Czy jazda na światłach w dzień poprawia bezpieczeństwo? Czy warto instalować światła dzienne DRL?

Jak to się wszystko zaczęło, skąd w ogóle  pomysł żeby używać świateł w dzień? W latach 91  do 97 wzorując się na krajach skandynawskich wprowadzono obowiązek używania świateł w miesiącach od 1 Listopada do 1 Marca. To było jak najbardziej rozsądne, aut w Polsce  przybywało, miesiące zimowe są bardzo ciemne, często występują opady  deszczu, śniegu, pojawiają się, zwłaszcza w listopadzie, lokalne zamglenia oraz mocne mgły. Nikt specjalnie nie krytykował jazdy na światłach – w tych miesiącach faktycznie ma to silne podstawy i podnosi bezpieczeństwo.

Później w latach  97 do 2007 wydłużono obowiązkową jazdę na światłach o kolejny miesiąc październik. OK w październiku też często widoczność jest gorsza więc nie wzbudziło do jakiś sprzeciwów  opinii publicznej, wręcz było przyklaskiwanie popieranie opiniami różnych ekspertów o zwiększonym bezpieczeństwie. Ja również uważam że ten październik nie był  aż takim złym pomysłem, ale na tym miesiącu granica zdrowego rozsądku się kończy, bo przecież w warunkach pogorszonej widoczności kierowca i tak ma obowiązek używać świateł mijania.

Nadszedł rok 2007, wprowadzono obowiązek jazdy na światłach mijania przez całą dobę, w mediach aż szumiało o tym jakie do dobrodziejstwo, o ile spadnie liczba wypadków same ochy i achy na ten temat. Jak zwykle rzeczywistość okazała się inna.

Jazda na światłach w dzień generuje koszty, przeciętny kierowca pewnie nawet nie zdaje sobie sprawy jakie to koszty poza spalonymi żarówkami. Zwiększone zużycie paliwa wiele niezależnych testów wykazało że auto z włączonymi światłami pali od 0,1 do nawet 0,4 litra na 100 km. Zależy to od modelu samochodu średnio jest to 0,2 litra. Niby nic, a przecież bezpieczeństwo większe, ale zaraz zaraz, jak się robi 20 tyś km w roku to daje 40 litrów benzyny, to koszt przy cenie 4,4 zł 176 zł, po 5 latach będzie to 880 zł, a jeśli ktoś jeździ 40 tyś km lub 70 tyś są osoby co jeżdżą i 100 tyś przy przebiegu 100 tyś, to co prawda rzadki przebieg, ale zdarzają się osoby co tyle robią koszt wyniesie 880 zł rocznie do nawet 1000zł.

Ciekawe ile pieniędzy wpływa do budżetu z tego delikatnego wręcz niezauważalnego zwiększonego zużycia paliw? Częstsze przepalanie się żarówek – zanim zainstalowałem światła dzienne, przepalałem rocznie 5 do 6 żarówek, czasami 7 – koszt 100 do 140 zł. Jak ktoś robi więcej km będzie przepalał więcej i będzie ponosił większe koszty np 300 zł. Piszę o najprostszych najtańszych żarówkach H4 które wymieniałem samodzielnie.

Palniki w lampach xenonowych  średnio kosztują 200 zł do nawet 300 zł i więcej za sztukę. Z czasem lampa xenonowa świeci coraz słabiej ponieważ żarówka, a fachowo palnik, coraz bardziej się wypala, więc używanie takich świateł w dzień mocno przyspiesza ten proces wymiana takiej żarówki samodzielnie jest prawie zawsze wręcz nie możliwa i trzeba jechać do serwisu i oczywiście zapłacić za usługę wymiany w niektórych autach trzeba zdjąć zderzak i wyciągnąć całą lampę żeby dostać się do żarówki w ksenonach zużyciu ulegają też startery, to też koszt coś koło 100 zł.

Kolejny koszt nie taki wcale oczywisty –  matowienie reflektorów i odbłyśników. Obecne reflektory samochodowe są wykonane z plexiglasu, latem jak mamy w słońcu 40 stopni, to we wnętrzu reflektora może być nawet 90 stopni żarówki halogenowe grzeją się do 200 stopni C.

Plastikowe szkła już po kilku takich sezonach stają się matowe i w efekcie gorzej świecą w nocy . Kolejne nie tak oczywiste koszty to szybsze zużycie akumulatora oraz alternatora – ostatnio jest jakaś epidemia pozacieranych alternatorów i zużytych szczotek alternatora. Następny problem to przepalanie się innych trudno dostępnych żarówek które bez sensu świecą się w dzień. jak np oświetlenie deski rozdzielczej. Większość kierowców nie jest  wstanie samodzielnie wymienić tych żarówek i trzeba jechać do serwisu.  Tak że kosztów jest całkiem sporo.

Czy aby na pewno zwiększa to bezpieczeństwo? Żadne niezależne badania nie wykazały żeby w miesiącach  – marzec do październik używanie świateł zmniejszyło liczbę wypadków. Poprzepalane żarówki i zniszczone używaniem w dzień reflektory zmniejszają bezpieczeństwo i powodują duże zagrożenie wtedy kiedy są najbardziej potrzebne czyli w nocy!

Żaden reflektor samochodowy nie został zaprojektowany do pracy w dzień. Reflektor służy do oświetlania drogi a nie do sygnalizowania pozycji pojazdu.  Źle ustawiony reflektor zasłania strumieniem światła pieszych i rowerzystów na drodze przez co stają się mniej widoczni w dzień. Sprawdzono, że auto przy dobrej widoczności można dostrzec z odległości ok 3 km. W większości krajów niema obowiązku jazdy na światłach w dzień polska i kraje Skandynawskie to takie perełki.

Proszę wygooglować w wolnym czasie. Za przykład podam Niemcy, kraj w którym z najwyższą starannością podchodzi się do kwestii bezpieczeństwa, w dodatku na autostradach nie ma ograniczeń prędkości i w Niemczech nie ma obowiązku jazdy na światłach w dzień. Oczywiście każdy kierowca wie że jak widoczność jest pogorszona mgła deszcz to światła należy włączyć.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Polecam  montaż świateł do jazdy dziennej – zwrócą się mniej więcej po roku  oraz zwiększą nasze bezpieczeństwo. Światła do jazdy dziennej DRL – ważne żeby miały taką homologację. Homologacja DRL oznacza że są to światła zaprojektowane do używania w dzień  nie oślepiają, za to bardzo dobrze oznaczają pozycję pojazdu. Jakie światła wybrać – na pewno nie najtańsze, ale nie ma co też przesadzać i wybierać z najwyższej półki, cena ok 250 zł wydaje się rozsądna. Przestrzegam przed jakimiś chińskimi podróbkami bez homologacji takie światła są gorzej widoczne a ponadto może mam zostać zabrany dowód rejestracyjny podczas kontroli policyjnej.  Przy włączonych światłach dziennych świecą się tylko te światła tył oraz inne pozycyjne pozostają wyłączone. Ja odkąd założyłem DRL ani razu nie przepaliłem żarówki, reflektory nie są zniszczone, deska rozdzielcza nie świeci się w dzień. Tak że światła dzienne to jedyny sposób żeby obejść absurdalne przepisy oraz naprawdę zwiększyć swoje bezpieczeństwo jak i zaoszczędzić całkiem sporą sumę w dłuższym okresie czasu.

Pozdrawiam,

Andrzej Leszno Wlp.

P.S. Mając światła dzienne jest spora szansa że zaoszczędzimy na jeszcze jednej rzeczy, ilu z nas zdarzyło się czasem przy dobrej pogodzie zapomnieć włączyć świateł, można załapać mandat. DRL mają automatyczny włącznik więc już więcej nie będzie tego problemu. Na koniec chciałem jeszcze dodać żebyśmy  rozsądnie korzystali ze świateł dziennych – przy pogorszonej widoczności mamy obowiązek używania świateł mijania, jeżeli pada deszcz, śnieg. Jest wyjątkowo pochmurny paskudny grudniowy dzień? Włączajmy światła mijania, to samo przed wjazdem do tuneli. Także w nocy w mieście upewnijmy się zanim ruszymy czy mamy światła mijania bo już widziałem osoby co śmigały w nocy na dziennych bez tylnego świetlenia. Także ze wszystkiego trzeba korzystać umiejętnie nawet ze świateł dziennych.