Biuro w domu oraz minimalistyczny edytor tekstu dla profesjonalisty – FocusWriter

Mimo że posiadam całkiem duży lokal biurowy i to w dodatku dość blisko domu ostatnio z różnych powodów w moim salonie w kąciku komputerowym zrobiło się drugie biuro, typowe home office z rozłożonym sprzętem, komputerami, papierami – tablicą korkową i tablicą magnetyczną.

Ja doskonale rozumiem, że jeśli chce się prowadzić własną działalność człowiek jest w pracy 25h na dobę 8dni w tygodniu, ale czy to aby nie przesada? Hmm… chwilami z zazdrością patrzę na kolegów i koleżanki z korporacji, którzy w piątek wieczorem zaczynają wolny weekend! Ja czegoś takiego jak wolnego weekendu nie mam, ostatnio skończyłem pracę w sobotę o 21.00, a ostatnio nawet niedziela nie jest wolna od organizacji spraw.

Zaletą pracy w domu są dojazdy, a właściwie ich brak, trzymanie spraw pod kontrolą, duża oszczędność czasu…

Wadą, trudności z taką koncentracją jaką osiągnęłoby się w biurze zewnętrznym…

(Czy Macie jakieś własne propozycje na wady i zalety biura w domu?)

I właśnie w sprawie tej koncentracji mam dla Was przydatne i darmowe narzędzie do pracy w domu – o ile musicie pisać dużo tekstów, a mianowicie edytor FocusWriter. Bardzo ciekawy edytor, o całkiem fajnych możliwościach konfiguracji i ukrytym, nie rozpraszającym człowieka interface. Program nie jest aż tak zaawansowany jak inne, ale obsługuje formaty tekstowe oraz dokumenty OpenOffice, czyli de facto biurowy standard w małych i średnich firmach. Do wstępnej obróbki tekstu i zbudowania sobie jakiejś koncepcji artykułu, w środowisku wymagającym wysokiej koncentracji, wystarczy zupełnie.

focusWriter_kolor

Program znajdziecie w Google na dziesiątkach stron z darmowymi programami do pobrania, jednakże ja przygotowałem dla Was dodatkowy polski słownik do FocusWritera, który odseparowałem z Apache OpenOffice do pobrania za darmo z http://supershare.pl/?d=984DD81D2

Focus_writer

A oto moja konfiguracja FocusWritera 🙂

24 przemyślenia nt. „Biuro w domu oraz minimalistyczny edytor tekstu dla profesjonalisty – FocusWriter”

  1. A jakież to „różne powody” zmuszają cie do mieszania życia rodzinnego z zawodowym?
    Życzę Ci, zeby ten czas trwał możliwie najkrócej, bo to takie trochę „nie halo”
    Choć sam niestety wiem , że czasami, mimo usilnych prób „inaczej sie nie da”…

      1. Wiem wiem…
        A teraz to nawet w domu jak i Ty 🙂
        Inna rzecz, że to co akurat robię to projektowanie i realizacja dla siebie wiec czuje sie jakby trochę usprawiedliwiony :)))

      2. no… ale ja też w sumie dużo robię teraz ‚dla siebie’ – chociaż praca ‚starej firmy’ miesza się zupełnie z ‚nową firmą’ papiery leżą przemieszane na biurku, w jednym oknie otwarte stare, w niektórym nowe projekty

        inna alternatywa dla biura w domu – to wstawienie sobie kanapy do biura na której od czasu do czasu będę mógł się walnąć i odetchnąć… słowem… zrobienie sobie z biura kawałka domu… w druga stronę 😛

      3. Można i tak, tylko do czego to prowadzi?
        Tak sobie myślę, ze firmę można mieć i w sypialni pod warunkiem wszelako, że potrafi się dzielić „czas na pracę i sen”, przy śniadaniu nie odpowiadać na mejle, a przy obiedzie nie myśleć o fakturach 🙂

      4. ja po prostu myślę, że w takich warunkach – praca freelancerska, robienie zleceń samodzielnie, itp. – praca i środowisko musi się zmienić

        to już nie Shift-Eat-Sleep, jak kiedyś

  2. Ten Focus Writer wygląda dlamie na wielkie G.
    Zauważ że tytuł dokumentu w edytorze jest home-office.txt.odt
    A co oznacza ta gwiazdka na końcu?
    Jeszcze takiego cuda nie widziałem. To jakieś pomieszanie z poplątaniem. Dziwne że program pozwala na takie nazewnictwo.
    Wolę mój solidny Open Office. Jest lepszy od tego z Microsoftu, bo łatwiej tam się połapać.

    1. tytuł jest taki, bo sam go nadałem – to nie jest narzędzie dla każdego i nie ma zastąpić programów Apache OpenOffice ani LibreOffice, ani nawet AbiWord

      to specyficzne narzędzie dla geeka, profesjonalisty, albo po prostu blogera mającego dość wpatrywania się setki dingsów na ekranie

      po prostu minimalizm

  3. Ja mam dwa inne. Używam Komodo Edit i Notepad++.
    Tego FocusWriter nie wiedział bym jak używać, wygląda że jest trudny, bo jeśli chcesz jakieś funcje, jak je znaleźć jeśli nie ma typowych guzików na górze?

    1. znam ten drugi, jest fajny – a elementy interface FocusWritera wyświetlają się po dojechaniu myszką np. na górę ekranu – jest typowe menu

      cała zabawa polega na tym jednak, że można zrobić full screen i wszystko ukryć koncentrując się jedynie na treści

      stąd jak mniemam nazwa

  4. Regimiuszu,
    jesteś typowym informatykiem.
    Znasz matematykę wyższą informatykę, nawet wiesz jak budować startupy, ale programu nie umiesz opisać, bo nie jesteś humanistą.
    Nie napisałeś nam że to menu na górze jest ukryte. Nie podałeś, jakie zalety ma ten program, w porównaniu z Open Office itp.
    Z mojego punktu widzenia, kiedy otwieram ten screenshot i widzę pierwszy akapit artykułu na tle sawanny, myślę sobie, o co tutaj chodzi? Jak to używać? Z czym to się je? Czy taki program jest nadaje się do profesjonalnej pracy, czy tylko do pisania artykułów?
    Humanista napisał by że jest to program zajmujący mało RAMu, ładuje się szybko, nie tak jak Open Office. Ma możliwość edycji samego tekstu, bez wstawiania dodatkowych linni (jak notepad), ma wbudowane funkcje do edycji php, java, html, css.
    Można nim zmieniać setki plików jednym kliknięciem myszki, itp.
    Wtedy z pewnością taki program bym zdobył.
    Ale moim zdaniem, to nie program robi robotę, tylko człowiek.
    Czyli, jeśli wiesz co robisz, nie potrzebujesz nawet FocusWritera, możesz używać zwykłego Komodo, albo najzwyklejszego Notepada++ i też robotę zrobisz.

    1. tak, jednak to nie recenzja programu, a jedynie polecenie – w Google znajdziesz pełno stron na jego temat i w dodatku można do za darmo pobrać i przetestować, więc jaki sens jest dublować pracę?

      Wystarczy jeśli polecę czytelnikom takie narzędzie – komu się spodoba koncepcja zerowego interface – ten sobie ściągnie. A ode mnie w prezencie słownik, który jak się okazuje trudno samemu znaleźć w sieci 🙂

  5. Tak jak każdy minimalista, używam tylko darmwe programy, nie oznacza to że każdy program jaki widzę instaluję u siebie.
    Chodzi tutaj o bezpieczeństwo. Jeśli się zastanowisz, czy ma sens dawanie programów za darmo? No nie ma, chyba że jest na to powód. Takim powodem może być zbieranie informacji. Programy antywirusowe tego nie usuwają, bopodczas instalacji zgadzasz się na Terms and Conditions, oznacza to że antywirusowy program nie uznaje tego jako wirus bo tak się zgodziłeś.
    Dlatego, jeśli zdecyduję się na darmowy program, jest to za namową takich ludzi jak ty. Nie chcę czytać recenzji w Google, bo tam kłamią. Jesteś uważanym specjalistą w Polsce, dlatego twoja opinia się tutaj liczy.

    1. Jednak jest to program OpenSource, co oznacza, że raczej nie ma możliwości, by ten program zawierał jakiegoś trojana czy innego wirusa, w dodatku jest w domyślnym repozytorium Ubuntu Linux (pod Windows też)

      stąd można go wypróbować bez ryzyka dla bezpieczeństwa Twojego komputera

  6. Nie wiem czy pamiętasz, ale kiedy jeszcze był IE3, Microsoft wydał browser dla dzieci, taki z małpką.
    Nie pamiętam już jak to się nazywało. Potem wyszło na jaw, że był to pierwszy w historii internetu program szpiegujący. Właśnie Microsoft to wynalazł, dlatego nie wierzę nikomu, nawet Linuxowi.

    1. poczytaj sobie na czym polega OpenSource – w tym modelu każdy ma wgląd do kodu – tak duża ilość programistów przegląda kod przed wypuszczeniem, że ukrycie czegoś paskudnego jest niemal nie możliwe

      możliwe jest to w tzw. zamkniętych modułach systemu, które owszem są, na poziomie jądra systemu, lub jego modułów – natomiast jeśli chodzi o edytor tekstu? spokojnie – ten program jest bezpieczny – nie polecał bym zamkniętoźródlowego ‚bloba’ na swoim blogu

  7. Czy Regimiuszu, też masz swój wkład w OpenSource? Czy nic nie robisz za darmo i nie piszesz udzielasz się w OpenSource? Napisz nam jak robicie takie programy?

    1. Wiesz, OpenSource nie znaczy, że wszystko musi być za darmo, znaczy to tylko tyle, że kod programów jest otwarty (dostępny do wglądu dla każdego specjalisty) i jak mówiłem – stąd wynika niemożność ukrycia w nim spyware czy trojana.

      Binarki uzyskane z kodu OpenSource, czyli programy, można sprzedawać, co robi np. RedHat.

      Nie, obecnie nie udzielam się w OS, ale kiedyś jako aktywny support projektów i tester softu się udzielałem.

  8. Nie wiem jak to działa, ale działa: ). Ten słownik: ). Wrzuciłem go do folderu z programem i potem wskazałem go w opcjach programu i działa. Bardzo dziękuję : ). To ważny element edytora tekstu.
    Program jest super, ale dla mnie, jak coś, to trochę za małe są litery. Ale ich nie da się pewnie powiększyć? Przejrzałem opcje, nie ma takiej opcji. Ale ten edytor mam od dwóch dni. To jeszcze popatrzę. Pozdrawiam Janusz

    1. zmiana wielkości czcionki w focuswriter:

      wejdź w motywy > modyfikuj >tekst

      i tam zmień wielkość czcionki i jej rodzaj 🙂

    1. ok, poszukam go, na pewno można go wyiolowac samemu z popularych słowników do LibreOffice czy OpenOffice (dostępne za free i legalnie)

      już szukam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Policz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.