Czym grozi jazda bez ważnych badań technicznych? Mandat to najmniejszy problem!

Czy zdarzyło Ci się jeździć autem bez ważnych badań technicznych? U mnie zdarzyło się to już dwukrotnie. Nawał obowiązków i codziennych problemów w trudnym dla firmy okresie sprawił, że przegapiłem datę badań technicznych, a właściwie mając „w głowie” obraz nieco innego dokumentu z salonu sprzedaży jeździłem tak aż kilka miesięcy! Sprawa wyszła przy jakiejś kontroli policyjnej. Tutaj panowie policjanci okazali się nadzwyczaj wyrozumiali i skończyło się akurat pouczeniem, ale za jazdą bez badań technicznych kryje się większe niebezpieczeństwo dla naszego portfela, co uświadomił mi znajomy zajmujący się zawodowo samochodami.

Brak ważnych badań technicznych sprawia, że ubezpieczyciel może łatwo wymigać się od wypłaty jakiegokolwiek odszkodowania za ewentualne stłuczki – nawet jeśli wina ewidentnie leży po innej stronie brak ważnych badań technicznych samochodu otwiera dla nich furtkę, z której, nie łudźmy się, chętnie skorzystają by nam nie zapłacić.

carSprawa druga. Wyobraźmy sobie, że potrąciliśmy delikwenta, który w stanie po spożyciu wtargnął nam na jezdnię i przetrąciliśmy mu nogę. Policja bada sprawę, np. nagranie z miejskiego monitoringu potwierdza, że wstawiony delikwent sobie pomylił jezdnię z chodnikiem i my jesteśmy oczyszczeni z zarzutów. Jednak oczywiście ubezpieczyciel wymiguje się od zapłaty za uszkodzoną karoserię, jak wspomniałem wcześniej, natomiast przysłowiowy menel może nas podać do sądu z powództwa cywilnego.

pijaczek

Co? Jakiś tam menel będzie nas sądził? A tak! Świadomość prawna wśród ludzi z premedytacją żyjących z wszelkiej maści pomocy społecznej, na ogół patologicznie pijących alkohol, jest o dziwo wyższa niż u przeciętnego człowieka. Jeśli gdzieś pojawi się furtka na wyłudzenie dodatkowych pieniędzy – oni z niej skorzystają. „Ofiara” wypadku, mimo, że sama sobie winna, mimo, że Policja uznała inaczej, może pozwać nas o dożywotnią rentę z tytułu uszczerbku na zdrowiu… i z najwyższym prawdopodobieństwem wygra w sądzie, bo my nie mieliśmy badań technicznych, czyli według prawa jeździliśmy pojazdem, który był niesprawny i nie powinien znaleźć się na drodze. W opisywanym przypadku mamy do końca życia obowiązek płacenia renty za czyjś alkoholowy wybryk.

Co ty na to?

Myślę, że po przeczytaniu tego wpisu wielu z nas zerknie na swoje dowody rejestracyjne i datę badań!