Czy wynajmować czy kupić mieszkanie na kredyt? Pytania ułatwiające podjęcie decyzji.

Temat wynajmu mieszkania lub kupna na kredyt to na pewno jeden z najczęściej podejmowanych tematów. Wielu z nas nurtuje to pytanie, wielu z nas stoi przed życiową decyzją. Przedstawię dziś temat z praktycznego punktu widzenia, z perspektywy osoby, która kiedyś wynajmowała wiele mieszkań.

Wiele lat temu, kiedy wynajmowałem kolejne mieszkania panował bardzo silny trend wśród młodych ludzi aby jak najszybciej wciąć kredyt i kupić mieszkanie. Kalkulacja tutaj była bardzo prosta, liczyło się tak…

Prosta kalkulacja: wynajem vs kredyt

  • Jakim wkładem własnym dysponujesz. Czy zainwestowanie tego wkładu własnego w nieruchomość znacznie ograniczy twoje aktualne możliwości finansowe (istotne w przypadku os. samozatrudnionych)
  • Porównaj ratę kredytu z kwotą, którą płacisz za wynajem.
  • Pomyśl/policz ile zapłacisz właścicielowi mieszkania przez najbliższe 2-3-5 albo i 10 lat.
  • Jeśli kalkulacja definitywnie wskazuje opłacalność kupna mieszkania na kredyt – jest to silny argument za kredytem.

Jednak to wszystko nie jest aż takie proste. Jest wiele innych czynników do przemyślenia.

Argumenty finansowe:

  • czy jesteś pewien/pewna prognozowanej wysokości swoich zarobków pozwalających opłacać raty kredytu
  • jak oceniasz stabilność swoich przychodów (i zysków) o ile jesteś osobą samozatrudnioną
  • wiesz, że raty kredytu mogą się zmieniać w zależności od kursu walut, w przypadku waluty obcej, a także od stopy procentowej – na jaki poziom zmienności jesteś przygotowany/a

800px-Flats_at_bristol_harbour_arp

Argumenty zawodowe:

  • jak oceniasz stabilność swojej posady, czy jest już raczej pewne, że będziesz się wspinać po szczeblach kariery w lokalnym zakładzie lub urzędzie
  • czy w swojej pracy raczej będziesz trzymać się jednego miejsca zamieszkania, czy przewidujesz zawodowe wędrówki po Polsce, za pracą
  • czy może planujesz wyjazd, krótszy lub dłuższy za granicę (kto wtedy będzie się zajmował posiadanym mieszkaniem w Polsce, czy masz rodziców w tym samym mieście, którzy zajmowaliby się wynajmem, konserwacją, pilnowaniem spraw?) – za chwilę jeszcze o emigracji, ale najpierw:

Argumenty osobiste:

  • czy jesteś singlem czy jesteś już związany z drugą osobą? Młode pary po wstępnym ‚dotarciu się’ szybko odkrywają, że podstawowe koszty życia pary nie są radykalnie wyższe niż podstawowe koszty życia singla i pojawia się rezerwa finansowa na kredyt…
  • czy twój związek oceniasz jako „na stałe”, czy planujecie dzieci, stabilizację, ślub? A może już jesteście po ślubie i dziecko w drodze?
  • czy planowana lokalizacja nieruchomości jest optymalna dla wychowania dzieci (bliskość przedszkoli, szkół, przychodni, placu zabaw, sklepów, itp.)
  • czy jesteście zgodni co do kwestii zawodowych i finansowych wspomnianych w powyższych punktach?

Argument „magazyniera” (argument emigracyjny)

I na koniec kwestia, która nurtuje wielu młodych ludzi w Polsce, Emigracja. Weźmy przykład Krzyśka – znajomego magazyniera. Krzysiek zarabia na magazynie 1700-2000 zł na rękę. (Z uwagi, że zarabia także żona oraz mają wkład własny, ponieważ pomogą także rodzice, mogą sobie pozwolić na kredyt na małe mieszkanko.) Na razie wynajmują mieszkanie.

Krzysiek zupełnie na poważnie rozważa wyjazd do Anglii, lub Irlandii (zna angielski w stopniu… jako tako… komunikatywnym). Krzysiek ma tam szansę na posadę, gdzie zarobki zbliżą się do 10 tys. zł, czyli 5x więcej przy czym koszty życia nie są na pewno aż 5x wyższe.

Po jakimś czasie Krzysiek odłoży pieniądze na mieszkanie w moim rodzinnym mieście. Jednak tak naprawdę do czego on ma tu wracać? Ponownie na magazyn za 2 tys. miesięcznie, bez perspektyw na coś więcej, na dożywotnią wegetację? To jest dylemat, z którym zmaga się nie tylko Krzysiek, ale i kilku moich znajomych.

Podsumowanie

Kwestia kupna mieszkania na kredyt w Polsce jest kwestią złożoną. Zależy od wielu czynników i warto, aby podjąć i przeanalizować je wszystkie. Nie jest to tylko prosta kalkulacja na zasadzie rata kredytu – czynsz wynajmu, ponieważ mimo iż ten ostatni ‚nie buduje nam kapitału’ na przyszłość jest jednocześnie bardziej elastyczny i daje możliwości większej mobilności (którą doceniamy na pewnym etapie życia), odsuwa pewne kluczowe decyzje na przyszłość, a w przypadku posiadania i inwestowania we własną firmę pozwala na zwolnienie części kapitału (wkład własny) na rozwój firmy.

Czekam na wasze przemyślenia i argumenty.