z wpisem do księgi hipotecznej? Nie odpowiedział Ci na pytanie o to. Tylko na takiej działce możesz się wybudować, inaczej wszystko co postawisz stanie się własnością właściciela działki.
      Coś podejrzewam, że tu dostaniesz jakieś potwierdzenie udziału w gruncie, z którego nic nie wynika, coś jak potwierdzenie własności działki na Księżycu czy Marsie. Poza tym fundusz jest pewnie otwarty, więc może się np. okazać, że jest 10000 właścicieli jednej działki.

  2. Właśnie oglądałemfilm nakręcony przez Zezowatego Zorro. Powiedział on na tym filmie że jak kupować złozo totylo fizyczne. Odnosi się to też do nieruchomości, jak kupować to realne nieruchomości, nie na papierku. Zezowaty Zorro przewidzje że waluty updaną. Jako prtzykład podał dolara USA ale to nie znaczy że inne są bezpieczne. Nie wiem kim on jest z wykształcenia ale mówi ciekawie. Obejrzyj sobie „I ty zostaniesz Cypryjczykiem”.
    Powinieneś Remigiuszu napisać książkę. To nie żart. Po blogowaniu 10 lat, następnym krokiem w rozwoju autora jest książka. Tak jak zrobił to Pat Flynn z Jakoszczędzać pieniądze. Problem jest wielki, właśnie czytałem że co 7 emerytura jest zajmowana przez komornika. Jest tak dlatego że tych ludzi nikt nie nauczył oszczędzać. W RPA jest pewna kobieta, zajmująca się tym co ty. Jest bardzo bogata i organizuje międzynarodowe kursy. Ta miła pani jest często w telewizji, wydaje mi się że nawet bank jej płaci za jej mentoring. Ważne jest żeby uczyć ludzi, krok po kroku jak oszczędzać, na tym można dobrze zarobić.

    1. zapoznam się z materiałami, które mi przesyłasz – cześć tych słów znam – o zorro bywam

      co do mojego stażu blogowego to w sensie „oszczędzanie” i użycia platform blogowych jest to 3 lata, w temacie ‚społeczności’ blogowej nie jestem jakoś szczególnie ‚wiekowy’

      samo pisanie w necie, to już, zależy jak liczyć, czy publikacje w portalach czy na własnym to nawet więcej niż te 11-12 lat, ale w środku gdzieś była parueltnia przerwa, kiedy sprawy zyciowo-zawodowe nie dawaly pisać… (blog DlaFaceta.biz oraz silownia-fitness.blogspot.com to jeden z oryginalnych nurtów mojego pisania, np. pisałem o sporcie, dla pisma rowerowego, 2-3 czasopism)

      1. Przepraszam za krytykę z plagiatami.
        Odkryłem coś ciekawego przez przypadek, czytałem artykuł o pozycjonowaniu. Teraz będę sprawdzał moje strony. Dużo roboty, ale moim zdaniem warto.

        1. z tych naszych dyskusji czasem coś dobrego wynika, problem jest taki, że po ostatnim update niektóre plagiaty są wyżej niż moje oryginały, a niektóre moje www w ogóle wykluczone z Google i to jest „pain in the ass”, mówiąc językiem Szekspira

          już raz wygrałem z guglem, wygram i tym razem, a duża liczna adminów serwisów pozytywnie reaguje na kontakt ze mną – idzie się dogadać i wygrać swoje – a wstępnie na konsultacje z wydziałem PG na lokalnej policji także jestem umówiony, do tego po rozmowach dot. straw cywilno-prawnych

          z serwisów sportowych mam wymierne pieniądze (oczywiście jak na autora-amatora przystało) i zupełnie nie toleruje sytuacji, kiedy ktoś po te moje pieniądze sięga poza moimi plecami

  3. Gdybym teraz posiadał aż takie środki to bym pewnie przejmował od jartomu halę magazynową, no ale własnie – najpierw środki. Realia dają teraz znakomite możliwości inwestycji w nieruchomości. W momencie kiedy na rynku pojawią się środki, może dochodzić do wielu inwestycjim, a czy do nich dojdzie? To rynek zdecyduje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Policz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.