Ceny posiłków w restauracjach – tawernach na Krecie. Słowo o kawie w Grecji.

Dostaję informację, że jesteście coraz bardziej zainteresowani moimi wydatkami wakacyjnymi, w tym szczegółami dot. cen w Grecji. Zatem już Wam podaję ceny posiłków w restauracji/tawernie w Kissamos (zachodnia część Krety), ale najpierw jeszcze skomentuję co nieco.

Jedz tam gdzie jedzą Grecy:

Ja do restauracji chodzę jeść, nie obżerać się, dziś czekałem długo, bo zażyczyłem sobie gyros kurczaczy na patyku, a rodzina po prostu klasyczną pizzę i obserwowałem jedzących w (polskiej) porze obiadowej Greków. Jedli tak samo jak my – czyli smacznie i mało. W porze obiadowej czy raczej na lunch nie widziałem by Grek brał wielki zestaw gyros, czy w ogóle coś większego i droższego niż kilka Euro.

Zdjęcie-0980

No i oczywiście trzeba chodzić tam gdzie siedzi dużo Greków, wtedy na pewno będzie smacznie i tanio, po prostu trzeba wskoczyć między lokalesów, uśmiechnąć się i tyle 🙂 Przedwczoraj siedliśmy w typowo turystycznej restauracyjce w Chani przy deptaku z art. skórzanymi, oczywiście z uwagi na fajną miejscówkę „pod turystę“, ale jedzenie było jak psu spod budy wyjęte. Komercyjna kicha. W Chani po prostu najlepiej zjeść coś (jeśli chodzi o mięsa i gyrosy) na hali targowej, tanio, smacznie – tam gdzie jedzą Grecy.

Dziś:
Mój chlebek pita z warzywami, frytkami i wspomnianym mięsem „z patyka“ kosztował 2,30 Euro
Żona zamówiła kawę „kapucino“ (tak się po grecku mówi) 2 Euro
Pizza średnia wystarczająca spokojnie na 2 osoby 5 Euro
3 wody – standardowo są dodawane za darmo do posiłku tam gdzie stołują się Grecy
Rachunek z napiwkiem: 10 Euro

Wczoraj:
Pita klasyczna z kurczakiem razy dwa: 2×2,30 Euro
Frytki (takie duże, że po dziecku najadła się żona, a potem mi mało brzuch nie pękł) 2 Euro
Kawa mrożona: 2 Euro
3 wody za free + koszyk chleba
Rachunek z napiwkiem: 9 Euro

Kilka dni temu nieco później wieczorem, znów poszedł zestaw:
Pita wieprzowa dla mnie: 2,00
Pita z kurczaka: 2,30
Frytki: 2 Euro
Piwo Fix 2x250ml, czyli jedno na 2 szklanki: 2 Euro
3 wody za free, do tego koszyk chleba
Wielki talerz arbuza za free
2 pięćdziesiątki Raki (mocny bimber z winogron) za free
Wyszło z cennika ca. 8 Euro, w kasie wydali z 20 Euro bez napiwku.

To były wydatki na 3 osoby w tawernie w Kissamos-Kastelli przy drodze z ryneczku na deptak. Wydatki w Kissamos dla fanow bardziej obfitych posiłków to jednak zaledwie 15-20 Euro na 2 osoby+dziecko i to z napiwkiem.

Zdjęcie-1045

Jednak ja – 90 kilowy chłop – naprawdę nie jestem w stanie wcisnąć w siebie więcej przy temperaturach rzędu 30-40 stopni, mimo upływu kilku godzin od skromnego jak na greckie wakacje posiłku jestem wciąż całkiem pełny (a to było kilka godzin spaceru). Więc może dacie się namówić do mojego podejścia i zamiast jeść oczami spróbujecie posiłku na styl mojej rodziny 🙂

Kawa to podstawa!

Kawa Frappe:
Jeśli tylko możesz unikaj mrożonej Frappe – to killer dla polskiego żołądka i nieprzyzwyczajony turysta może źle skończyć codziennie popijając 2-3 Frappe, to po prostu berbelucha robiona ze zwykłej rozpuszczalnej, do której są przyzwyczajone tylko greckie żołądki.

Koszt Frappe to z reguły 2 Euro

Kawa Fredo:
Jeśli tylko stać się (no słuchaj… bez jaj, skoro masz pieniądze na wyjazd to cię stać) nie kupujesz kawy Frappe tylko Fredo. Fredo jest droższa od 50 Centów do 1 Euro od Frappe, czyli zapłacimy 2,50-3 Euro, ale jest robiona z prawdziwej kawy parzonej (tylko schładzanej). Przynajmniej obejdzie się bez rewolucji pokarmowych, poza tym jest smaczniejsza. Uwaga: co lokal to robią inna Fredo więc wyjaśnij czego właściwie chcesz (po angielsku rozumieją wszyscy).

Kawa grecka:
Rodzaj ekstremalnie mocnej parzochy, ale nie robionej po turecku, tylko na styl grecki (spieniona, nie zagotowana) podawana za 1,20-1,50 Euro.

Do każdej z kaw za darmo dostaniesz szklankę zimnej wody.

Zdjęcie-1029

Napiwki:
Jeśli nie oszczędzasz przesadnie na jedzeniu, mile widziane są napiwki 5-10% należności lub przynajmniej końcówka centów, do okrągłej sumy. Tragedii nie będzie jak nie zostawisz napiwku (Grecy sami raz zostawiają, raz nie), ale chyba warto pokazać, że my Polacy nie jesteśmy ostatnimi żulami i czasem dać, no nie?

P.S. Mała kompilacja wielu moich poprzednich tematów greckich jest tutaj:

Grecki tydzień 😉 Zdjęcia i wpisy konsumenckie.