Etat to stan umysłu – wpis gościnny

Wyślij ten wpis znajomym!

Praca na etacie dla większości ludzi jest to coś tak oczywistego jak oddychanie, etat jest tak bardzo wryty w świadomość większości ludzi, że nawet nie rozważają innych możliwości, nawet na zasadzie akademickiej dyskusji, etat jest przyjęty za pewnik i większość ludzi nawet nie dopuszcza myśli, albo jakiś chociaż teoretycznych rozważań, że oprócz etatu istnieje jeszcze inna możliwość mianowicie prowadzenie własnej działalności.

Czasami się zastanawiam skąd takie mocne przywiązanie do pracy etatowej w naszym społeczeństwie? Na pewno od samego początku jak najpierw idziemy do przedszkola, później szkoły jest nam pokazywany jedyny słuszny obraz rzeczywistości, dzieci chodzą do szkoły, a dorośli do pracy, nigdy nie wspomina się, że dorośli mogą prowadzić własną działalność. Do tego cały ten szkolny rytm, wszystko na dzwonek i w ściśle określonych godzinach, bezwzględne posłuszeństwo wobec nauczyciela…

Szkoła to takie przygotowanie do pracy na etacie, w żadnym razie do prowadzenia własnej działalności. Inny problem to rodzice zwłaszcza rodzice pracujący na etatach i pamiętający jeszcze czasy PRL. Tacy rodzice będą również wychowali młodego człowieka na etatowca. „Skończysz szkołę, studia i pójdziesz do pracy”, takie wychowanie plus polska edukacja daje 90 proc. szans na to, że zostaniemy etatowcami i nawet będziemy nastawieni negatywnie do osób zarabiających inaczej, prowadzących działalność gospodarczą, czy tak zwanych wolnych zawodów, lub osób czerpiących zyski z najmu.

To takie pranie mózgu od najmłodszych lat, szczerze nie rozumiem takiego podejścia. Być może o to chodzi żeby większość ludzi była bojaźliwa i nie potrafiła brać spraw w swoje ręce, ale wychowywanie młodych ludzi z wizją wyłącznie pracy etatowej nie jest raczej niczym dobrym.

Na samym początku nieco skrytykowałem koncepcję pracy etatowej, ale tak naprawdę etat nie jest niczym złym i być może większość społeczeństwa potrzebuje takiej stabilizacji, przynajmniej stabilizacji psychicznej.

Jednak często w obecnych czasach etat nie jest żadną stabilizacją. Można być człowiekiem spełnionym pracując na etacie, ktoś marzył o tym żeby zostać Strażakiem albo Policjantem i mu się udało, później awansował i też można być spełnionym człowiekiem pracującym na etacie. Spotykałem takie osoby choćby wspomnianego wcześniej strażaka. W dodatku praca w Straży daje możliwość dodatkowej pracy na własnej działalności, ze względu na relatywnie dużo czasu wolnego od służby. Poznałem kiedyś takiego strażaka który pracował w Straży a w dni wolne prowadził działalność budowlaną i dorobił się niezłych pieniędzy, także jak widać, czasami można łączyć etat z działalnością.

W firmach prywatnych szczególnie w moim rejonie jakim jest Wielkopolska bywa różnie też można oczywiście dobrze trafić, ale równie dobrze można trafić na wyzysk, arogancję, nieuczciwych pracodawców i wiele innych nieprzyjemności. Sam trafiałem wielokrotnie na takie rzeczy, a to nie działa dobrze na naszą psychikę.

Pracując na etacie mamy niecały miesiąc urlopu plus kilka dni na żądanie, także największym minusem etatu moim zdaniem jest mała elastyczność czasowa. Wszyscy wyczekują na urlop, raz w roku najczęściej delikwent bierze dwa tygodnie wolnego teoretycznie wypocznie i koniec. Ja natomiast zamiast jednego dwutygodniowego urlopu cenię sobie bardziej krótkie takie 1-3 dniowe wypady, ale zdecydowanie częściej niż raz w roku. Takie podejście do odpoczynku sprawi, że będziemy wypoczęci przez większość część roku, a nie tylko jak to najczęściej bywa w lipcu i w sierpniu, to „komuna” i szkoła przyzwyczaiła ludzi, że urlop jest tylko latem i najczęściej 2 tygodnie… Tak wiem teraz trochę prowokuję, ale w takim lekko prowokacyjnym tonie ma być ten wpis.

Nie chcę też w żaden sposób kolorować własnej działalności, bo po pierwsze nie każdy się do tego nadaje, a po drugie czasami możemy pracować więcej na własnej działalności niż na etacie, do tego zysk jest niepewny, statystyki zamykania nowo powstałych firm są porażające, ale tak czy siak warto choćby rozważać rozpoczęcie własnej działalności, zwłaszcza jak jesteśmy typem osoby, która nie lubi jak coś nam się każe, nie każdy toleruje przełożonych, chociaż są osoby, które muszą być bez przerwy przez kogoś kierowane i też nie ma w tym nic złego.

Z kolei praca etatowa również nie jest absolutnie żadnym gwarantem pewnego dochodu i stabilności. W firmach prywatnych pracę można stracić z tysiąca różnych powodów, niekoniecznie zależnych od nas, nawet państwowe instytucje nie są gwarantem, że popracujemy w nich do emerytury, przykład likwidacja gimnazjum, teraz nie oceniam czy to była dobra czy zła decyzja, ale to pokazuje, że nawet praca w szkolnictwie może być zagrożona.

Innym argumentem przeciwko etatowi jest brak rozwoju, ludzie którzy utknęli w jakiejś powtarzalnej pracy, przy czym wcale nie musi być to praca fizyczna, może być to nawet jakaś praca biurowa, przestają się rozwijać i uczyć nowych rzeczy, jeżeli taka osoba nie ma jakiś dodatkowych zainteresowań, nic nie czyta, tylko co najwyżej jakiś śmietnik na FB, nie podróżuje (choćby budżetowo po PL), z czasem zaczyna się cofać w rozwoju. Niestety tak to wygląda.

Także warto się zastanowić czy konwencjonalny etat to aby na pewno jest to czego oczekujemy, jeśli tak to świetnie, tak jak wcześniej wspomniałem też można być spełnionym człowiekiem na etacie, ale jeżeli nie, warto rozważać oraz wdrażać w życie inne koncepcje. Może własna działalność, może pół etatu oraz własna działalność, może jakaś frelancerka i życie od zlecenia do zlecenia.

Co Ty o tym wszystkim myślisz? Napisz w komentarzach.

 

Andrzej Nowacki


Wyślij ten wpis znajomym!

3 thoughts on “Etat to stan umysłu – wpis gościnny”

  1. Zdjęcia do wpisu nie są Andrzeja, ale akurat moje.

    1-3 prywatna firma ogrodnicza Frank-Raj koło Starogardu

    4 fotka z wakacji na Korfu

    Koledze natomiast dziękuję za wpis i zapraszam do dyskusji.

  2. Cóż, sam już nie widzę opcji na pracę w Polsce na etacie – póki co uważam to za formę specyficznego niewolnictwa i nic ponadto! Działalność, albo wyjazd za granicę, gdzie zarobki są nieporównywalnie większe, niż w ojczystym kraju (sam przed wyjazdem wzbraniałem się jak tylko mogłem, ale teraz mając doświadczenie wiem, że jednak warto).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Policz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.